Największy w Polsce pokaz i zawody zabytkowych sikawek konnych. Widzimy piękne zaprzęgi, zabytkowe sikawki, udekorowane konie. Widzimy też w Lubczy tłum ludzi, który przyszedł oglądać te zawody. Ja się bardzo cieszę, że właśnie w naszej miejscowości, naszej gminie jest tak duże wydarzenie – mówi Paweł Augustyn, burmistrz Ryglic.
Tor przeszkód wymagał od zawodników nie lada sprawności. Na uczestników czekało przejście przez ciasną rurę, przenoszenie opony, skok przez stóg siana, a na finał — strącenie słupków za pomocą węża zasilanego przez sikawkę konną. Tak właśnie wyglądała rywalizacja 15 drużyn OSP z Małopolski i Podkarpacia.
W pierwszej kolejności zawodnicy muszą pokazać swoją sprawność fizyczną, czyli muszą pokonać tor przeszkód. Między innymi, będą musieli zmieścić się w niewielkiej rurze, przez którą będą musieli się przeczołgać – dodaje Paweł Augustyn, burmistrz Ryglic.
Po co organizować takie zawody? Na to pytanie odpowiada prowadzący wydarzenie.
Po to, żeby pokazać młodym ludziom, jak wyglądało pożarnictwo kiedyś i jak dalej trzeba dbać o ten sprzęt strażacki, żeby on był sprawny. Tak samo dbamy o nowy, jak i o stary – wyjaśnia Robert Ługowski, prezes Zarządu Gminnego OSP w Ryglicach.
Członkowie zespołów podkreślają, że w tych zawodach liczy się przede wszystkim dobra zabawa, integracja oraz wspólne spędzenie czasu w duchu strażackiej rywalizacji.
Traktujemy to jako wspólną zabawę, integrację, zdrową rywalizację – mówi Aleksandra, członkini Ochotniczej Straży Pożarnej w Woli Rzędzińskiej.
Tu nie chodzi o wynik, tu chodzi o zabawę. Pokazanie jak to wyglądało, żeby ci młodzi ludzie widzieli, jak to dawniej druhowie walczyli z pożarami – dodaje Dariusz, członek Ochotniczej Straży Pożarnej w Głębokie, z woj. Podkarpackiego.
Oprócz emocjonujących konkurencji na uczestników czekała również muzyczna atrakcja wieczoru, czyli zespół Toporki.