Główną przyczyną takiej propozycji, przedstawionej dziś radnym, jest chęć możliwie bezpiecznego przejścia przez kryzys demograficzny, który już odczuwamy i który w najbliższych latach będzie szczególnie dotkliwy. Mam tu na myśli przede wszystkim dzieci i rodziców, ale także pracowników oświaty - tłumaczy Agnieszka Kawa, wiceprezydent miasta Tarnowa.
Jak podkreślają decydenci, nadrzędnym celem zmian nie jest likwidacja szkół czy przedszkoli, lecz ochrona miejsc pracy nauczycieli i pracowników administracji oraz zapewnienie stabilności dzieciom i rodzicom.
Wywodzimy swoje propozycje nie z potrzeby zmiany oświaty, lecz z potrzeb wynikających z sytuacji demograficznej. Bardzo ważną informacją jest fakt, że w tym roku prawdopodobnie nie będzie wystarczającej liczby dzieci w wieku przedszkolnym, aby uruchomić kolejne oddziały – już teraz część z nich nie istnieje, a zagrożonych jest następnych dwadzieścia oddziałów przedszkolnych. W każdym oddziale przedszkolnym pracują trzy osoby, co oznaczałoby utratę ich miejsc pracy. Utworzenie zespołu może jednak sprawić, że ci sami nauczyciele, pomoce nauczycielskie oraz osoby odpowiedzialne za organizację i porządek znajdą zatrudnienie w ramach jednego zespołu - wyjaśnia Agnieszka Kawa.
Reorganizacja ma przebiegać stopniowo, w dialogu ze środowiskiem oświatowym, jako bezpieczniejsza alternatywa dla radykalnych działań wymuszonych przez niekorzystne prognozy demograficzne.
Uważam, że lepszym rozwiązaniem jest ruch wyprzedzający polegający na łączeniu placówek w zespoły. Taki właśnie wstępny projekt będziemy procedować – przypominam – dopiero w lutym. To rozwiązanie jest lepsze niż zamykanie przedszkoli, z czym mamy do czynienia na przykład w Nowym Sączu czy w innych miastach. Lepiej, aby dzieci pozostały w swoich przedszkolach - podkreśla Tomasz Żmuda, przewodniczący Komisji Oświaty Rady Miejskiej w Tarnowie.
Władze miasta zapowiadają otwartą i szeroką dyskusję nad planowanymi zmianami, do której zaproszeni zostaną przedstawiciele placówek oświatowych, związków zawodowych oraz rodzice. Podkreślają, że konsultacje mają mieć realny wpływ na ostateczny kształt reorganizacji, a wymiana argumentów i opinii ma pomóc wypracować rozwiązania jak najlepiej odpowiadające potrzebom całej społeczności edukacyjnej.
Dyskusja nadal trwa. Zaczęło się od spotkania z dyrektorami, następnie odbyła się dzisiejsza informacja pana prezydenta na sesji Rady. Po burzliwej dyskusji zaproponowałem zwołanie dużej komisji oświaty, która odbędzie się w Sali Lustrzanej. Zaproszeni zostaną wszyscy zainteresowani, w tym związki zawodowe – zarówno Solidarność, jak i ZNP. Pojawiają się różne pomysły i wszystkie są na równi brane pod uwagę, dlatego sądzę, że temat będzie realnie procedowany dopiero w lutym. Chciałbym także sprostować informacje pojawiające się w opinii publicznej dotyczące rzekomego zamykania kuchni czy przedszkoli – są one nieprawdziwe. Jako przewodniczący komisji oświaty będę również namawiał pana prezydenta, aby przejście do zespołów było jak najbardziej płynne i delikatne, przede wszystkim z myślą o dzieciach, ale także o nauczycielach - zaznacza Tomasz Żmuda.
Planowane zmiany w tarnowskiej oświacie mają stanowić próbę dostosowania systemu edukacji do niekorzystnych trendów demograficznych w sposób możliwie bezpieczny i odpowiedzialny. Konsolidacja placówek w zespoły szkolno-przedszkolne ma pozwolić na zachowanie stabilności zatrudnienia, ciągłości funkcjonowania budynków oraz komfortu dzieci i rodziców, przy jednoczesnym otwarciu na dialog i uwzględnienie głosu środowiska oświatowego.




















































































