Mielec pogrążył się w żałobie. Rodzina, przyjaciele, mieszkańcy, samorządowcy, przedstawiciele organizacji społecznych oraz świata polityki odprowadzili w ostatnią drogę Łukasza Przybyło – radnego Rady Miejskiej w Mielcu, społecznika, działacza patriotycznego i jednego z twórców mieleckiego ruchu strzeleckiego.
Miał zaledwie 45 lat. Pozostawił rodzinę, przyjaciół, współpracowników oraz ludzi, których przez lata skupiał wokół inicjatyw społecznych, patriotycznych, sportowych i charytatywnych.
Podczas uroczystości były łzy, niedowierzanie i przejmująca cisza. Dla jednych był radnym i lokalnym politykiem. Dla innych dowódcą, organizatorem, kolegą ze „Strzelca” i człowiekiem, który zachęcał młodzież do służby, odpowiedzialności oraz pracy dla lokalnej społeczności.
Dla najbliższych był jednak przede wszystkim mężem, ojcem, członkiem rodziny i bliskim człowiekiem. To właśnie ich strata pozostaje najboleśniejsza.
Nie tylko radny. Człowiek wielu społecznych inicjatyw
Łukasz Przybyło od lat angażował się w życie Mielca i powiatu mieleckiego. Współorganizował uroczystości patriotyczne, obchody świąt narodowych, wystawy historyczne, marsze, pikniki rodzinne, zawody sportowe i akcje charytatywne.
Był między innymi związany z organizacją mieleckich obchodów Dnia Flagi Rzeczypospolitej Polskiej oraz Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Przez lata należał także do koordynatorów mieleckiej edycji biegu „Tropem Wilczym”, łączącego sport z upamiętnianiem polskiej historii.
Jego działalność nie ograniczała się do wydarzeń symbolicznych. Angażował się w pomoc potrzebującym dzieciom, akcje społeczne i charytatywne, wypoczynek dzieci i młodzieży oraz inicjatywy integrujące lokalne środowiska.
W czasie napływu uchodźców z Ukrainy uczestniczył wraz z członkami Jednostki Strzeleckiej 2093 w przygotowaniu i wyposażaniu lokalu przeznaczonego dla osób potrzebujących schronienia.
Pełnił również funkcję wiceprzewodniczącego Rady Osiedla Smoczka i działał w Powiatowej Radzie Działalności Pożytku Publicznego. Był aktywny w organizacjach społecznych i pracowniczych, w tym w zakładowej „Solidarności”.
Odtworzył ruch strzelecki w Mielcu
Szczególne miejsce w jego działalności zajmował ruch strzelecki. Łukasz Przybyło był jednym z inicjatorów jego odrodzenia na ziemi mieleckiej oraz współzałożycielem Jednostki Strzeleckiej 2093 im. generała broni Władysława Sikorskiego w Mielcu.
Jednostka została powołana w 2015 roku. Przybyło został jej pierwszym dowódcą, początkowo w stopniu drużynowego Związku Strzeleckiego „Strzelec” Józefa Piłsudskiego. W kolejnych latach występował jako starszy sierżant ZS.
Nie była to wyłącznie działalność ceremonialna. Jednostka prowadziła zajęcia i szkolenia dla młodzieży, kształtując dyscyplinę, sprawność fizyczną, odpowiedzialność, znajomość historii i gotowość do przyszłej służby w wojsku lub innych formacjach mundurowych.
Do mieleckiej jednostki mogły dołączać dzieci od 11. roku życia jako „Orlęta”, a od 16. roku życia jako „Strzelcy”. Celem formacji było między innymi wychowanie patriotyczne, przygotowanie młodzieży do służby mundurowej oraz nauka odpowiedzialnego posługiwania się bronią.
Dla Przybyło mundur strzelecki nie był jedynie strojem zakładanym podczas uroczystości. Symbolizował służbę, odpowiedzialność za innych i przekonanie, że patriotyzm powinien wyrażać się w konkretnym działaniu.
„Strzelec” był jego ważnym życiowym dziełem
Łukasz Przybyło uczestniczył w budowaniu struktur, pozyskiwaniu wyposażenia i organizacji szkoleń. Zabiegał o sprzęt, który umożliwiałby młodym ludziom rozwijanie umiejętności i przygotowanie do przyszłej służby.
Członkowie jednostki brali udział w uroczystościach narodowych, zabezpieczaniu imprez, działaniach charytatywnych, wydarzeniach sportowych oraz akcjach społecznych. Sam Przybyło podkreślał, że „Strzelec” ma nie tylko szkolić, ale także wychowywać ludzi aktywnych, odpowiedzialnych i gotowych do niesienia pomocy.
Współtworzył również Stowarzyszenie Społeczno-Edukacyjne „Orzeł Biały – Strzelec”, które prowadziło inicjatywy obywatelskie, edukacyjne, kulturalne i patriotyczne.
Dla wielu młodych ludzi był nie tylko organizatorem, lecz także instruktorem i człowiekiem, który pokazywał, że służba dla kraju zaczyna się od odpowiedzialności za własne miasto, osiedle i drugiego człowieka.
Prezydenta Mielca zabrakło. Odczytano list pożegnalny
Uwagę uczestników uroczystości zwróciła nieobecność prezydenta Mielca Radosława Swoła. W jego imieniu list pożegnalny odczytał Krzysztof Szostak.
Nieobecność włodarza miasta na pogrzebie urzędującego radnego nie mogła pozostać niezauważona. Tym bardziej że dzień wcześniej w miejskich mediach społecznościowych prezydent promował Dni Mielca 2026.
To zestawienie wywołało pytania i komentarze. Pogrzeb nie był jednak miejscem na ich głośne formułowanie. W centrum pozostawali rodzina zmarłego, jego najbliżsi i pamięć o człowieku, którego żegnano.
Nie są publicznie znane powody nieobecności prezydenta, dlatego nie należy przesądzać, czy wynikała ona z obowiązków służbowych, powodów osobistych czy innych okoliczności. Faktem pozostaje jednak, że miejskie pożegnanie radnego zostało przekazane za pośrednictwem odczytanego listu.
Marek Woch: miał być kandydatem do Senatu
W pogrzebie uczestniczył Marek Woch, lider środowiska Bezpartyjnych Samorządowców, który na uroczystość pogrzebową przybył z Warszawy. Łukasz Przybyło współpracował z nim przy rozwijaniu struktur ruchu w Mielcu i pełnił funkcję powiatowego pełnomocnika środowiska Bezpartyjnych i Samorządowców.
Według słów Marka Wocha Przybyło miał zostać kandydatem do Senatu w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych.
Ta zapowiedź pokazała, że przed mieleckim radnym miały otwierać się kolejne możliwości polityczne. Samorząd nie miał być końcem jego drogi. Miał rozwijać struktury ruchu, budować swoją pozycję i ubiegać się o mandat senatora. Nagła śmierć przekreśliła te plany.
Obecni politycy prawej strony
W ostatnim pożegnaniu wzięli udział również politycy reprezentujący prawą stronę sceny politycznej. Wśród nich znalazł się poseł Fryderyk Kapinos.
Obecność parlamentarzystów, samorządowców, działaczy społecznych i przedstawicieli środowisk strzeleckich pokazała, że Łukasz Przybyło był osobą rozpoznawalną daleko poza salą obrad Rady Miejskiej w Mielcu.
Budował relacje w różnych środowiskach. Łączył działalność społeczną, patriotyczną, samorządową i polityczną. W dniu pogrzebu różnice partyjne zeszły jednak na dalszy plan.
Pozostały wieńce, mundury strzeleckie, znicze, modlitwa oraz pamięć o człowieku, który znaczną część swojego życia poświęcił pracy z ludźmi.
Mundur, służba i niedokończone plany
Dla środowiska strzeleckiego odejście Łukasza Przybyło oznacza stratę jednego z ludzi, którzy od podstaw budowali w Mielcu struktury organizacji.
Był współzałożycielem jednostki, jej pierwszym dowódcą, wychowawcą młodzieży oraz inicjatorem przedsięwzięć łączących patriotyzm, historię, sport i działalność społeczną.
Nie był zawodowym żołnierzem, ale przez działalność w Związku Strzeleckim rozwijał lokalne środowisko proobronne i przygotowywał młodych ludzi do możliwej przyszłej służby w wojsku oraz innych formacjach mundurowych.
Dlatego w jego ostatniej drodze obecność ludzi związanych ze „Strzelcem” miała szczególne znaczenie. Żegnali nie tylko radnego, lecz także pierwszego dowódcę, kolegę i człowieka, który pozostawił po sobie działającą jednostkę oraz kolejne pokolenie młodych ludzi wychowywanych w duchu służby.
Odszedł zdecydowanie za wcześnie
Łukasz Przybyło miał zaledwie 45 lat. Przed sobą miał kolejne projekty, inicjatywy społeczne i – według relacji Marka Wocha – plany startu do Senatu.
Dla mieszkańców był radnym i społecznikiem. Dla młodzieży ze „Strzelca” – dowódcą i instruktorem. Dla współpracowników – człowiekiem pełnym energii, pomysłów oraz społecznej wrażliwości.
Dla rodziny był kimś, kogo nie zastąpi żadna publiczna funkcja, mandat ani mundur.
Podczas pogrzebu polityka była obecna zarówno przez osoby, które przyjechały pożegnać zmarłego, jak i przez nieobecność tych, których udziału oczekiwano. Najważniejsze pozostały jednak żałoba, pamięć i ból najbliższych.
Mielec pożegnał radnego, społecznika, patriotę i twórcę miejscowego ruchu strzeleckiego.
Jego rodzina pożegnała ukochanego człowieka.
A mieleccy „Strzelcy” – swojego pierwszego dowódcę.


