Przyjeżdżamy z gotowymi pomysłami. Po pierwsze dokapitalizowanie, które obiecywaliście. Pan panie premierze Tusk obiecywał – jest brak dokapitalizowania. Obiecywaliście zwrot pieniędzy rekompensatę ETS-u. Uwaga, drodzy rodacy, mieszkańcy Tarnowa! Jest taka możliwość, Komisja Europejska się na to zgadza, ale rząd nawet nie wpisał tego jeszcze do wykazu prac, a nawet jeśli, to taka możliwość jest od roku i cały czas dla przemysłu energochłonnego, jakim jest Grupa Azoty nie ma rekompensat z tytułu kosztów ETS-u, a są takie możliwości. Po trzecie nie ma dofinansowania związanego z kosztami bieżącymi, pokryciem tych kosztów, któremu nie są winni pracownicy Grupy Azoty, Tarnów nic nie jest winien - mówił były premier.
Grupa Azoty po konferencji prasowej byłego premiera przed siedzibą chemicznej spółki wystosowała komentarz do mediów, w którym czytamy:
Premier Morawiecki, miał okazję pomóc Grupie Azoty w czasach, kiedy menedżerowie nadzorowani przez niego i Ministra Skarbu z jego rządu zadłużali spółki z Grupy i demolowali jej wartość. Efektem zarządzania Grupą Azoty w latach 2015-2023 jest wzrost zadłużenia z ok. 3,6 mld zł do ok. 18 mld zł i spadek wartości spółki z ok. 11 mld zł do 1,7 mld zł. W 2023 roku, ostatnim roku zarządzania przez tych menedżerów strata Grupy Azoty wyniosła ponad 3,3 mld zł. Wciąż borykamy się z konsekwencjami tamtych błędów. Ale wtedy takiej interwencji zabrakło. Obecny zarząd wyprowadza spółkę na prostą, wypracowaliśmy pozytywny zysk EBITDA i przywracamy Grupie Azoty należną pozycję. Niemniej tamte błędy ciążą i jeszcze długo będziemy pokrywać ich koszty – przekazuje Grzegorz Kulik, rzecznik prasowy Grupy Azoty.
Wraz z byłym premierem Mateuszem Morawieckim na konferencji prasowej stanęli pracownicy Grupy Azoty oraz Polskiego Konsorcjum Chemicznego. Obawiają się oni o swój los i przyszłość tarnowskiej spółki, której historia sięga prawie 100 lat działalności.
Do przecinania wstęg, robienia zdjęć, przypisywania sobie sukcesów zawsze ustawia się długa kolejka, kiedy jednak firma i jej pracownicy potrzebują realnej pomocy, wielu nagle tego nie widzi, nie słyszy, lub nie ma nic do powiedzenia. Od blisko 3 lat pukamy do wszystkich drzwi, apelujemy o wsparcie dla Grupy Azoty oraz jej pracowników, niestety jak dotąd nieskutecznie — mówi Artur Jasiński, przewodniczący Zakładowej NSZZ Solidarność w Tarnowie.
Zostało tu dziś wspomniane, że za rok będziemy obchodzić 100-lecie budowania naszego zakładu, nie chcemy, żeby ten jubileusz przerodził się w stypę i żeby nie wybrzmiało hasło: "Poczet sztandarowy sztandar wyprowadzić" - dodaje Dominik Gieracki, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego Zakładów Azotowych w Tarnowie-Mościcach.

