Do dramatycznego zdarzenia doszło w nocy z piątku na sobotę w Śmignie w gminie Lisia Góra, w powiecie tarnowskim. Około 15 minut po północy, już w sobotę, 22 sierpnia, strażacy zostali zadysponowani do zgłoszenia dotyczącego mężczyzny znajdującego się w stawie.
Po dotarciu na miejsce ratownicy przystąpili do działań. Strażacy wyciągnęli mężczyznę z wody, jednak jego życia nie udało się uratować. Mężczyzna nie żył. Poszkodowanym jest 64-letni mężczyzna, policja wstępnie wykluczyła udział osób trzecich.
Rodzina zgłosiła nam, że ze stawu oddalonego około stu metrów od miejsca zamieszkania wyciągnęli ciało swojego członka rodziny. Na miejscu były wykonywane czynności z prokuratorem, wstępnie wykluczono udział osób trzecich - przekazała portalowi tarnow.naszemiasto.pl podkom. Iwona Szelichiewicz z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.
Mężczyzna był ostatni raz widziany w piątek, 21 sierpnia, w godzinach porannych. Później nie było z nim kontaktu. Tragiczny finał nastąpił już po północy, kiedy służby otrzymały informację o osobie znajdującej się w zbiorniku wodnym.
Na miejscu prowadzone były czynności związane z zabezpieczeniem miejsca zdarzenia i ustaleniem dokładnego przebiegu wydarzeń. Na obecnym etapie nie ma potwierdzonych informacji, w jaki sposób 64-latek znalazł się w wodzie ani kiedy dokładnie doszło do jego śmierci.
Nie można więc przesądzać, czy był to nieszczęśliwy wypadek. Kluczowe będzie ustalenie, co działo się z mężczyzną od piątkowego poranka, kiedy był ostatni raz widziany, do momentu odnalezienia go w stawie kilkanaście minut po północy.
Okoliczności tragedii w Śmignie będą wyjaśniane przez policję pod nadzorem prokuratora.




