Najważniejsza informacja jest taka, że projektowane przepisy, zmiana przepisów, które będą swoistą abolicją, dla tych którzy nie z własnej winy stracili uprawnienia do prowadzenia pojazdów, one są już w tej chwili procedowane w naszych projektach legislacyjnych, więc myślę, że na to czekają ci, którzy zostali oszukani przez nieuczciwych ludzi, którzy prowadzą ośrodki szkolenia kierowców – wyjaśnia Stanisław Bukowiec, wiceminister infrastruktury.
Na chwilę obecną, na dzień dzisiejszy wpłynęło do powiatu 45 sprzeciwów odnośnie do wydanych praw jazdy. Niestety musieliśmy 44 uchylić te postanowienia, więc tym kierowcom zostały odebrane prawa jazdy, natomiast 25 osób z tych 44 zdecydowało się – w chwili obecnej – bo jeszcze mają taką możliwość na złożenie skarg do SKO. 4 osoby nie złożą tej skargi i przyjmują tę decyzję o odmowie wydania prawa jazdy. Wiemy o tym, że ta ilość osób, która będzie starała uchylić się to postanowienie, będzie na pewno dużo większa, tu mówi się nawet o około 300 osobach – wyjaśnia Roman Łucarz, wicestarosta tarnowski.
Obecnie poszkodowani odwołują się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które musi orzekać na obecnie działających przepisach, bo te, o których mówi ministerstwo infrastruktury, jeszcze w życie nie weszły. Mimo to sekretarz stanu Stanisław Bukowiec zapewnia:
Te przepisy muszą iść pełną ścieżką legislacyjną, więc na pewno do listopada nie zdążymy z przeprowadzeniem tych zmian, ale one mają mieć charakter abolicyjny, więc nawet jak ktoś straci te uprawnienia, to będzie mógł — jak te przepisy wejdą w życie — odzyskać możliwość prowadzenia pojazdów.
Na razie nie wiadomo kiedy abolicyjne przepisy wejdą w życie. Wiadomo zarazem, że do tego czasu część z kierowców, która przeszła kurs prawa jazdy w Wojniczu, czasowo je utraci. Niektórzy z tego powodu mogą też stracić pracę, bo część z tych osób to zawodowi kierowcy.