To naszym zdaniem nie jest kontrowersyjny pomysł. Jest to niezbędne uzupełnienie polskiej infrastruktury kolejowej, które nie tylko wyrywa z wykluczenia transportowego region Tarnowa i Nowego Sącza, ale także tworzy nową jakość komunikacyjną. Obecnie połączenia funkcjonują niemal wyłącznie przez Kraków. Nowa linia stworzyłaby ciąg dla codziennych podróży, w którym czas dojazdu między Nowym Sączem a Tarnowem wynosiłby około dwudziestu pięciu minut - tłumaczy Patryk Wild, wiceprezes stowarzyszenia TakDlaCPK.
Znaczenie tej inwestycji wykracza jednak poza wymiar regionalny. Jak podkreślano podczas konferencji, ma ona także strategiczne znaczenie dla państwa.
Musimy tę inwestycję rozpatrywać w charakterze strategicznym dla państwa. To element budowy Trójmorza oraz wzmacniania odporności kraju, zwłaszcza w obliczu zagrożenia ze strony Rosji. Inwestycja ta buduje alternatywny ciąg komunikacyjny wobec tego, który obecnie prowadzi przez Kraków. Setki tysięcy mieszkańców Małopolski i województwa świętokrzyskiego są dziś wykluczone komunikacyjnie. Jako wieloletni parlamentarzysta i obecny europoseł uważam, że utrzymanie tej inwestycji leży w żywotnym interesie całej Polski centralnej i południowej - podkreśla Arkadiusz Mularczyk, poseł do Parlamentu Europejskiego.
Argumenty dotyczące bezpieczeństwa państwa i spójności ogólnopolskiej sieci transportowej uzupełniała perspektywa samorządowa, wynikająca z wieloletnich doświadczeń regionu.
Od wielu lat staramy się naświetlać ten problem. Widzimy wyraźnie, że brak połączenia kolejowego spycha Tarnów i powiat tarnowski na ubocze inwestycji drogowych oraz gospodarczych. Dlatego ten temat ma dla nas kluczowe znaczenie. Będziemy go konsekwentnie podnosić i konfrontować z opiniami ekspertów, aby wypracować najlepsze merytoryczne rozwiązania - zaznacza Jacek Hudyma, starosta tarnowski.
Krytycznie o postawie rządu wypowiadał się także przedstawiciel Rady Powiatu Tarnowskiego.
Jako Rada Powiatu jesteśmy bardzo zaniepokojeni biernością obecnej władzy, w tym premiera Władysława Kosiniaka Kamysza, który składa obietnice, ale nie podejmuje dialogu w tej konkretnej sprawie. Chcemy rozmawiać, negocjować i wywierać presję. Jesteśmy tu po to, by przekazać głos mieszkańców i poznać argumenty drugiej strony, o ile ta zdecyduje się zasiąść do stołu. Potrzebujemy rządu i dialogu, a nie milczenia - kwituje Przemysław Skruch, radny powiatowy.
Konferencja w Tarnowie pokazała, że sprawa reaktywacji linii kolejowej Tarnów, Szczucin, Busko-Zdrój pozostaje jednym z kluczowych wyzwań rozwojowych dla regionu. Samorządowcy oraz organizacje społeczne zapowiadają, że temat nie zniknie z debaty publicznej, a presja na rząd będzie kontynuowana. Dla mieszkańców stawką tej dyskusji nie są jedynie szybsze połączenia komunikacyjne, lecz przede wszystkim realna szansa na rozwój gospodarczy i przełamanie wieloletniego wykluczenia transportowego.

















































































