Zabytkowy parowóz ponownie zawitał do Ciężkowic. Przyjazd pociągu retro stał się okazją nie tylko do spotkania z historią kolei, ale także do promocji lokalnych tradycji, regionalnej kuchni i atrakcji przygotowanych dla całych rodzin.
Zabytkowy pociąg retro jest po raz kolejny w Ciężkowicach, co ogromnie mnie cieszy. Czekamy na gości, którzy przyjadą do nas właśnie tym pociągiem. Jest muzyka ludowa, panie z kół gospodyń wiejskich są przebrane w stroje ludowe. Mamy dania regionalne przygotowane przez koła gospodyń wiejskich, a dla dzieci również mnóstwo atrakcji, które bardzo lubią, czyli malowanie twarzy czy przejażdżki kucykiem. Świętujemy, cieszymy się i przybywa coraz więcej naszych mieszkańców - mówi Jowita Jurkiewicz-Drąg, burmistrz Ciężkowic.
Organizujemy dwunastą edycję projektu Małopolskie Szlaki Turystyki Kolejowej. W ramach tego projektu organizujemy przejazdy zabytkowymi pociągami po różnych trasach kolejowych w województwie małopolskim. Dzisiaj przyjechaliśmy do Ciężkowic lokomotywą parową TKt48 z 1956 roku oraz składem siedmiu zabytkowych wagonów, począwszy od lat dwudziestych, przez lata trzydzieste, aż do lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku. Jest to już kolejny przyjazd parowozu do Ciężkowic. Po raz drugi właśnie w ramach tego projektu tutaj przyjechaliśmy. Mamy teraz półtoragodzinny postój. Idziemy na atrakcje, które tutaj gmina zorganizowała dzięki pani burmistrz, i bardzo miło spędzamy tutaj czas - mówi Łukasz Wideł z Nowosądeckiego Stowarzyszenia Miłośników Kolei.
Widok zabytkowej lokomotywy przyciągał również osoby, które o wydarzeniu wcześniej nie wiedziały. Dla wielu spotkanie z parowozem było okazją do wspomnień i zobaczenia z bliska maszyny, która przed laty była codziennym elementem polskiej kolei.
Tak naprawdę to zupełny przypadek. Jechałem po drodze i zobaczyłem lokomotywę parową. Pomyślałem sobie, że tutaj zaglądnę i sprawdzę. Taki był powód.
To cieszy? Taka historia?
Pewnie. Ja akurat ją pamiętam. Na pewno warto to zobaczyć.
Jesteśmy gościnnie u moich teściów, u rodziców mojej żony, i przez przypadek dowiedzieliśmy się o dzisiejszym wydarzeniu. A że dzieci są wielkimi fanami pociągów, przede wszystkim Kacper, to postanowiliśmy sprawić im przyjemność i tutaj przyjechać.
Dla byłych kolejarzy takie spotkania mają jednak szczególny wymiar. To nie tylko zabytkowa technika, ale również powrót do lat pracy na kolei i wspomnień związanych z prowadzeniem pociągów.
Wracają wspomnienia jeszcze z lat, kiedy pracowałem i jeździłem jako maszynista. Ponad czterdzieści lat przepracowałem, zdrowo i szczęśliwie, i w końcu odszedłem na emeryturę - mówi Adam Przeklasa, emerytowany kolejarz.
Co takie pociągi mają w sobie, że przyciągają tyle ludzi tutaj w regionie?
Wie pan, nie wiem. To jest coś takiego… Ja zawsze każdemu mówię, że kolej i bycie kolejarzem to jest najpiękniejszy, najcudowniejszy zawód świata. Nie ma lepszego zawodu, nie ma czegoś lepszego niż być kolejarzem - dodaje Adam Przeklasa, emerytowany kolejarz.
Czyli te pociągi mają taką duszę?
Dokładnie - dodaje.
Jest to lokomotywa polskiej konstrukcji powojennej. To parowóz serii TKt48.Takie parowozy były w Polsce użytkowane przede wszystkim do obsługi pociągów pasażerskich. Praktycznie były eksploatowane w całej Polsce. Dla nas jest to stosunkowo nowość, bo tym parowozem jeszcze tutaj nie jeździliśmy. Nie jeździliśmy nim wcześniej ani w Tarnowie, ani w Ciężkowicach. Zdecydowaliśmy się wykorzystać właśnie ten parowóz. Jest on po naprawie głównej wykonanej w ubiegłym roku w Skansenie Taboru Kolejowego w Chabówce. Został przywrócony do pełnej sprawności technicznej i obecnie obsługuje takie okazjonalne pociągi, między innymi w Chabówce, ale również na dalszych trasach wyjazdowych, tak jak dzisiaj - wyjaśnia Łukasz Wideł z Nowosądeckiego Stowarzyszenia Miłośników Kolei.
Przyjazd pociągu retro ma również znaczenie promocyjne. Pasażerowie podczas postoju mogą poznać Ciężkowice, lokalną kulturę i ofertę turystyczną gminy.
Dzisiejsze wydarzenie jest dobrą dawką promocji naszego regionu. Myślę, że wszystkim spodoba się to, co gmina Ciężkowice ma do zaoferowania - podkreśla Jowita Jurkiewicz-Drąg, burmistrz Ciężkowic.
Jestem zaskoczony tym, że jest tutaj bardzo dużo ludzi. Wszystko jest super zorganizowane. Myślę, że na pewno odwiedzimy również wóz strażacki, no i kapela też bardzo ładnie nam tutaj przygrywa.