Dlaczego zaprosiliśmy fundację? Dlatego, że chcieliśmy pokazać młodzieży fizykę, chemię w sposób praktyczny. Chcieliśmy pokazać, że nauka może być ciekawa. Przedmioty takie jak fizyka i chemia muszą mieć swoich miłośników, ażeby je polubić, to trzeba w jakiś sposób być zaszczepionym – wyjaśnia Krzysztof Bryk, wicestarosta dąbrowski.
Autobus Fundacji Orlen do Dąbrowy Tarnowskiej zawitał w ramach trasy "Nauka w drodze". Z laboratorium mieszczącego się we wnętrzu pojazdu przez kilka godzin korzystali uczniowie. Mogli oni przeprowadzać eksperymenty pod okiem ekspertów.
Służy to temu, aby zachęcać młodych ludzi do wybrania tej ścieżki naukowej, ponieważ my w Orlenie będziemy potrzebowali w przyszłości podczas transformacji energetycznej, tej zielonej transformacji idącej w stronę wodoru, inżynierów, którzy będą w stanie zaprojektować, policzyć, a nie tylko tych, którzy przysłowiowo będą kopały rowy. Co mamy w środku autobusu? W środku mamy dwa piętra. Na parterze mamy doświadczenia związane z elektroniką i elektrostatyką. Na pierwszym piętrze mamy elektrolizę wodoru, tak jak się to robi w hubie wodorowym we Włocławku. Pod namiotem, który stoi za autobusem, mamy doświadczenia z chemii, najfajniejsze to jest to, które pokazuje co się dzieje z wodorem, jak się na niego nie uważa, czyli że bardzo ładnie wybucha – tłumaczy Mateusz Filipowski z Fundacji Orlen im. Ignacego Łukasiewicza.
Z mobilnego laboratorium Fundacji Orlen im. Ignacego Łukasiewicza skorzystali uczniowie Powiatowego Centrum Edukacji i Kształcenia Zawodowego w Szczucinie, Zespołu Szkół w Brniu, Zespołu Szkół w Dąbrowie Tarnowskiej i I Liceum Ogólnokształcącego w Dąbrowie Tarnowskiej.