Jak co roku spotykamy się w taki dzień, w centrum miasta, przy ważnym pomniku, żeby pamiętać o tragicznych wydarzeniach sprzed 87 lat, kiedy Polska była właściwie rozdarta na pół, zaatakowana i można by pomyśleć bezbronna w tym, co się wydarzyło, ale bardzo silna ludzkim duchem, który pozwolił przetrwać ludziom na nieludzkiej ziemi, przetrwać tragiczne wydarzenia wywozu na sybir, nieludzkie warunki i życia, a wcześniej podróży takie, które potrafiłyby złamać niejednego mocarza, a wiemy dobrze, że ten charakter i duch polskości, wytrwałość bohaterów, pozwoliły im przetrwać. Więc dzisiaj to świętujemy, bohaterstwo i pamięć o ludziach tamtych dni – mówi Agnieszka Kawa, wiceprezydent miasta Tarnowa.
Sowiecka inwazja była konsekwencją realizacji tajnego protokołu do paktu Ribbentrop–Mołotow. Porozumienie zakładało podział stref wpływów w Europie Środkowo-Wschodniej, w tym ziem polskich. W wyniku agresji mieszkańcy Kresów Wschodnich byli masowo aresztowani i deportowani w głąb Związku Sowieckiego, gdzie wielu z nich kierowano do przymusowej pracy.
Te osoby były przeważnie z Kresów Wschodnich, w większości, bo też częściowo z woj. Lubelskiego i woj. Białostockiego, stamtąd najwięcej tych osób zostało deportowanych i wywiezionych. Chcemy pokazać ten tragizm i cierpienie. Gdzie często w zależności od humoru NKWD, ci ludzie mogli mieć pół godziny, 10 lub 15 min na spakowanie wszystkiego. Później ładowali ich do bydlęcych wagonów, w tych wagonach nie było ogrzewania ani jedzenia, to co udało im się w pośpiechu zabrać ze sobą to tylko tyle – wyjaśnia Jan Kita, prezes Tarnowskiego Związku Sybiraków.
Podczas uroczystości wspólnie odśpiewano również Hymn Sybiraków, oddając w ten sposób hołd wszystkim, którzy doświadczyli zesłania i represji.