Wrzesień to jest miesiąc, gdzie rozpoczęła się II wojna światowa, ale również napaść Związku Radzieckiego na Polskę, dlatego są miejsca, gdzie co roku się spotykamy i przypominamy tę trudną historię, ale też oddajemy hołd dla osób, które walczyły. W tym przypadku oddajemy hołd partyzantom, którzy walczyli, stoczyli wiele bitew w tych rejonach, w rejonach Jamnej. Cieszę się, że jest tu dużo młodzieży, możemy spotykać się, przypominać, a przede wszystkim oddawać hołd tym osobom – mówi Jacek Hudyma, starosta tarnowski.
Wspólnie z powiatem tarnowskim, jak również z Zakonem Dominikanów na Jamnej organizujemy co roku uroczystości upamiętniające bitwę jamneńską i rocznicę pacyfikacji Jamnej, bo tu w 1944 roku doszło do bestialskiego ataku oddziałów niemieckich a później pacyfikacji miejscowości Jamna. Bitwa pod Jamną była jedną z największych bitew partyzanckich na południu Polski w czasie Akcji "Burza" i w wyniku tej akcji, za solidarność z Polskim Państwem Podziemnym, z Armią Krajową mieszkańcy Jamnej ponieśli najwyższą ofiarę. Tutaj zostało zamordowanych kilkadziesiąt osób, spalone zostały gospodarstwa, ta miejscowość miała zniknąć z powierzchni ziemi – przypomina Dawid Chrobak, burmistrz Miasta i Gminy Zakliczyn.
Dokładnie 25 września rozegrała się tutaj dramatyczna walka pomiędzy oddziałami Batalionu "Barbara" i dużymi siłami, zmobilizowani oddziałami Wermachtu, SS i SS "Galizien", czyli tymi oddziałami ukraińskimi, które sprzymierzone z Hitlerem walczyły po jego stronie. Proporcje były takie, że Batalion "Barbara" liczył około 600 osób, natomiast po drugiej stronie, stronie nieprzyjaciela było około 5 tysięcy osób, a więc widzimy ogromną dysproporcję – zauważa Ryszard Pagacz, wicemarszałek województwa małopolskiego.
Za pomoc partyzantom, którzy wyszli z groźnego okrążenia, Jamna została spacyfikowana. Wieś spłonęła w nocy z 25 na 26 września 1944 roku.
Trzeba wiedzieć, że to, co się wtedy wydarzyło to nie tylko historia, ale to także nasz dzień dzisiejszy i nasza przyszłość. Wtedy w 1944 roku we wrześniu, kiedy tu dokonano mordu na wielu mieszkańcach Jamnej, to w tym czasie trwało powstanie warszawskie. Ta agresja była szczególnie większa, choć to może być mylące, bo przez 6 lat tej trudnej wojny Niemcy wymordowali 6 milionów obywateli Polski. 6 milionów. To tak, jakby tu co szóstego z nas pozbawiono życia. To jest niewyobrażalne. Oczywiście dobrze, że pan Mularczyk sporządził ten raport strat związanych z reparacjami wojennymi, tam padają wielkie liczby, ale tych liczb też nikt nie podważa – zauważa Kazimierz Wiatr, Senator RP.
Jesteśmy też po to, aby pokazać przyszłym pokoleniom Polaków, że ta historyczna pamięć, która tworzy tożsamość Polski i Polaków jest niezwykle ważna. Chodzi o to, żeby pamiętali, że za naszą Ojczyznę przez wieki ginęli przedstawiciele naszego narodu. Naszym obowiązkiem jest być tutaj, mówić o tym, przekazywać młodzieży po to, aby budować na przyszłość tę niepodległą, piękną naszą Ojczyznę. Trzeba pamiętać o tym, że wolność nie jest na zawsze, że o tę wolność trzeba walczyć i nie wystarczy tylko silna, dobrze uzbrojona armia, ale potrzebna jest również silna polska gospodarka, silna szkoła, silna rodzina i wiara w to, że nasz naród potrafi utrzymać ten wielki dar, jakim jest wolność – dodaje Józefa Szczurek-Żelazko, poseł na Sejm RP.
Na zakończenie rocznicowych uroczystości zorganizowano grę terenową o tematyce patriotycznej.