Z udostępnionego przez parlamentarzystę pisma Komisariatu Policji Tarnów-Centrum wynika, że postępowanie dotyczy podejrzenia pomówienia posła ugrupowania POLSKA 2050 Piotra Górnikiewicza za pomocą środków masowego komunikowania.
Według treści dokumentu sprawa odnosi się do komentarzy, które miały zostać opublikowane na Facebooku 1 i 11 kwietnia 2026 roku. Miały one zawierać twierdzenia dotyczące rzekomego utrzymywania przez posła kontaktów ze „światkiem przestępczym” oraz podejmowania działań na szkodę mieszkańców Tarnowa.
Jak zaznaczono w policyjnym zawiadomieniu, tego rodzaju wypowiedzi mogły narazić parlamentarzystę na utratę zaufania potrzebnego do sprawowania mandatu posła.
Postępowanie zostało zakwalifikowane jako sprawa dotycząca czynu z art. 212 § 2 Kodeksu karnego, czyli pomówienia dokonanego za pomocą środków masowego komunikowania. Prowadzi je tarnowska policja, a nadzór sprawuje Prokuratura Rejonowa w Tarnowie.
Samo wszczęcie i prowadzenie postępowania nie przesądza jednak o winie żadnej osoby. Dopiero zgromadzenie materiału dowodowego oraz decyzje policji, prokuratury lub sądu mogą rozstrzygnąć, czy doszło do przestępstwa.
„Są jednak granice”. Poseł publikuje stanowcze oświadczenie
Piotr Górnikiewicz odniósł się do sprawy w mediach społecznościowych. Przyznał, że osoby pełniące funkcje publiczne muszą liczyć się z ostrą krytyką, trudnymi pytaniami i publiczną oceną. Jego zdaniem granica zostaje jednak przekroczona, gdy zamiast merytorycznych argumentów pojawiają się pomówienia, uporczywe ataki i próby niszczenia reputacji.
„Bycie politykiem wymaga odporności. Trzeba być gotowym na trudne pytania, ostrą dyskusję, spory i publiczną ocenę. Krytyka naszych decyzji jest naturalną częścią życia publicznego — nawet wtedy, gdy jest niesprawiedliwa albo bolesna. Są jednak granice” – napisał poseł.
Parlamentarzysta podkreślił, że szczególnie nie akceptuje wciągania w polityczne konflikty członków rodziny.
„Rodzina nie jest narzędziem politycznej walki. Bliscy polityków nie mogą stawać się celem tylko dlatego, że ktoś chce wywołać większy ból albo zdobyć kilka reakcji w internecie” – zaznaczył.
Górnikiewicz potwierdził jednocześnie, że zdecydował się zgłosić sprawę odpowiednim służbom.
„Sprawa dotycząca publikowanych na Facebooku komentarzy została zgłoszona, a Policja prowadzi postępowanie pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Tarnowie. O odpowiedzialności konkretnych osób zdecydują właściwe organy” – przekazał.
„Milczenie często ośmiela sprawców”
Poseł przekonuje, że jego reakcja nie jest podyktowana wyłącznie ochroną własnego nazwiska. Wskazuje również na konsekwencje, jakie długotrwałe ataki internetowe mogą wywoływać u osób mniej odpornych psychicznie.
Jak zauważył, autor komentarza siedzący przed ekranem komputera często nie widzi strachu, bólu i bezsilności człowieka znajdującego się po drugiej stronie.
„Nie każdy udźwignie ciężar wielomiesięcznego hejtu. Nie każdy ma wsparcie, doświadczenie i odporność psychiczną” – napisał Górnikiewicz.
Oświadczenie zakończył jednoznacznym stwierdzeniem:
„Wolność słowa nie oznacza wolności od odpowiedzialności. Możemy się różnić, spierać i krytykować — ale nie wolno nam odbierać innym godności”.
Sprawą zajmują się śledczy
Piotr Górnikiewicz jest posłem na Sejm X kadencji wybranym w okręgu tarnowskim. W wyborach parlamentarnych w 2023 roku otrzymał 5180 głosów.
Art. 212 Kodeksu karnego dotyczy pomawiania osoby o takie postępowanie lub właściwości, które mogą ją poniżyć w opinii publicznej albo narazić na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Paragraf drugi odnosi się do sytuacji, gdy do pomówienia dochodzi za pomocą środków masowego komunikowania.
Na obecnym etapie nie wiadomo, czy w sprawie komukolwiek przedstawiono zarzuty. Z dokumentu wynika jedynie, że postępowanie pozostaje w toku, a poseł ma zostać poinformowany o jego wynikach po zakończeniu czynności.

