Zdaniem władz miasta łączenie placówek ma być rozwiązaniem, jednak wciąż brakuje konkretnych informacji i szczegółów. Jakie realne efekty przyniesie ta zmiana? Jeśli słyszymy jedynie, że być może pozwoli ona części pracowników zachować zatrudnienie, to są to bardzo ogólne deklaracje. Jednocześnie wiadomo, że reorganizacja z dużym prawdopodobieństwem oznacza redukcję etatów w administracji. W tej sprawie zabrakło także rzetelnej i przejrzystej polityki informacyjnej - mówi Mirosław Biedroń, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Tarnowie.
Reforma przygotowana przez prezydenta miasta oraz sposób jej wdrażania budzą moje poważne wątpliwości, zwłaszcza w zakresie konsultacji społecznych, dialogu i przedstawianych argumentów. Uważam, że wiele emocji, jakie wywołała ta propozycja, wynika właśnie z niedostatku rozmowy i rzetelnej komunikacji. Czy należy łączyć placówki? Samo łączenie może mieć swoje zalety - integracja organizacyjna zawsze przynosi określone efekty. Wątpliwości dotyczą jednak tego, w jaki sposób nowa struktura ma funkcjonować w praktyce - zaznacza Krzysztof Rodak, radny Rady Miejskiej w Tarnowie.
Odmienne stanowisko w tej sprawie przedstawił prezydent miasta, który przekonywał, że proponowane zmiany są konieczne i mają przede wszystkim charakter organizacyjny.
Wszystko jest w projektach uchwał zaopiniowanych pozytywnie przez kuratorium. To jest zmiana kosmetyczna w zakresie w zasadzie administracji i organizacji pracy dla rodziców. Jeszcze raz powtarzam nic się nie zmienia, dla dzieci się nic nie zmienia. Lokalizacje pozostają również te same. Co więcej, tymi zmianami chcemy bronić po prostu miejsc pracy w związku z kryzysem demograficznym, który jest w całej Polsce. To są zmiany, które są już moim zdaniem mocno spóźnione, natomiast wszystko jest w dokumentach. Co więcej, w Tarnowie już mamy przykłady zespołów, które dobrze funkcjonują, czy to zespoły żłobków, czy to chociażby zespoły na poziomie szkoła podstawowa i liceum, przykład czwartego i szkoły podstawowej nr siedemnaście. Więc nie taki diabeł straszny, jak go malują - tłumaczy Jakub Kwaśny, prezydent miasta Tarnowa.
Władze miasta podkreślają, że zmiany mają przede wszystkim uporządkować strukturę organizacyjną placówek i pomóc dostosować sieć szkół do realiów demograficznych. Przeciwnicy uchwał wskazują jednak na niedosyt informacji i obawy związane z możliwą redukcją etatów administracyjnych. To, czy nowy model funkcjonowania zespołów szkolno-przedszkolnych okaże się skuteczny, pokaże dopiero jego praktyczne wdrożenie w najbliższych miesiącach.


















































































