Jeżeli chodzi o procedury, to są one w zasadzie bardzo podobne do zwykłych wyborów. Teraz się przygotowujemy do powołania miejskiej i obwodowych komisji wyborczych, potem będą takie typowe czynności jak mamy w przypadku każdych standardowych wyborów, czyli będziemy sporządzać karty do głosowania. Potem wybory. Do referendum każdy oczywiście uprawniony do głosowania mieszkaniec gminy Radłów może przyjść i oddać swój głos – wyjaśnia Katarzyna Tutaj, Komisarz Wyborczy w Tarnowie I.
19 kwietnia w gminie Radłów lokale wyborcze będą czynne od 7:00 do 21:00.
Przypomnijmy, że Mateusz Borowiec na urząd burmistrza Radłowa został wybrany w 2024 roku i zastąpił na tym stanowisku Zbigniewa Mączkę. 29-letni Borowiec to obecnie najmłodszy włodarz w regionie tarnowskim. Widmo referendum zbierało się nad nim niemal od rozpoczęcia kadencji. Teraz o tym, kto będzie rządził gminą, znów zdecydują mieszkańcy, bo aby referendum było ważne, liczy się przede wszystkim frekwencja.
Jeżeli chodzi o referendum, żeby się okazało ważne, musi pójść do urn co najmniej 3/5 osób, którzy głosowali wcześniej na burmistrza. Ustaliliśmy, że jest to liczba 2 452 osoby. Tyle musi się pojawić w lokalu wyborczym, te osoby muszą oddać głos. Mogą odpowiedzieć "tak", mogą odpowiedzieć "nie", natomiast muszą przede wszystkim udać się do referendum. Tu chodzi o frekwencję. Dopiero wtedy jak ta frekwencja będzie odpowiednia, będziemy liczyć. Obwodowe komisje wyborcze będą liczyć ile, jest głosów na "tak" ile jest głosów na "nie" - tłumaczy Katarzyna Tutaj.
Tu do odwołania burmistrza wystarczy już zwykła większość.
W związku z referendum burmistrz Radłowa Mateusz Borowiec opublikował w mediach społecznościowych oświadczenie, w którym nawołuje do tego, by mieszkańcy gminie nie wzięli udziału w głosowaniu. Czytamy w nim m.in. że: ".... od samego początku nie chodziło o współpracę ani o dobro gminy. (...) Zamiast uszanować demokratyczny wybór większości z Państwa, postanowiono torpedować nasze działania w imię osobistej zemsty za przegrane wybory".
Próbowaliśmy skontaktować się z burmistrzem Radłowa, jednak bezskutecznie.
O dalszych krokach, jeśli udałoby się odwołać burmistrza, mówi Komisarz Wyborczy w Tarnowie I.
Jeżeli chodzi o tę kwestię opróżnienia, to tutaj będzie decydował Prezes Rady Ministrów i prawdopodobnie będzie powoływany komisarz, ale to już nie w naszej gestii, tylko Prezesa Rady Ministrów.
Warto zaznaczyć, że w regionie tarnowskim ostatni raz przeprowadzono referendum 10 lat temu w Wierzchosławicach. Niedawno próbowano odwołać burmistrz Bochni, jednak inicjatorzy nie zebrali wymaganej liczby podpisów. Najprawdopodobniej do referendum dojdzie w Krakowie, stolicy Małopolski. 11 marca inicjatorzy złożyli wniosek w tej sprawie do krakowskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego poparty podpisami mieszkańców.

















































































