Pijany kierowca, policyjny pościg i niebezpieczna ucieczka zakończona uderzeniem w drzewo, tak wyglądał przebieg interwencji dąbrowskiej drogówki. Mężczyzna miał w organizmie aż 3 promile alkoholu, a w samochodzie przewoził pasażera.
W czwartek (23.04.br.) w miejscowości Luszowice około godziny 17:50 policjanci z dąbrowskiej drogówki zwrócili uwagę na pojazd marki Peugeot, którego kierujący nagle zmienił kierunek jazdy i skręcił w boczną drogę. Podejrzewając, że może on próbować uniknąć kontroli, policjanci ruszyli za nim. Gdy kierowca zawrócił, mundurowi wydali wyraźne sygnały do zatrzymania pojazdu. Mężczyzna jednak zignorował polecenie i rozpoczął ucieczkę.
Po przejechaniu kilkuset metrów kierowca skręcił w drogę polną prowadząca w stronę lasu. Tam stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w drzewo. Jeden z policjantów natychmiast podbiegł do samochodu i otworzył drzwi, próbując uniemożliwić dalszą jazdę, kierujący mimo to podjął jeszcze próbę ucieczki, przejeżdżając kilka metrów wraz z funkcjonariuszem znajdującym się przy pojeździe. Ostatecznie policjantowi udało się wyłączyć silnik i zatrzymać samochód.
Funkcjonariusze użyli środków przymusu bezpośredniego i obezwładnili 44-latka, mieszkańca powiatu dąbrowskiego. Szybko wyjaśniła się też przyczyna ucieczki, badanie alkomatem wykazało, że kierujący miał ponad 3 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Okazało się również, że nieodpowiedzialny kierowca przewoził w samochodzie pasażera, 70-letniego mężczyznę. Mimo groźnie wyglądającego zdarzenia, zarówno kierowca, jak i pasażer nie odnieśli obrażeń w trakcie ucieczki.
Samochód został zabezpieczony a kierujący odpowie teraz przed sądem m.in. za jazdę w stanie nietrzeźwości oraz niezatrzymanie się do kontroli.












































































