To ogromne wydarzenie, jarmark artystów i rękodzielników, ale również festiwal wikliny. To bardzo duże wydarzenie w gminie Ciężkowice, rokrocznie rozrastamy się, jest coraz więcej artystów-rękodzielników, którzy przedstawiają nam to, co w tym momencie jest już ginącym zawodem, mamy mnóstwo atrakcji, będą występowały siostry Kafar, gwiazdą wieczoru jest Cleo – mówi Jowita Jurkiewicz-Drąg, burmistrz Ciężkowic.
Rynek w Ciężkowicach zamienił się w warsztat rękodzielniczy. Tu malowano obrazy, wyrabiano naczynia z gliny, prezentowano dawną broń, a także tkano tkaniny i wyplatano z wikliny.
To jest koszyczek. Pomagam, pani zrobić osłonkę na doniczkę. Dla mnie to już raczej proste jest, ale dla początkujących to jest wyzwanie, chodzi o to, aby tu równo w miarę były podstawy rozłożone, żeby się nie rozjeżdżały, nie mijały, aby nie wychodziły pary, żeby to równe było – wyjaśnia Lucjan Szewczyk.
Jeśli się uda, to będzie to jaskółka, jeśli nie to będzie to księżyc. Dla mnie wyplatanie z wikliny było trudne 6 lat temu, teraz jest bardzo trudne. Trzeba mieć trochę silnych rąk, pary w palcach i fantazji, a poza tym to jakoś idzie. To jest rękodzieło, rzemieślnictwo, trzeba się nauczyć kilka podstawowych splotów, kilka form i robić, ćwiczyć. Doświadczenie zawsze jest tutaj najważniejsze – zaznacza Natalia Gancarz.
Jestem tkaczką, tkam tkaniny na krośnie tkackim. Mam tu małe krosno do użytku przewoźnego, prezentacyjnego, do takich małych tkanin, są też duże krosna podłogowe i są takie, gdzie mają przekładki nicielnic, które w tej chwili naciskam. Naciskając i podnosząc jedną z nicielnic wzór tworzę, są też krosna, gdzie można przekładać to nogami – wyjaśnia Dorota Mazur.
Mieszkańcy i turyści chętnie odpowiedzieli na zaproszenie do udziału w wydarzeniu.
Jest bardzo fajnie. - Turyści mogą przyjechać, myślę, że to wszystkim się podoba oby takich imprez jak najwięcej.
Na finał wydarzenia na scenie wystąpiły siostry Kafar i Cleo.
