Dramatyczna akcja ratunkowa na Dunajcu w miejscowości Wesołów w gminie Zakliczyn zakończyła się tragicznie. Nie żyje około 75-letni mężczyzna, który w środę, 1 lipca, zniknął pod powierzchnią wody. Poszkodowany został odnaleziony przez ratowników, wydobyty na brzeg i przewieziony do szpitala, jednak jego życia nie udało się uratować.
Do zdarzenia doszło w środowe popołudnie, przed godziną 17, na rzece Dunajec w rejonie Wesołowa koło Zakliczyna. Ze wstępnych informacji przekazywanych przez służby wynikało, że starszy mężczyzna wszedł do wody, po czym zniknął pod jej powierzchnią. Według informacji przekazanych przez policję, mężczyzna miał być w tym czasie podczas spaceru z synem. W pewnym momencie zniknął mu z pola widzenia.
Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe. W działaniach uczestniczyli strażacy Państwowej Straży Pożarnej, druhowie z jednostek OSP, zespół ratownictwa medycznego oraz policjanci. Do akcji zadysponowano również ratowników działających na wodzie, w tym nurków ze Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego z Tarnowa. Według informacji przekazywanych przez lokalne media w działaniach brało udział łącznie 15 strażaków.
Ratownicy prowadzili poszukiwania zarówno z brzegu, jak i od strony rzeki. Dunajec w tym miejscu jest szczególnie niebezpieczny — nurt potrafi być silny, a dno zmienne i zdradliwe. Miejsca, które z pozoru wyglądają spokojnie, mogą kryć głębokie doły, nagłe spadki oraz prądy wodne, które zaskakują nawet osoby znające teren.
Po około godzinie poszukiwań mężczyzna został odnaleziony i wydobyty na brzeg. Natychmiast rozpoczęto resuscytację krążeniowo-oddechową. Następnie poszkodowany został przekazany zespołowi ratownictwa medycznego i przewieziony do szpitala w Brzesku.
Niestety, mimo podjętych działań ratunkowych, życia mężczyzny nie udało się uratować. Informację o śmierci 75-latka potwierdził oficer prasowy tarnowskiej policji asp. Kamil Wójcik. Policjanci będą teraz wyjaśniać dokładne okoliczności tragedii oraz bezpośrednią przyczynę zgonu. Na tym etapie służby nie przesądzają, czy doszło do utonięcia, czy też przyczyną mogło być nagłe zatrzymanie krążenia lub inny nagły problem zdrowotny.
Tragedia w Wesołowie po raz kolejny pokazuje, jak niebezpieczny może być wypoczynek nad rzeką. Służby przypominają, że Dunajec, mimo popularności wśród mieszkańców i turystów, jest rzeką wymagającą szczególnej ostrożności. Silny nurt, zmienne warunki hydrologiczne i nierówne dno mogą doprowadzić do dramatycznej sytuacji w ciągu kilku sekund.
Ratownicy apelują, aby nie wchodzić do rzeki w miejscach niestrzeżonych, nie przeceniać swoich sił, unikać kąpieli po alkoholu oraz zwracać szczególną uwagę na osoby starsze i dzieci. W przypadku zauważenia osoby, która zniknęła pod wodą lub ma problemy z utrzymaniem się na powierzchni, należy natychmiast wezwać pomoc, dzwoniąc pod numer alarmowy 112.
Okoliczności środowej tragedii będą wyjaśniane przez policję.

