Żeby dzieci były przede wszystkim zdrowe, żeby dobrze im się układało w szkole, a te starsze, które są już dorosłe, żeby były szczęśliwe, żeby też im się w życiu poukładało. No i może na jakąś wycieczkę zagraniczną, żeby kiedyś wyjechać.
Doczekać jak najdłużej, żeby wnuki były dorosłe i żeby z nimi spędzać jak najwięcej czasu.
Chciałabym być lekarzem, żeby pomagać ludziom.
Żeby iść na dobre studia.
Podróżować, zdać egzaminy.
Moim takim największym marzeniem, to jest chyba spełnienie, jeśli chodzi o wspinaczkę górską. To pewnie będzie, kiedyś, może zdobycie Mont Blanc. A jak na razie to spełnienie się zawodowo.
Żeby takie lato trwało dłużej.
Jak podkreślali pytani przez nas mieszkańcy, marzenia są impulsem do działania, a ich realizacja może być ważnym źródłem poczucia spełnienia.
Marzenia są najważniejsze, bo bez marzeń nasze życie może nie mieć sensu i możemy nie czuć spełnienia.
To daje nam tak naprawdę taki cel, można powiedzieć, w życiu, który zawsze możemy osiągnąć, nieważne czy mamy 10, 15, czy 60 lat. Także wydaje mi się, że warto marzyć i warto mieć marzenia.
Możemy dzięki temu dążyć do różnych rzeczy i dzięki nim się rozwijamy.
One dają nam jakąś przyszłość, wiarę w siebie, może dążenie do pewnych celów.
Bo to nas motywuje do działania, a nie do siedzenia w miejscu, tylko robienia rzeczy.
Ankietowani w starszym wieku wracali wspomnieniami do czasów swojej młodości. Jednym z ich marzeń okazywała się możliwość powrotu do tamtych chwil i ponownego przeżycia minionych lat.
Marzę o tym, żeby Tarnów był taki piękny, jaki był w latach, kiedy miałam 18 lat i chodziłam do liceum plastycznego. Kiedy się zachwycałam moim miastem Tarnowem.
Żeby się, chociaż 20 lat wróciło do tyłu, to byłabym szczęśliwa. Niech ludzie korzystają z tego czasu, który mają, z czasu młodości, z każdego dnia trzeba się cieszyć.
W tym szczególnym dniu warto więc pamiętać o swoich marzeniach i nie bać się ich realizować.