Bardzo się cieszę, że mogliśmy być świadkami tak wspaniałego koncertu, z udziałem tak utalentowanych wykonawców i przy naprawdę licznej publiczności. Przede wszystkim przyszło jeszcze raz przeżyć wojnickie kolędowanie. W tym miejscu chciałbym podziękować dyrektorowi Gminnego Ośrodka Kultury za tak świetną organizację. Ten dzisiejszy koncert był prawdziwym wspólnym kolędowaniem i radosnym przeżywaniem Narodzenia Pańskiego - mówi Tadeusz Bąk, burmistrz Wojnicza.
O wyjątkowym znaczeniu wspólnego śpiewania kolęd oraz jego sile w budowaniu jedności mówił także jeden z głównych artystów wieczoru.
To jest moje osobiste przemyślenie na temat kolędowania, które zachwyca mnie od lat. Wiele razy widziałem ludzi, którzy na co dzień się sprzeczali, wchodzili w duże konflikty polityczne czy społeczne, a mimo to potrafili stanąć przy jednym stole i wspólnie zaśpiewać. Wspólne śpiewanie to nie jest coś błahego. To bardzo intymna sprawa i skłoniło mnie do refleksji, że jeśli Jezus jest w centrum i skupiamy się na Nim, to wszystkie nasze ludzkie niedomagania i konflikty schodzą na dalszy plan, a jedność staje się naprawdę możliwa. Właśnie o tym chciałem dzisiaj zaśpiewać - podkreśla Mateusz Ziółko, artysta.
Dzisiaj wrażenie było niesamowite. Przepiękne oświetlenie, świetne nagłośnienie, doskonali muzycy i publiczność, która dopisała. To wszystko naprawdę robi ogromne wrażenie. Gdy widzisz ludzi w pierwszych ławkach, którzy są z Tobą i przeżywają emocje, które jako wokalista im przekazujesz, to jest naprawdę piękna sprawa. Zawsze to sobie cenię, tym bardziej że tradycja śpiewania polskich kolęd jest niezwykle wartościowa. Ważne, że jest kultywowana, bo w domach kolęduje się coraz mniej, więc cieszę się, że powstają takie przestrzenie, w których możemy się spotkać i wspólnie pośpiewać. A w tak pięknym otoczeniu Kolegiaty Wojnickiej wszystko brzmi doskonale - mówi Ewa Judasz-Jakubiak, artystka.
Artyści chętnie dzielili się także osobistymi refleksjami na temat kolęd, które zajmują szczególne miejsce w ich repertuarze i emocjach.
Ta „Cicha Noc” wzrusza mnie od lat. Mam kilka ulubionych kolęd, ale jestem typem romantyka, więc te bardziej skoczne nie do końca do mnie przemawiają, choć czasami też je śpiewamy na koncertach, tak jak dzisiaj. Wspólne śpiewanie ma przecież właśnie ten cel – cieszyć się, bawić i sprawiać radość. Ale ta kolęda, a właściwie kolędo-pastorałka „Mario, czy już wiesz?”, którą wykonałem dzisiaj, są mi szczególnie bliskie. Zakochałem się w tej pieśni - mówi Mateusz Ziółko.
Dzisiaj miałam przyjemność śpiewać kolędę „Nie było miejsca dla Ciebie”, która jest mi szczególnie bliska, bo mając siedemnaście lat, właśnie z tym utworem wygrałam kultowy konkurs Kolęd i Pastorałek w Żabnie. To kolęda, w której można się rozwijać i naprawdę przekazać emocje. Jest bardzo dramatyczna, bo większość polskich kolęd jest skoczna, wesoła i radosna. Tutaj natomiast wybrzmiewa dramatyzm – nie było miejsca dla Ciebie, nikt nie chciał Cię przyjąć. Czasami my sami nie potrafimy zrobić miejsca w sercu dla nowo narodzonego Bożego Dziecięcia - mówi Ewa Judasz-Jakubiak.
Wojnickie Kolędowanie zakończyło się ciepłymi reakcjami publiczności i długo brzmiącymi oklaskami. Występy zaproszonych artystów, w tym finałowy koncert Mateusza Ziółko, nadały wydarzeniu wyjątkową rangę i emocjonalną głębię. Finałem wieńczącym kolędowanie było wspólne śpiewanie kolęd przez wszystkich artystów, którzy wystąpili tego wieczoru, razem z publicznością. To potwierdzenie, że kolędowanie w Wojniczu pozostaje żywą tradycją, która nadal potrafi jednoczyć lokalną społeczność.











































































