Mowa oczywiście o zorganizowanej przez OSP w Porębie Spytkowskiej zbiórce na rzecz trawionej wówczas przez ogień Australii. Szósta rocznica przekazania środków prawie idealnie zbiegła się z odwiedzinami niewielkiej delegacji australijskiej organizacji polonijnej Kosciuszko Heritage do Poręby Spytkowskiej. Przybyli oni dokładnie 15 lutego. Dawny gest solidarności, wyrażony poprzez wsparcie finansowe, przekształcił się w trwały dialog i wymianę doświadczeń między społecznościami dzielonymi przez tysiące kilometrów.
Szczególnie poruszające jest to, że nasi goście to dzieci i wnukowie polskich emigrantów, którzy w różnych okolicznościach – w czasie II wojny światowej oraz w kolejnych latach wyjechali do Australii. Dziś ich potomkowie aktywnie działają w środowiskach polonijnych, pielęgnując język, kulturę i pamięć o historii Polski (…). W szczególny sposób zapisał się moment, gdy wszyscy wspólnie zatańczyliśmy tradycyjnego poloneza, a goście z Australii dołączyli do wspólnego tańca i śpiewu razem z zespołem „Porębianie” – pisał burmistrz Tomasz Latocha informując o wizycie. Co ciekawe, w tym roku Zespół Pieśni i Tańca „Porębianie” świętuje 35-lecie działalności. Wydarzenie w sympatyczny sposób wplotło się więc w odbywające się w tym roku jubileuszowe działania.
Przypomnijmy: w 2020 roku OSP w Porębie Spytkowskiej zorganizowała niepozorną początkowo akcję Polska Pomoc dla Australii, której celem było wsparcie odbudowy zniszczonego przez pożary Parku Narodowego Kościuszki w Australii. Dzięki determinacji druhów oraz ogromnemu odzewowi społecznemu (ponad 11 tys. wpłacających) udało się zebrać ponad 420 tys. zł, które zostały przeznaczone na pomoc dla australijskiej przyrody. 13 lutego 2020 roku odbyła się uroczystość przekazania symbolicznego czeku na ręce ambasadora Związku Australijskiego w Polsce, Lloyda Brodricka. Wydarzenie miało miejsce w Pałacu Prezydenckim w Warszawie z udziałem prezydenta RP Andrzeja Dudy, który objął akcję honorowym patronatem. Akcja spotkała się z szerokim uznaniem. Druhowie udowodnili wtedy, że nawet niewielka straż pożarna z małej miejscowości może stać się inicjatorem działań o międzynarodowym zasięgu.
Inicjatorzy akcji zgodnie podkreślają, że choć historia ta brzmi dumnie i jest powodem do wielu wspomnień, lepiej byłoby gdyby potrzeba inicjowania takiej zbiórki w ogóle nie zachodziła. Pozostają jednak z myślą, że nawet najbardziej tragiczne wydarzenia mogą być zalążkiem czegoś dobrego i dać początek nieoczywistym przyjaźniom.

















































































