Zaczęliśmy w 2016 roku. Tylko w roku covidowym nie biegliśmy, ale to z wiadomych powodów, więc dzisiaj faktycznie dziesiąty raz zmierzymy się z kilkoma dystansami. Proponujemy zawodnikom dystans dziesięciu kilometrów, 1963 metrów - oczywiście obligatoryjnie. Mamy też pięć kilometrów dla uczestników Nordic Walking oraz dla najmłodszych dzieci sto metrów i 250 metrów - mówi Jarosław Sorys, organizator, sołtys Jadownik.
Organizator podkreślił, że bieg to nie tylko rywalizacja sportowa, ale przede wszystkim sposób na wspólne upamiętnienie Żołnierzy Wyklętych i zaangażowanie całej lokalnej społeczności.
Wspaniałe wydarzenie, fantastyczna atmosfera, przepiękna pogoda, a do tego mnóstwo biegaczy oraz osób chodzących z kijkami. Fantastyczny duch sportowego współzawodnictwa. To właśnie w ten sposób można wyrażać swój patriotyzm - poprzez aktywność fizyczną, budowanie tężyzny i zdrowe współzawodnictwo. Cieszę się, że do tego biegu po raz kolejny doszło. Bardzo serdecznie gratuluję wszystkim, którzy zaangażowali się w organizację tego przedsięwzięcia. To naprawdę potężny sztab osób, niesamowita grupa pasjonatów i działaczy społecznych. - Mówi Tomasz Latocha, burmistrz Brzeska.
Jest to jedyne tak duże wydarzenie organizowane na terenie całego powiatu brzeskiego. Dziś Jadowniki są sercem powiatu. Bardzo cieszy nas duże zainteresowanie - całych rodzin, dzieci, młodzieży, rodziców, osób doświadczonych w biegach, jak również tych, którzy po raz pierwszy chcą oddać hołd Żołnierzom Wyklętym. To uroczystość o charakterze patriotycznym, o której pamiętamy - mówi Justyna Wójtowicz-Woda, wiceprzewodnicząca rady powiatu brzeskiego.
Na terenie wydarzenia działały także stoiska edukacyjne i rekreacyjne, gdzie uczestnicy mogli poznawać przyrodę, uczyć się pierwszej pomocy i brać udział w atrakcyjnych aktywnościach dla dzieci.
Zorganizowaliśmy cały projekt edukacyjny dla dzieci startujących i kibicujących. Można tutaj poznać różne gatunki drzew, a także dowiedzieć się, jak wygląda drewno nie tylko po pokroju i liściach. Można także nauczyć się rozpoznawać zwierzęta występujące w polskich lasach po ich tropach - mówi Adam Sliż, podleśniczy
Uczymy tutaj ludzi pierwszej pomocy – zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci. Takie umiejętności mogą się przydać, na przykład gdy dziecko zakrztusi się cukierkiem. Możemy wówczas wykonać pomoc oddechową i uratować dziecko - mówi Franciszek Hojnowski, OSP Jadowniki.
Wydarzenie pokazało, że lokalna społeczność potrafi łączyć sport z pamięcią historyczną. Dzieci i dorośli nie tylko rywalizowali na trasach, ale też uczyli się pierwszej pomocy i poznawali lokalną przyrodę. Bieg Tropem Wilczym w Jadownikach stał się symbolem wspólnoty, patriotyzmu i szacunku dla bohaterów, których historia wciąż żyje w sercach uczestników.












































































