Zgłaszaliśmy do spółdzielni MZB prośbę o odpluskwienie naszych mieszkań, po czym dostaliśmy odpowiedź, że mamy za nie sami zapłacić, a w pierwszej kwestii było uzgodnione, że pieniądze na to mają. Okazało się, że jednak tylko na odpluskwianie klatek. Nie każdego tutaj na to stać. Z tym, że tutaj mieszkają lokatorzy zadłużeni, spółdzielnia chyba nie ma żadnego problemu, bo jeżeli robią eksmisję na to samo mieszkanie drugi czy trzeci raz, to wiedzą, że ludzie im za te mieszkania płacić nie będą – mówi pani Katarzyna, mieszkanka jednego z budynków komunalnych przy ul. Spytka z Melsztyna.
Administrujący wspomnianymi blokami Miejski Zarząd Budynków zaznacza, że jest zobowiązany do przeprowadzania dezynsekcji i deratyzacji przede wszystkim w częściach wspólnych, takich jak piwnice, korytarze czy klatki schodowe. W przypadku mieszkań sytuacja wygląda nieco inaczej.
Jeżeli jest osoba, która dostała skierowanie do mieszkania komunalnego i po wprowadzeniu się ujawnia, że w tym mieszkaniu znajdują się takie insekty, to my takie mieszkanie jesteśmy w stanie i w obowiązku dezynfekować. Natomiast w sytuacji, kiedy mamy do czynienia z osobami, które zamieszkują kilka lat, pięć, siedem, koszt – który nie jest duży, chcę to jasno powiedzieć – ponosi właściciel mieszkania, czyli najemca – tłumaczy Bernard Karasiewicz, prezes Miejskiego Zarządu Budynków w Tarnowie.
Miejski Zarząd Budynków zareagował na pojedyncze przypadki zgłoszeń, jednak mieszkańcy ocenili pomoc jako nieskuteczną.
Jak ostatnio było tutaj pryskane u sąsiadki, jednej czy drugiej, przez spółdzielnię właśnie, to nie wiem, czym ten pan to spryskał, chyba wodą, bo zamiast zniknąć, to za dwa dni było jeszcze więcej tego dziadostwa niż wcześniej. Mam przykład jednej i drugiej sąsiadki, bo było u nich pryskane – zaznacza pani Katarzyna.
U mnie było pryskane właśnie tymi preparatami ze spółdzielni, po czym na drugi dzień, nocą zostałam jeszcze bardziej pogryziona niż wcześniejszego dnia. W związku z tym spryskałam sobie mieszkanie na własny koszt i póki co nie mam pluskiew – dodaje pani Lidia, lokatorka budynku 1A.
Przyczyną szerzenia się pluskiew są zazwyczaj pojedyncze przypadki nieświadomego wniesienia owadów bądź ich jaj do lokalu mieszkalnego. To wystarczy, by wkrótce insekty rozprzestrzeniły się na kolejne mieszkania.
To ma różne podłoża. Jednym z nich jest to, że ludzie często przynoszą do swojego lokalu meble tapicerowane, wzięte gdzieś tam z wystawek albo ktoś ich w to wyposaża, nie mając pojęcia o pluskwach. Często to są też kwestie dotyczące przyjazdu kogoś, przyniesienia takiego owada z samolotu, z pociągu. Ale jednocześnie każdy jest zobowiązany do utrzymania czystości w swoim lokalu – zaznacza prezes Miejskiego Zarządu Budynków Bernard Karasiewicz.
Koszt przeprowadzenia dezynsekcji w pojedynczym mieszkaniu komunalnym jest zależny od powierzchni. Jak wskazują mieszkańcy i MZB, powinien mieścić się w granicach od kilkudziesięciu do ok. 300 złotych. Miejski Zarząd Budynków w Tarnowie wskazuje, że prawa nie zmieni, ale może pomóc w uzyskaniu preferencyjnych cen odpluskwiania dla zainteresowanych lokatorów.
