Wstępne ustalenia wskazują, że 19 maja br. w godzinach wieczornych, 38- letni Dawid P. spożywał alkohol wspólnie ze swoim kolegą, młodszym o 4 lata Pawłem I. W pewnym momencie pomiędzy nimi doszło do kłótni, Dawid P. zaatakował swojego kompana, uderzył go kilka razy pięścią w twarz, następnie zadał mu co najmniej dwa uderzenia drewnianym przedmiotem w głowę. Wyciągnął go z pomieszczenia na trawiaste podłoże i nieprzytomnego pozostawił — podaje Mieczysław Sienicki, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Tarnowie.
Pobitego mężczyznę zauważył dopiero rano przypadkowy przechodzień, który zatelefonował na numer 112 i powiadomił służby ratownicze. Pokrzywdzony został przetransportowany do szpitala, ale jednak nie udało się uratować jego życia i 21 maja br. zmarł w szpitalu.
W tej sytuacji prokurator, przedstawił Dawidowi P. zarzut zabójstwa popełnionego w związku z powrotem do przestępstwa. Ustalono bowiem, że Dawid P. był już wielokrotnie karany w przeszłości, m.in. odbywał kare za rozbój i więzienie opuścił na jesień 2025 r. W świetle prawa karnego, przestępstwa podobne, to również takie przestępstwa, które zostały popełnione przy użyciu siły, przemocy i w tej sytuacji mamy właśnie do czynienia z recydywą — oświadcza Mieczysław Sienicki, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Tarnowie.
Oskarżony po wyjściu z więzienia miał znęcać się psychicznie i fizycznie nad swoją matką. W dzień zabójstwa pobił również swoją siostrę, która stanęła w obronie bezbronnej matki. Jak podaje prokurator Sienicki, po wezwaniu policji Dawid P. odnosił się w sposób agresywny w stosunku do policjantów przybyłych na interwencję.
Po przybyciu funkcjonariuszy, którzy zostali wezwani przez członków rodziny, był bardzo agresywny, stawiał opór, zwyzywał policjantów, ubliżał im słowami obelżywymi, a także naruszył ich nietykalność cielesną, co oczywiście znalazło również wyraz w odrębnym przestępstwie, jakie prokurator zarzucił Dawidowi P. — informuje Mieczysław Sienicki, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Tarnowie.
Ustalenia prokuratury wskazują, że podejrzany znał się z pokrzywdzonym, byli oni oboje mieszkańcami Radłowa, natomiast powód zabójstwa będzie dopiero przedmiotem ustalenia organów ścigania.












































































