Skala żywiołu była na tyle duża, że od pierwszych godzin po przejściu burzy służby ratunkowe miały pełne ręce roboty. Jeszcze przed godziną 7.10 strażacy odebrali 19 zgłoszeń wyłącznie z terenu gminy Ciężkowice. Dotyczyły przede wszystkim zalanych posesji, budynków i piwnic, powalonych drzew oraz szybko podnoszącego się poziomu wody.
W kolejnych godzinach liczba zdarzeń rosła. Według informacji przekazanych przez oficera prasowego tarnowskiej PSP mł. kpt. Dominika Rybę, odnotowano co najmniej 23 interwencje związane ze skutkami nocnej burzy. Strażacy usuwali drzewa i konary blokujące drogi, zabezpieczali uszkodzone obiekty oraz pomagali mieszkańcom zagrożonych nieruchomości.
Woda w domach, zniszczone drogi i przepusty
To nie były jedynie połamane gałęzie i lokalne kałuże. Według dostępnych informacji żywioł uderzył również w drogi, pobocza i przepusty, powodując uszkodzenia infrastruktury komunalnej. Zalane zostały zarówno obiekty komunalne, jak i prywatne posesje.
Uszkodzeniu uległy także przewody energetyczne. Odnotowano ponadto uszkodzenie poszycia dachowego prywatnego budynku.
Wśród zgłoszeń do straży znalazło się również zalanie budynku mieszkalnego oraz sklepu. Jedna z interwencji miała szczególnie poważny charakter – strażacy musieli dostarczyć agregat prądotwórczy, aby zapewnić zasilanie aparatury podtrzymującej życie.
To pokazuje, że awarie energetyczne po przejściu nawałnicy nie były jedynie niedogodnością, ale w konkretnych przypadkach mogły stworzyć bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia mieszkańców.
Park Zdrojowy zamknięty po przejściu żywiołu
Zniszczenia dotknęły także jednego z najbardziej charakterystycznych miejsc Ciężkowic.
Park Zdrojowy im. Burmistrza Zbigniewa Jurkiewicza został zamknięty dla odwiedzających. Powodem były skutki nocnej nawałnicy i konieczność uprzątnięcia terenu oraz sprawdzenia, czy korzystanie z infrastruktury jest bezpieczne.
Ograniczenia wprowadzono również w Małopolskim Centrum Edukacji Ekologicznej w Ciężkowicach, gdzie częściowo wyłączono ekspozycję.
Park Zdrojowy to rozbudowany kompleks obejmujący między innymi ścieżki, kładki, tereny zielone, place rekreacyjne, obiekty hydroterapii i tężnię solankową, dlatego dokładna ocena skutków gwałtownego wiatru i opadów wymaga sprawdzenia wielu elementów infrastruktury.
Wojewoda przyjechał oglądać zniszczenia
W piątek 7 sierpnia w Ciężkowicach pojawił się wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar. W wizji lokalnej uczestniczył także dyrektor Biura Wojewody Łukasz Krzysztofik.
Przedstawiciele administracji oglądali miejsca dotknięte przez żywioł i oceniali sytuację wspólnie z lokalnymi służbami i samorządem.
Wojewoda mówił, że była to „trudna noc” dla mieszkańców regionu tarnowskiego i wskazywał na zalane posesje, powalone drzewa oraz przerwy w dostawie energii. Zapowiedział jednocześnie dalszą współpracę ze służbami i samorządami podczas usuwania skutków burzy.
Ile wynoszą straty? Na razie nie ma końcowej kwoty
Najważniejsza informacja na piątkowe popołudnie jest taka, że nie ma jeszcze oficjalnej, końcowej kwoty strat.
Trwa szacowanie szkód zarówno w:
- gospodarstwach domowych,
- budynkach,
- infrastrukturze komunalnej,
- drogach i poboczach,
- przepustach,
- sieci energetycznej,
- terenach publicznych.
Dlatego podawanie na obecnym etapie konkretnej sumy strat byłoby przedwczesne. Administracja wojewódzka informuje, że zakres zniszczeń jest dopiero ustalany.
W praktyce końcowy bilans może być znacznie szerszy od liczby interwencji straży pożarnej – jedno zgłoszenie może bowiem obejmować kilka uszkodzeń, a część strat mieszkańcy zgłaszają samorządowi lub ubezpieczycielom dopiero po zakończeniu działań ratowniczych.
To jeszcze nie był koniec. Kolejna ulewa uderzyła w Tarnów
Najbardziej niepokojące jest to, że nocna burza nad Ciężkowicami okazała się tylko pierwszą odsłoną niespokojnej doby.
W piątek przed południem kolejna gwałtowna burza przeszła nad Tarnowem i sąsiednimi gminami. Intensywne opady były tak duże, że miejscami ulice w bardzo krótkim czasie zamieniały się w potoki. Podtopienia wystąpiły między innymi w rejonie ulic: Piłsudskiego, Pułaskiego, Dąbrowskiego i Zgody.
Strażacy wypompowywali wodę, udrażniali drogi i przepusty, usuwali połamane drzewa oraz namuliska i zabezpieczali uszkodzone dachy.
Według jednego z popołudniowych zestawień od początku nocnych burz do piątkowego popołudnia strażacy mieli już ponad 50 interwencji na terenie Tarnowa i powiatu tarnowskiego. Oznacza to, że po nocnym uderzeniu w Ciężkowice front burzowy ponownie dał o sobie znać kilka godzin później, tym razem powodując problemy w samym Tarnowie.
Dziesiątki akcji ratowniczych w ciągu kilkunastu godzin
Bilans piątkowego popołudnia przedstawia obraz jednej z poważniejszych lokalnych sytuacji pogodowych tego lata w regionie tarnowskim.
W ciągu zaledwie kilkunastu godzin służby mierzyły się z zalanymi budynkami i posesjami, powalonymi drzewami, zablokowanymi drogami, uszkodzonymi dachami, awariami energetycznymi, zalanymi przepustami i namuliskami pozostawionymi przez gwałtownie płynącą wodę.
Największe nocne zniszczenia skoncentrowały się w gminie Ciężkowice, ale późniejsze intensywne opady rozszerzyły obszar interwencji służb na Tarnów i kolejne miejscowości powiatu.
Krajobraz po burzy. Teraz zacznie się prawdziwe liczenie strat
Kiedy zakończą się najpilniejsze działania strażaków, rozpocznie się kolejny etap – dokładna inwentaryzacja szkód.
Dopiero wtedy będzie można odpowiedzieć, ile budynków rzeczywiście ucierpiało, jak poważne są straty w infrastrukturze publicznej i jaki będzie koszt napraw dróg, przepustów, sieci oraz terenów rekreacyjnych.
Już teraz wiadomo jednak, że nocna nawałnica nie była zwykłą letnią burzą. W ciągu kilku godzin woda dostała się do budynków, wiatr łamał drzewa i uszkadzał infrastrukturę, mieszkańcy tracili zasilanie, a strażacy przechodzili od jednego zgłoszenia do kolejnego.
Ciężkowice sprzątają po żywiole, ale ostateczny bilans zniszczeń poznamy dopiero po zakończeniu szacowania strat.


