Proces dotyczący śmierci nastolatki trwał osiem lat. Sąd Okręgowy w Rzeszowie rozpoznawał sprawę o sygnaturze II K 207/17 od 7 grudnia 2017 roku. W piątek sąd zdecydował o uniewinnieniu wszystkich 17 osób od zarzucanych im czynów.
Na ławie oskarżonych zasiadali m.in. Paweł K., któremu prokuratura zarzucała zabójstwo Iwony Cygan ze szczególnym okrucieństwem, jego ojciec Józef K., oskarżony o współsprawstwo, koleżanka zamordowanej nastolatki oraz 14 byłych i emerytowanych funkcjonariuszy policji. Policjantom zarzucano między innymi niedopełnienie obowiązków, nadużycie uprawnień, poplecznictwo i utrudnianie postępowania.
Sąd: nie usunięto wszystkich wątpliwości
Uzasadniając rozstrzygnięcie, sąd wskazał, że przeprowadzone postępowanie nie pozwoliło na stwierdzenie ponad wszelką wątpliwość, iż oskarżeni dopuścili się zarzucanych im czynów. Podkreślono, że nie przedstawiono materialnego dowodu, który jednoznacznie wskazywałby sprawcę zabójstwa.
Przewodniczący składu orzekającego, sędzia Mariusz Sztorc, zaznaczył, że sąd był zobowiązany do przestrzegania zasady domniemania niewinności. Jak wskazywał, wyrok skazujący może zostać wydany dopiero wtedy, gdy wątpliwości dotyczące sprawstwa i winy zostaną usunięte. W tej sprawie – zdaniem sądu – tak się nie stało.
W trakcie procesu przeanalizowano około 200 tomów akt jawnych i niejawnych. Na rozpoznanie sprawy wyznaczono ponad 200 dni rozpraw. Przesłuchano 204 świadków jawnych oraz 32 świadków anonimowych. Sąd podkreślał, że wieloletnie postępowanie wynikało z konieczności dokładnego zbadania każdego dowodu i zachowania procesowej rzetelności.
Prokuratura domagała się dożywocia
Prokuratura żądała dla Pawła K. kary dożywotniego pozbawienia wolności. Według oskarżyciela mężczyzna miał mieć możliwość ubiegania się o warunkowe zwolnienie dopiero po 30 latach.
Dla Józefa K. prokurator wnioskował o 25 lat więzienia. W przypadku pozostałych oskarżonych domagano się kar od dwóch do sześciu lat pozbawienia wolności. Podobne stanowisko przedstawiał pełnomocnik rodziny Iwony Cygan, występującej w procesie w charakterze oskarżycieli posiłkowych.
Obrońcy od początku przekonywali natomiast, że zgromadzony materiał nie pozwala na przypisanie ich klientom winy i wnosili o uniewinnienie.
Podczas ogłaszania wyroku zasłabł ojciec zamordowanej nastolatki. Według relacji obecnych na sali konieczna była pomoc medyczna.
Zbrodnia wstrząsnęła Szczucinem
Iwona Cygan miała 17 lat. Zginęła w nocy z 13 na 14 sierpnia 1998 roku. Jej ciało odnaleziono 14 sierpnia w pobliżu wału przeciwpowodziowego nad Wisłą w Łęce Szczucińskiej, niedaleko rodzinnego Szczucina.
Nastolatka została brutalnie pobita i uduszona. Według ustaleń śledczych miejsce znalezienia zwłok miało zostać upozorowane w sposób sugerujący napaść na tle seksualnym.
Początkowo śledztwo nie doprowadziło do ustalenia sprawcy i zostało umorzone. Do sprawy powrócono po blisko dwóch dekadach. Zajęli się nią funkcjonariusze krakowskiego Archiwum X oraz prokuratorzy zamiejscowego wydziału Prokuratury Krajowej.
Przełom miał nastąpić w 2016 roku, kiedy śledczy uznali, że udało się przełamać wieloletnią zmowę milczenia. W kolejnym roku zatrzymano podejrzanych. Paweł K. został sprowadzony do Polski z Austrii na podstawie ekstradycji. Nie przyznał się do zabójstwa.
Wyrok może zostać zaskarżony
Piątkowe rozstrzygnięcie nie kończy jeszcze sprawy. Wyrok Sądu Okręgowego w Rzeszowie jest nieprawomocny. Prokuratura oraz oskarżyciele posiłkowi mogą wystąpić o sporządzenie pisemnego uzasadnienia, a następnie wnieść apelację.
Ewentualne odwołanie rozpozna Sąd Apelacyjny w Rzeszowie. Może on utrzymać uniewinnienia w mocy, zmienić rozstrzygnięcie w zakresie dopuszczalnym przez przepisy albo uchylić wyrok i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania.
Po niemal 28 latach od śmierci Iwony Cygan nadal nie ma prawomocnej odpowiedzi na pytanie, kto odpowiada za zabójstwo 17-letniej mieszkanki Szczucina.

