Do zdarzenia doszło w poniedziałkowy wieczór w Wojniczu. Tym razem strażacy nie musieli daleko jechać do interwencji – zagrożenie pojawiło się praktycznie u progu ich własnej remizy. Drzewo przewróciło się w taki sposób, że uniemożliwiało swobodny i natychmiastowy wyjazd samochodów OSP.
W przypadku jednostki ratowniczej nawet kilka minut zwłoki może mieć ogromne znaczenie. Strażacy musieli więc działać szybko, aby w razie kolejnego alarmu móc bez przeszkód ruszyć do mieszkańców potrzebujących pomocy.
Piła motorowa poszła w ruch
Druhowie natychmiast zabrali się za usuwanie przeszkody. Do pocięcia konarów i pnia wykorzystano piłę motorową. Fragment po fragmencie drzewo było usuwane z miejsca, przez które pojazdy ratownicze opuszczają teren remizy.
Najważniejsze było jak najszybsze przywrócenie pełnej przejezdności.
Strażacy musieli bowiem pozostawać w gotowości na wypadek wezwania do pożaru, wypadku drogowego, zalanej posesji czy innego zdarzenia, podczas którego zagrożone byłoby życie, zdrowie lub mienie mieszkańców regionu.
Przeszkoda usunięta, gotowość przywrócona
Po sprawnym pocięciu i usunięciu drzewa wyjazd z remizy został ponownie udrożniony. Ta niecodzienna sytuacja pokazuje, że czasem strażacy muszą najpierw zabezpieczyć możliwość własnego wyjazdu, zanim będą mogli ruszyć z pomocą innym.
Tym razem akcja rozpoczęła się dosłownie kilka metrów od garaży strażackich. Najważniejsze było jedno – jak najszybciej usunąć przeszkodę i ponownie pozostawać w pełnej gotowości do niesienia pomocy.

