Lasy Nadleśnictwa Dąbrowa Tarnowska należą do drugiej kategorii zagrożenia pożarowego, czyli do mocnego zagrożenia. A czy widać suszę? Tak, widać. Przede wszystkim widać to po obniżeniu wód gruntowych, barku wody w rowach melioracyjnych, które były w poprzednich latach, a teraz ich nie ma i oczywiście osłabieniem stanu zdrowotnego drzewostanu. Widać to ewidentnie tu zwłaszcza po stronie dąbrowskiej, czyli leśnictwo Szczucin, Dulcza, Podborze- mówi Kazimierz Żuchowicz, nadleśniczy Nadleśnictwa w Dąbrowie Tarnowskiej.
Dużym problem jest coraz częstsze występowanie posuszu, który powstaje m.in. przez brak wystarczającej ilości wody do prawidłowego rozwoju drzew. Są to najczęściej suche, uszkodzone drzewa lub zaatakowane przez korniki. Kolejną kwestią, która sprzyja powstawaniu pożarów, jest wypalanie traw na terenach w pobliżu lasów.
Przez ostatnie dwa lata mieliśmy bodajże, trzy czy cztery pożary, które zlokalizowaliśmy w różnych miejscach, dwa w Szczucinie i jeden w Bratucicach. Lokalne pożary traw, przede wszystkim nieużytków, które są w sąsiedztwie Lasów Państwowych, nie dotyczą nas bezpośrednio, ale stwarzają zagrożenie, one zazwyczaj występują co roku i to z większym nasileniem — informuje Kazimierz Żuchowicz, nadleśniczy Nadleśnictwa w Dąbrowie Tarnowskiej.
Nadleśniczy wskakuje, że obecne odpady deszczu nie oznaczają, że kryzys ustanie.
Zobaczymy, że ta woda zostanie zaraz wsiąknięta, nie będzie jej widać, w ogóle się nie ukaże w rowach, w zbiornikach wodnych, zostanie od razu na początku spożytkowana przez rośliny. Żeby uzupełnić tutaj te braki wody, potrzeba od tygodnia do dwóch tygodni spokojnego deszczu, niegwałtownego, który spowodowałby, że ta woda będzie powolutku wsiąkać i wchodzić w głębsze warstwy gleby — mówi Kazimierz Żuchowicz, nadleśniczy Nadleśnictwa w Dąbrowie Tarnowskiej.
Jako odwiedzający powinniśmy pamiętać o odpowiednim korzystaniu z lasu, z poszanowaniem przyrody, a także zachować wszelkie środki ostrożności.
Trzeba zastanowić się nad używaniem ognia otwartego, papierosów, ogniska. O odpowiednim parkowaniu samochodu na parkingach, nie gdzieś w lesie, gdzie ten silnik może się stykać z trawą, to może doprowadzić do zapłonu. W przypadku stwierdzenia albo zauważenia, należy dawać znać, przede wszystkim na 112, do najbliższej służby policji, straży lub leśników, żeby jak najszybciej to ognisko lub to zarzewie pożaru, można było ugasić, lub zamknąć w jak najmniejszej powierzchni, żeby się to nie rozprzestrzeniło — przestrzega Kazimierz Żuchowicz, nadleśniczy Nadleśnictwa w Dąbrowie Tarnowskiej.
Mimo nieznacznej poprawy sytuacji po opadach, służby leśne pozostają pod ciągła obserwacją poziomu zagrożenia.





















































































