W poniedziałek 26 stycznia około godziny 10:30 doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych na autostradzie A4, to 481 km w kierunku Rzeszowa na wysokości Biadolin Radłowskich. Na miejsce zostały zadysponowane liczne zastępy straży pożarnej, zespoły ratownictwa medycznego, śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego oraz policja.
Wstępne informacje wskazują, pojazdami podróżowało pięć osób w tym dwójka dzieci, wszystkie osoby są obecnie pod opieką ratowników medycznych, jedna z nich znajduje się w ciężkim stanie.
Śmigłowiec zabrał kobietę w wieku 33-lat do szpitala, odniosła uraz głowy, a trzy osoby zostały zabrane do szpitala przez zespoły ratownictwa medycznego.
Droga została całkowicie zablokowana. Zaleca się objazd zjazdem na Bochnię do drogi krajowej 94 a później powrót na autostradę w Wierzchosławicach. Utrudnienia w tym miejscu mogą potrwać przez kilka godzin.
Tarnowska policja poinformowała w godzinach południowych o pierwszych ustaleniach dotyczących wypadku.
Kierująca samochodem osobowym po wykonanym manewrze wyprzedzania, zjechała na prawy pas i wtedy coś się wydarzyło, najprawdopodobniej najechała na śnieg, który znajdował się na autostradzie i tą ją wytrąciło z toru jazdy, straciła panowanie nad pojazdem, zjechała na lewą stronę autostrady i została uderzona przez nadjeżdżający samochód - przekazał portalowi tarnow.naszemiasto.pl asp. sztab. Paweł Klimek z Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie.
Drugim z pojazdów podróżowały cztery osoby, w tym dwójka dzieci. Jedno z dzieci doznało obrażeń kończyn górnych i również trafiło do szpitala.



















































































