Groźnie wyglądające zdarzenie drogowe miało miejsce w sobotę, 23 maja, około godziny 3:15 nad ranem w Radłowie w powiecie tarnowskim. Na ulicy Biskupskiej, w ciągu drogi wojewódzkiej nr 975, dachował samochód marki Lexus. Pojazd po wypadnięciu z jezdni spadł z wysokiego pobocza i zatrzymał się dopiero kilkadziesiąt metrów dalej w trudno dostępnym terenie pod słupem wysokiego napięcia.
Według wstępnych ustaleń około 20-letni kierujący jechał od strony Żabna w kierunku centrum Radłowa. Na jednym z łuków drogi kierowca stracił panowanie nad pojazdem. Samochód wypadł z jezdni, zsunął się ze skarpy i uderzył w grunt znajdujący się kilka metrów poniżej poziomu drogi. Siła uderzenia była na tyle duża, że pojazd najprawdopodobniej odbił się od podłoża, po czym zatrzymał się około 20 metrów dalej, w rejonie konstrukcji słupa wysokiego napięcia, w gęstych zaroślach.
Na miejsce natychmiast skierowano zastępy straży pożarnej z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 1 w Tarnowie oraz druhów z OSP Radłów. Do działań zadysponowano również zespół ratownictwa medycznego i patrol policji.
Ratownicy medyczni przebadali kierującego na miejscu zdarzenia. Mężczyzna był przytomny i kontaktowy. Następnie został przewieziony do szpitala na dalsze badania diagnostyczne. Z nieoficjalnych informacji wynika, że mimo bardzo groźnie wyglądającego zdarzenia nie odniósł poważniejszych obrażeń.
Strażacy musieli zmierzyć się z trudnym dostępem do rozbitego pojazdu. Konieczna była wycinka części zarośli, aby ratownicy mogli dostać się do Lexusa oraz dokładnie sprawdzić stan słupa wysokiego napięcia znajdującego się bezpośrednio przy miejscu zatrzymania auta.
Na miejsce przybyli również pracownicy pogotowia energetycznego. Po wstępnych oględzinach stwierdzono uszkodzenie jednego z elementów konstrukcyjnych słupa. Jak przekazano, uszkodzenie nie zagrażało jednak stabilności całej konstrukcji i nie powodowało zagrożenia dla sieci energetycznej.
Podczas prowadzonych działań ratowniczych na drodze wojewódzkiej nr 975 wprowadzono ruch wahadłowy kierowany przez strażaków. W momencie wyciągania pojazdu z trudno dostępnego terenu droga została całkowicie zamknięta dla ruchu.
Akcja służb oraz utrudnienia w ruchu zakończyły się przed godziną 5:00 rano.
— Kierujący może mówić o ogromnym szczęściu — komentowali świadkowie obecni na miejscu. Patrząc na skalę zniszczeń pojazdu i miejsce, w którym zakończył jazdę, zdarzenie mogło zakończyć się tragicznie.














































































