Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

„Riazańczycy. AK w łagrach" to nowa wystawa w Muzeum Armii Krajowej

Muzeum Armii Krajowej w Krakowie otworzyło nową, poruszającą wystawę pn. "Riazańczycy. AK w łagrach". Prezentuje ona losy żołnierzy Armii Krajowej, których zesłano w głąb Związku Sowieckiego do łagru NKWD nr 179 w Riazaniu-Diagilewie w latach 1944-1945.
Kliknij aby odtworzyć
Drogi użytkowniku! Wykryliśmy, że korzystasz z programu blokującego reklamy w przeglądarce (AdBlock lub inny). Dzięki reklamom oglądasz nasz serwis za darmo. Prosimy, wyłącz ten program i odśwież stronę.

To jest los Armii Krajowej po II wojnie światowej na terenach zajętych przez armię sowiecką, żołnierze Armii Krajowej wraz z dowództwem byli aresztowani, wywożeni do sowieckich łagrów, a dowództwo na czele z generałem Okulickim w Procesie szesnastu zostało osądzonych w Moskwie. To ilustruje, że ta Polska została narzucona przez Związek Sowiecki, nie była Polską niepodległą. To są losy Armii Krajowej, tej formacji, która przez 5 lat walczyła z okupantem niemieckim, a później około 25 tysięcy żołnierzy Armii Krajowej trafiło do sowieckich łagrów są tego ilustracje. Wielu z nich z tych obozów już nie wróciło, zostało zamęczonych, zostało zdziesiątkowanych przez choroby, niedożywienie, morderczą pracę – wyjaśnia Jarosław Szarek, dyrektor Muzeum Armii Krajowej w Krakowie.

Łagier w Riazaniu-Diagilewie znajdował się 200 kilometrów na południowy wschód od Moskwy. Pierwsi zesłani pochodzili z Lubelszczyzny, trafili tam w sierpniu 1944 roku, później doszły transporty z Wilna, Brześcia nad Bugiem i Lwowa oraz 1,5 tysiąca akowców przetrzymywanych wcześniej w Ostaszkowie. W sumie w Riazaniu-Diagilewie więziono 3 tysiące żołnierzy AK. 

Tak wystawa, która pokazujemy w Muzeum Armii Krajowej prezentuje wyjątkowy obóz, obóz w Riazaniu, można powiedzieć, obóz pokazowy, gdzie warunki były porównywalne do tych w niemieckich obozach jenieckich. Oficerowie, około tysiąca oficerów Armii Krajowej zachowało mundur, ale też możliwość swobodnej działalności, oczywiście nie pracowali. Elementem tej aktywności była też możliwość prowadzenia ograniczonej działalności kulturalnej. Mieli swój teatrzyk, swoją gazetkę, ale też byli rysownicy, którzy sportretowali więzionych tam prawie tysiąc oficerów, którzy tam przebywali. Ta kolekcja, została zgromadzona przez jednego z żołnierzy AK tam więzionych Jerzego Polaczka i po latach przekazana została do Biblioteki Jagiellońskiej do Fundacji Dokumentacji Czynu Niepodległościowego i dzisiaj po latach tę kolekcję pokazujemy. Jest ona wyjątkowa z racji tego, że ten obóz był wyjątkowy. W obozie w Borowiczach, gdzie więziono ponad 5 tysięcy żołnierzy Armii Krajowej, podoficerów, oni już takich warunków nie mieli. Tam zmarło, zostało zamęczonych około 600 żołnierzy AK. Taki też los był tych, którzy zostali aresztowani w Krakowie i wywiezieni do obozów w Turkmenistanie – opowiada Jarosław Szarek, dyrektor Muzeum Armii Krajowej w Krakowie.

Na ekspozycji w Muzeum Armii Krajowej oprócz portretów prezentowane są autentyczne przedmioty wykonane przez więzionych, listy i pamiątki. 

W wernisażu udział wzięli goście: urodzeni na zesłaniu Anna Jóźwik i prof. Stanisław Krawczyński oraz Wojciech Habela, syn więźnia obozu w Riazaniu. 

Ojciec będąc studentem wydziału leśnego Politechniki Lwowskiej należał również do Armii Krajowej. Tak się złożyło, że dostał rozkaz skierowania ze swojego oddziału jednej osoby do komórki likwidacyjnej i podczas działań tejże komórki ta właśnie osoba została złapana i zatrzymana przez Sowietów. Niestety osoba ta nie wytrzymała śledztwa jakie było prowadzone i między innymi wskazała ojca, jako swojego dowódcę i przełożonego. Stąd też ojciec został aresztowany. Początkowo osadzony w więzieniu na Łąckiego, później przewieziony do więzienia na Brygidkach i po tajnym – co jest niezwykle istotne – niejawnym procesie został skazany na 10 lat łagrów. Został wywieziony na daleki teren Związku Sowieckiego. Tam, Bogu dzięki, został przydzielony do orkiestry obozowej jako, że umiał grać na skrzypcach. To zapewne uratowało mu życie, bo gdyby był skierowany do pracy fizycznej, a był niezwykle wątkłego zdrowia, zapewne nie przetrzymałby warunków, jakie musieli znosić więźniowie w tychżesz właśnie miejscach. Grając w orkiestrze nie był skazany na tak ciężką fizyczną pracę. Chociaż nie myślmy, że granie w takim zespole było łatwe, miłe i przyjemne został zmuszony – sam i też chciał, bo wiedział, że jeśli się utrzyma w tym zespole to przeżyje. Ćwiczył po parenaście godzin dziennie, także palce niestety grając na skrzypcach miał uszkodzone, pękały mu opuszki i z tychżesz opuszków lała się krew. To było normalne wtedy, ale chcąc ratować swoje życie wiedział, że tylko tak może przetrzymać. Grał w tej orkiestrze i dzięki temu też miał możliwość oglądnięcia i w cudzysłowie mówiąc zwiedzenia tych pozostałych obozów rozprzestrzenionych na całym terytorium Związku Sowieckiego. Po odbyciu kary został skierowany do przymusowego osiedlenia się w Krasnojarskim Kraju w tajdze, w miejscowości Perspektywne. W miejscowości, która w zasadzie nie istniała, kiedy został tam przywieziony z transportem więźniów. Wysadzono ich w szczerym lesie i kazano im budować sobie jakieś pomieszczenia, w których mogli przetrzymać. Tak powstała miejscowość Perspektwny, w której ja przyszedłem na świat. Później po staraniach moich dziadków, już po śmierci Stalina w 1956 roku otrzymał zgodę na powrót do Polski w czasie odwilży, która następowała w Związku Sowieckim, przyjechał do Krakowa i tutaj już do końca swoich dni działał w organizacjach patriotycznych, starając się przekazywać młodzieży to wszystko, czego doświadczył w Związku Sowieckim, na tej nieludzkiej ziemi – przekazuje prof. Stanisław Krawczyński.

W obozie na świat przyszła Anna Jóźwik, która tak wspomina losy swojej rodziny. 

Mróz był 50 stopni, nie było nic, nie było nawet mydła, żeby się umyć siebie, czy dziecko. Ja, dopiero jak przekraczałam granicę polską to dostałam kołderkę, a moja mama miała bluzkę zrobioną ze sznurka, w tej bluzce byłam owinięta. To są takie tragiczne sprawy. Ona też została sparaliżowana, nogi jej odjęło i w jakiejś kotłowni przy szpitalu, bo szpital w Borowiczach był taki obozowy, tylko tam wiadomo, jakie były to warunki, ten obóz był zamykany, byłam ostatnią osobą, która opuszczała ten obóz, ale mnie zabrała pielęgniarka rosyjska, ochrzciła mnie, dała mi imię i chciała mnie zabrać, ale moja mama niestety bardzo rozpaczała i pan, który tam palił, kotłowy, dużo jej pomógł w tym podniesieniu się i odzyskaniu mnie, bo dzisiaj bym była na pewno jakąś Rosjanką. W każdym razie przyjechaliśmy później do Polski, ale jeszcze przeszliśmy przez obóz w Białej Podlaskiej. Tam nas wyposażono w taki worek jak tutaj jest na wystawie mój, ta kołderka i dostałam w tym obozie dwa pieski. To moja pamiątka, którą dostałam, takie zabaweczki, o. Moja mama mieszkała w Wilnie i chodziła do gimnazjum, a dziadek był Piłsudczykiem i przestrzelone miał płuco, więc wyszedł z wojska i poszedł do policji. Skończył szkołę policyjną, ja do dzisiaj mam te wszystkie jego świadectwa, on był potem policjantem. Babcia moja wygrała duże pieniądze na loterii, choć miała mieszkanie na Koszykowej w Wilnie, bo dziadek tam mieszkanie dostał, a dziadek pochodził z lubelskiego, tylko jak poszedł do wojska to trafił do Wilna. Babcia po tej wygranej kupiła dom w Czarnym Borze pod Wilnem. Przyszli partyzanci i znowu był szpicel. Nazywał się Rzepecki, Zdzisiek Rzepecki, Mój wujek, nie wrócił do Polski, umarł w Anglii, jego przemycili z więzienia, bo ten szpicel go wydał. Wtedy NKWD-ziści zabrali, aresztowali moją mamę i mojego wujka, mamy brata, na Łukiszkach osadzili ich w więzieniu. Moja mama jak była aresztowana w grudniu 1944 roku, to dopiero w marcu 1945 roku zebrali transport, który odjeżdżał do Saratowa, do Kutaisi, tam była w tych obozach, w Jełszance. Tam była trzy lata. Tym samym transportem pojechał mój ojciec, oni się nie znali. Poznali się wtedy w transporcie. Mój ojciec był geodetą z zawodu i był tormistrzem w Wilnie, miał brygadę, pracował na kolei. Wcześniej ojciec był w stopniu podporucznika w rezerwie, a mój dziadek był weterynarzem. Ojca wysadzili w Landrarowie z transportu z pociągu. Proszę sobie wyobrazić, że mój dziadek zaszywał końskimi nićmi niektórym ludziom, oni krzyczeli pomocy. Ojciec mój miał dwóch braci, którzy też tam gdzieś koło Wilna byli też akowcami. Mój ojciec musiał z tego Landwarowa wrócić do Wilna, bo tam moja babcia mieszkała to jego na listę umieścili wywozu do Katynia, stamtąd się wydostał z drugim i trochę jeszcze popracował, bo to był 1940 rok, a w 1944 dopadli jego, znaleźli. Tatuś przyjechał wcześniej w lutym, a myśmy ze względu na chorobę mamy, bo ja się urodziłam w styczniu, to myśmy w marcu, pod koniec marca przyjechali do obozu przesiedleńczego, a babcia już w 1946 roku była repatriantką i przyjechała do Białogardu i myśmy z mamą przyjechały do Białogardu. Ojciec mój przyjechał do miejscowości Braniewo, a później dostał pracę w Morągu i myśmy przyjechały do Morąga i w tym samym roku, to chyba było w czerwcu oni wzięli ślub – wspomina Anna Jóźwik.

Historię swojego ojca Jerzego Habeli opowiada jego syn Wojciech Habela. 

Zbliżała się armia sowiecka pod koniec lipca, wojska niemieckie wycofały się już ze Lwowa i na krótko został opanowany budynek, w którym mieścił się sztab polski. Wiadomo było, że Armia Czerwona jest blisko, niemniej jednak 1 sierpnia rano na godzinę 8:00 ojciec poszedł załatwiać jakieś sprawy do sztabu, nie wiedząc o tym, ze przed godziną 8:00 żołnierze sowieccy opanowali budynek. Idąc po schodach został zatrzymany, w ten sposób to wyglądało. Wylegitymowano do i od razu aresztowano, przewieziono na ul. Łąckiego do więzienia lwowskiego. Tutaj widzicie Państwo grypsy, wiele osób mnie pyta jak one były w ogóle z więzienia przekazywane, jak się przedostały. Otóż na początku, kiedy Sowieci zajęli więzienie nie mieli kadry więziennej, po prostu klawiszy i posługiwali się polskimi. Dzięki temu ojciec mógł napisać różnego rodzaju grypsy i je klawisze wynieśli, pracownicy więziennictwa. Dotarły one m.in. do mojej ciotki, a siostry mojego ojca, która skrzętnie to wszystko przechowywała i potem po powrocie tutaj po wojnie to wszystko się odnalazło. Była to niedziela, jakaś słoneczna niedziela września, ponieważ ojciec 1 sierpnia został aresztowany, a 23 września został samolotem przetransportowany do Charkowa. Podczas przesłuchania w niedzielę o godz. 12:00, był wtedy piękny wrześniowy dzień, świeciło słońce, było bardzo ciepło i okno było otwarte. Z pobliskiego kościoła Marii Magdaleny dochodził odgłosy mszy świętej i śpiewy kościelne, i ojciec to usłyszał, i poczuł w sobie ogromną moc. Oficer sowiecki zorientował się, podszedł do okna i szybko je zamknął, ale to nie miało już żadnego znaczenia, bo ojciec tym śpiewem, tą modlitwą poczuł w sobie taką moc, po prostu wiedział, że jest silny swoją wiarą, tym co sobą reprezentuje. Na początku wyjechał do Charkowa, potem do Riazania, a potem w 1947 roku, kiedy obóz był w Riazaniu likwidowany, to prawie wszyscy, którzy przeżyli wracali do Polski. Ojciec na stacji kolejowej został odłączony i wysłany z kilkoma innymi współwięźniami do Maryjskiej Republiki Joszkar-Oła i tam był do listopada 1948 roku. Przebywał w takich obozach jak Zielonyj Doł, Joszkar-Oła, Susłongier, z tego co pamiętam i jeszcze w kilku innych. Do kraju wrócił w 1948 roku, pod koniec listopada, przez dwa tygodnie był trzymany w Białej Podlaskiej i tu z kolei polska Służba Bezpieczeństwa się włączyła i część z tych, którzy wrócili odsyłano do polskich więzień. Tu była jeszcze jedna bariera, jeszcze jeden przesiew. Ojciec dowiedział się, że mój dziadek a jego ojciec przebywa w Krakowie, mieszka na ul. Św. Krzyża, dostał adres i tutaj przyjechał i spotkał się. Potem spotkał się ze swoją mamą, a moją babcią, która w tym czasie była najpierw w Bydgoszczy, a potem w Gdańsku, a potem dopiero w latach 70-tych przeprowadziła się do Szczecina, gdzie jego brat a mój stryj był lekarzem – opisuje Wojciech Habela.

Głównym elementem ekspozycji są dużych rozmiarów portrety więźniów wykonane w obozie przez Mieczysława Skrzypińskiego i Jana Ptaszyńskiego. Realistyczne i szczegółowe, pozwalają z bliska przyjrzeć się ludziom, którzy trafili do riazańskiego łagru – podaje muzeum.

- Jesteśmy zobowiązani pamięć. To, że żyjemy dzisiaj, to za nami są dziesiątki pokoleń, wszyscy tworzymy naród dokładając kolejny element. Żyjąc w warunkach wolności, swobody, nieporównywalnych do tamtego czasu jesteśmy im to zobowiązani, bo oni o tę wolną, niepodległą Polskę walczyli, zapłacili za to ogromną cenę. My mamy tylko, albo aż pamiętać. To jest o tyle ważne, bo kilka miesięcy temu w Borowiczach, tam, gdzie był obóz zniszczono upamiętnienia ustawione przez stowarzyszenie byłych więźniów Borowicz, zniszczono krzyż, głazy, pamiątkowe tablice – to wszystko zostało wywiezione, została sama ziemia, czyli w Rosji nie chce się pamiętać o tym totalitarnym dziedzictwie, tym bardziej my jesteśmy naszym rodakom to winni i to robimy – dodaje Jarosław Szarek, dyrektor Muzeum Armii Krajowej w Krakowie.

Wystawę można oglądać w Muzeum Armii Krajowej przy ul. Wita Stwosza 12 w Krakowie do końca maja 2026 roku. 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na FACEBOOKU!

ZOBACZ RÓWNIEŻ
Reklama
Brzesko zaprasza na trening! Brzesko zaprasza na trening! Data rozpoczęcia wydarzenia: 23.06.2026 Po sukcesie ubiegłorocznej edycji Brzesko ponownie zaprasza na plenerowe wakacyjne treningi! Tym razem oferta została poszerzona o dodatkowe aktywności! Będą mieli Państwo okazję zadbać o formę, aktywnie spędzić czas, poznać nowe osoby i wypróbować nowe dyscypliny. Aktywnie przez całe lato! Zdrowy, aktywny styl życia bez nałogów.Do udziału zaprasza Urząd Miejski, Miejski Ośrodek Kultury, Burmistrz Brzeska Tomasz Latochą, dyrektor Wydziału Strategii i Rozwoju UM Barbara Kuczek oraz Fizjo & Fitness Klaudia Jeleń, Zumba Jolka Team, Fiku-Miku Klaudia Solak, Extreme City i Brzeski Ośrodek Sportu i Rekreacji!Rozkład jazdy na lipiec i sierpień:- Wtorkowe treningi (godz. 18:30 – 20:00, plac przed RCKB) - Plenerowe ćwiczenia z Klaudią Jeleń. W czasie treningu wspaniałe atrakcje dla najmłodszych zapewnią animatorki z Fiku-Miku Klaudia Solak.- Czwartkowa zumba (godz. 18:30 – 19:30, plac przed RCKB) - Prowadzi Jola Gondek. Zajęcia dla uczestników w każdym wieku!- Letnie warsztaty na skateparku (11 lipca, 25 lipca, 1 sierpnia, 29 sierpnia, godz. 15:00 – 18:00) - Coś dla fanów rolek, deskorolki i hulajnogi. Warsztaty z instruktorami Extreme City są przeznaczone zarówno dla osób początkujących, jak i średniozaawansowanych. Na miejscu będzie działać darmowa wypożyczalnia sprzętu dla uczestników.WSTĘP NA WSZYSTKIE WYDARZENIA JEST WOLNY!- Dodatkowo - Gratka dla młodych pływaków (Kryta Pływalnia BOSiR, ul. Wiejska 12) - W lipcu i sierpniu druga oraz każda kolejna godzina pływania na basenie jest całkowicie darmowa dla osób do 18. roku życia.  XIX Festiwal Muzyczne Tarasy - Folkowe brzmienia świata XIX Festiwal Muzyczne Tarasy - Folkowe brzmienia świata Data rozpoczęcia wydarzenia: 02.07.2026 Cztery lipcowe wieczory, cztery różne muzyczne światy i jedno wspólne źródło – folk. XIX Festiwal Muzyczne Tarasy zaprasza w podróż przez brzmienia zakorzenione w folku, otwarte na świat i współczesną wrażliwość. To spotkanie z artystami, którzy czerpią z muzyki źródeł, odważnie łącząc ją z jazzem, world music czy nowoczesnymi aranżacjami. Dzięki tej fuzji powstają koncerty pełne energii, autentyczności i emocji, które przekraczają granice gatunków i kultur.„Każdy wieczór odkryje inne oblicze tradycji – od żywiołowych rytmów Bałkanów, przez ludowe opowieści Kujaw i Pałuk, po góralską energię i muzyczne inspiracje z różnych stron świata. Zapraszamy do świata, w którym tradycja staje się inspiracją do twórczych poszukiwań, a folk nabiera nowych barw i znaczeń. To muzyka poruszająca, żywiołowa i bliska ludziom.”Karolina Wójs – dyrektor Festiwalu Muzyczne TarasySzczegóły programowe2 lipca, godz. 20:00 - Dikanda Wieczór otwarcia wypełni energia i żywiołowość muzyki świata inspirowanej Bałkanami, Bliskim Wschodem i Orientem w autorskim wydaniu. Dikanda to międzynarodowa marka polskiego world music. Artyści mają na swoim koncie wiele koncertów na całym świecie, znaczące nagrody, ugruntowaną pozycję na międzynarodowej scenie world music i 8 albumów. W blisko trzydziestoletniej historii zespół dał ponad dwa tysiące koncertów od USA po Bangladesz, od Szwecji po Maroko -zdobywając uznanie publiczności i krytyków. Siłą Dikandy jest wyjątkowa więź z publicznością oraz koncertowa energia, która zamienia każdy występ w pełną emocji podróż przez dźwięki, kultury i historie. Muzycy nieustannie poszukują nowych środków wyrazu, czerpiąc inspiracje z międzykulturowych spotkań i tradycji muzycznych. Efektem są odważne brzmienia, zakorzenione w muzyce źródeł, a jednocześnie świeże i współczesne. 9 lipca, godz. 20:00 - SVAHYSubtelne, kobiece głosy, niezwykła siła wokalu i tradycja pieśni Kujaw oraz Pałuk w harmonijnych aranżacjach. Laureatki prestiżowych nagród, które zdobyły rozpoznawalność dzięki  udziałowi w filmie „Znachor” zachwycając zarówno publiczność i krytyków. Historia zespołu SVAHY rozpoczęła się od fascynacji trzech wokalistek tradycyjną muzyką ludową. W pieśniach Pałuk i Kujaw odnalazły niezwykłe opowieści o codziennym życiu, emocjach i świecie dawnych mieszkańców. Dziś z czułością i artystyczną wrażliwością wydobywają je na nowo, tworząc muzyczny most między przeszłością a współczesnością. Brzmienie zespołu SVAHY wzbogacają wyjątkowe instrumenty tradycyjne jak bęben obręczowy, baraban, suka biłgorajska czy lira korbowa, które nadają koncertom niepowtarzalny charakter.16 lipca, godz. 20:00 - Chudoba Legenda łącząca tradycje polskie z otwartością na świat. Od ponad trzydziestu lat Chudoba zaprasza słuchaczy do świata pełnego barwnych melodii, żywiołowych rytmów i wzruszających pieśni zakorzenionych w tradycjach wielu kultur. Inspirując się muzyką polską, romską, bałkańską, łemkowską, słowacką i żydowską, zespół tworzy pełne pasji koncerty, w których energia spotyka się z liryzmem i opowieścią. Laureaci Grand Prix konkursu „Nowa Tradycja” i wielokrotni reprezentanci Polski na międzynarodowych festiwalach, od lat zachwycają autentycznością. Brzmienie akustycznych instrumentów oraz wielogłosowy śpiew przywołują atmosferę dawnych spotkań i radości płynącej z bycia razem. Chudoba z niezwykłą swobodą prowadzi publiczność przez muzyczne krajobrazy Europy, przypominając, że folk to przede wszystkim emocje, wspólnota i autentyczna muzyczna energia. 23 lipca, godz. 20:00 - Megitza Góralska energia, charyzmatyczny głos i odważne muzyczne poszukiwania – Megitza od lat udowadnia, że folk nie zna granic. Jej twórczość wyrasta z podhalańskich korzeni, ale równie naturalnie czerpie z jazzu, bluesa, country i muzyki świata, tworząc brzmienie pełne wolności i autentyczności. Artystka przez wiele lat rozwijała swoją karierę w Stanach Zjednoczonych, gdzie kształtował się jej styl. Występowała na prestiżowych scenach Europy i Ameryki, m.in. podczas Montreux Jazz Festival i Jazz Fest Wien, a jej koncerty zachwycają żywiołową energią oraz wyjątkową sceniczną charyzmą. W muzyce zespołu Megitza słychać zarówno echo tatrzańskich hal, jak i puls amerykańskich dróg. To pełna pasji opowieść o spotkaniu tradycji z nowoczesnością, w której góralska dusza odnajduje wspólny język z rytmami świata.  
Spotkanie biznesowe w Brzesku. Przedsiębiorcy będą rozmawiać o współpracy, rekomendacjach i rozwoju firm Spotkanie biznesowe w Brzesku. Przedsiębiorcy będą rozmawiać o współpracy, rekomendacjach i rozwoju firm Data rozpoczęcia wydarzenia: 14.07.2026 Już 14 lipca 2026 roku w Brzesku odbędzie się wyjątkowe spotkanie networkingowe skierowane do lokalnych przedsiębiorców. Wydarzenie organizowane przez Grupę BNI CITY oraz Starostę Powiatu Brzeskiego Andrzeja Potępę będzie okazją do nawiązania nowych kontaktów biznesowych, wymiany doświadczeń oraz rozmów o rozwoju przedsiębiorczości w regionie.Spotkanie rozpocznie się o godzinie 7:30 w Branżowym Centrum Umiejętności w Brzesku przy ul. Piastowskiej 2. Organizatorzy zapraszają właścicieli firm, menedżerów, przedstawicieli lokalnego biznesu oraz osoby, które szukają nowych możliwości współpracy i chcą rozwijać swoją działalność w oparciu o relacje oraz rekomendacje.Podczas wydarzenia uczestnicy będą mieli możliwość przedstawienia siebie i swojego biznesu, poznania innych przedsiębiorców oraz porozmawiania o tym, jak skutecznie budować sieć kontaktów w środowisku lokalnym. Organizatorzy podkreślają, że networking jest dziś jednym z ważnych elementów rozwoju firm, szczególnie wśród przedsiębiorców działających regionalnie.Miejscem spotkania będzie nowoczesny budynek Branżowego Centrum Umiejętności w Brzesku. Obiekt ten ma dodatkowy, lokalny akcent – został zaprojektowany przez architekta Tomasza Soskę, członka społeczności BNI CITY. Uczestnicy wydarzenia będą mogli zobaczyć przestrzeń, która łączy funkcje edukacyjne, zawodowe i biznesowe.Organizatorzy zachęcają, aby przyjść nieco wcześniej oraz zarezerwować czas również po zakończeniu oficjalnej części spotkania na indywidualne rozmowy i networking. Warto zabrać ze sobą około 60 wizytówek. Planowane zakończenie wydarzenia przewidziano na godzinę 10:30.Liczba miejsc jest ograniczona.
Reklama
KUPIĘ QUADY ZA GOTÓWKĘ W KAŻDYM STANIE! KAŻDA MARKA I MODEL! SKUP QUADÓW KUPIĘ QUADY ZA GOTÓWKĘ W KAŻDYM STANIE! KAŻDA MARKA I MODEL! SKUP QUADÓW SKUP QUADÓW, QUAD, QUADY, ATV, BUGGY, UTV, SSV, Skuterów wodnych, skuterów śnieżnych! KAŻDA MARKA I MODEL! KAŻDY STAN! - SPRAWNE, USZKODZONE, POWYPADKOWE LUB DO ZŁOMOWANIA- Z PRZEZNACZENIEM NA CZĘŚCI! Skupujemy także Chińskie! Dojeżdżamy na terenie CAŁEJ POLSKI! Dziś dzwonisz- dziś sprzedajesz! Przyjedziemy do Ciebie! Płacimy gotówką od ręki! Zachęcamy do kontaktu 7 dni w tygodniu! TEL: 506 816 452 CAŁA POLSKA Do wyszukiwarki: skup kupię kupno odkup sprzedać sprzedaż sprzedania sprzedanie quad quady quadów quadach atv kład buggy bugy ssv utv skuter skutery skuterów skuterach skuterem wodny wodnych wodne śnieżny śnieżne śnieżnych chiński chińskich chińskie chińczyków chińczyk chińczyki motor motory motorów motocykl motocykle motocykli motocyklów cross crossów enduro crosy crossy crossówek motocross tor torowy torowych torowe ssv polaris rzr ranger can-am maverick commander yxz yamaha ktm honda kawasaki suzuki tgb grizzly brute force bashan blaster trx bruin scrambler outlander renegade cfmoto cf moto kymco suzuki artic cat seadoo sea doo offroad off-road kład kłady kładów kładem itp polska polsce polski cała całej polski całe gotówka najlepiej sprzedać złom złomowanie złomy sprzedaj za gotówkę gotówkowe gotówkowy kasa pieniądze dojazd dojechać dojazdem dojeżdżamy bez wychodzenia z domu przyjazd na miejsce małopolska małopolskie śląsk śląskie opolskie opolskim opolszczyzna podkarpackie podkarpacie łódź łódzkie dolnośląskie lubelskie lubuskie mazowieckie wielkopolskie kujawsko-pomorskie kujawy podlaskie podlasie warmińsko-mazurskie mazury pomorskie pomorze pomorzu zachodnio-pomorskie pomorze zachodnie kujawy sprawne sprawny uszkodzony uszkodzonych powypadkowe powypadkowy po wypadku rozbity 4x4 SKUP PRZYCZEPEK LEKKICH SAMOCHODOWYCH PRZYCZEP TOWAROWYCH SAM LAWET GASTRONOMICZNYCH ITP... SKUP PRZYCZEPEK LEKKICH SAMOCHODOWYCH PRZYCZEP TOWAROWYCH SAM LAWET GASTRONOMICZNYCH ITP... SKUP PRZYCZEP, PRZYCZEPEK SAMOCHODOWYCH LEKKICH, CIĘŻKICH! Skupujemy przyczepy: towarowe, kempingowe, lekkie samochodowe, typu SAM, bagażowe, furgony, handlowe, gastronomiczne, do przewozu koni, do przewozu mini koparek, do przewozu motocykli (motocyklowe), quadów, izotermy, lawety. Skupujemy w każdym stanie technicznym. Sprawne, uszkodzone, do poprawek a także bez homologacji. Dojeżdżamy na miejsce, płacimy gotówką od ręki! Cała małopolska, śląskie, dojeżdżamy także w inne rejony kraju 24h/7 Zapraszamy do kontaktu 7 dni w tygodniu! Dziś dzwonisz- dziś sprzedajesz! Dziś gotówka! TEL: 506 816 452 PRZYJEDZIEMY DO CIEBIE JESZCZE DZIŚ! Do wyszukiwarki: skup kupno odkup kupię komis przyczep przyczepek przyczepy przyczepa przyczepkę przyczepki przyczepek samochodowe samochodowa samochodowych samochodowy lawet laweta lawety lawetę podłodziowych podłodziowa podłodziowe skuterów wodnych wodne wodna bagażowych bagażowe bagażowa furgonów koniowozy koniowóz przewozu koni konia sam samy samów motocyklowe motocyklowa motocyklowych quada quad quadów quadowe quadowa atv towarowych towarowe towarowa gastronomicznych gastronomiczne gastronomiczna kempingowe kempingowych kempingi kempingowa kamperów kamper skup samochodów kempingowych kampingowych kampingowe kampingowa kampery małopolska małopolski małopolsce śląsk śląskie śląsku sprzedać sprzedaż sprzedaj gotówka gotówkę pieniądze dojazd z dojazdem z własnym własny odbiór śląski SKUP MICROCARÓW -SPRAWNE I USZKODZONE- MICROCAR TEL: 506816452 SKUP MICROCARÓW -SPRAWNE I USZKODZONE- MICROCAR TEL: 506816452 SKUP MICROCARÓW W KAŻDYM STANIE! SPRAWNE, USZKODZONE LUB DO POPRAWEK! PRZYJEDZIEMY DO CIEBIE: DZIAŁAMY NA TERENIE CAŁEJ POLSKI! CHCESZ SZYBKO SPRZEDAĆ SWÓJ SAMOCHÓD ? ZADZWOŃ- PRACUJEMY 7 DNI W TYGODNIU! DOJEŻDŻAMY NA MIEJSCE, PŁACIMY GOTÓWKĄ OD RĘKI. SPRZEDAJ SWOJEGO MICROCARA JESZCZE DZIŚ. AIXAM LIGIER MICROCAR CHATENET JDM BELLIER PIAGGIO CASALINI SKUPUJEMY WSZYSTKIE MARKI MICROCARÓW NA KATEGORIE PRAWA JAZDY AM, MOTOROWER! TEL: 506-816-452
SKUP MOTOCYKLI CROSS CROSSÓW CROSSY ENDURO QUADÓW QUAD QUADY ATV SKUP MOTOCYKLI CROSS CROSSÓW CROSSY ENDURO QUADÓW QUAD QUADY ATV DOJEŻDŻAMY: CAŁA POLSKA 7 DNI W TYGODNIU! SKUP motocykli typu CROSS, ENDURO, QUADÓW, ATV! SPRAWNE, USZKODZONE, POWYPADKOWE LUB Z PRZEZNACZENIEM NA CZĘŚCI!!! Każda marka i model! Skupujemy także Chińskie! Pisz, dzwoń! Kontakt 24h/7 Dogadamy się! Przyjedziemy, płacimy gotówką! DZIŚ DZWONISZ- DZIŚ SPRZEDAJESZ!!! Zapraszamy do kontaktu! TEL: 506 816 452 Do wyszukiwarki: skup kupię kupno odkup motocykli motocykle motocykl motor motorów motory cross crossy crossów crossówek crosy enduro quad quadów quady atv bugy buggy ssv utv skutery śnieżne, wodne skuterów skuter śnieżny śnieżny wodnych wodne motocross wypadek motocyklowy wypadki po wypadku tor torowe torówka motocyklowe skup kupię kupno odkup gotówka kasa motor motorów motorów kontakt 24h/7 skupy motocross skupów ktm suzuki yamaha honda kawasaki raptor yzf rmz sxf exc excf rm cr crf sx itp sprzedaż sprzedaj sprzedajemy sprzedać odkup za gotówkę gotówka pieniądze kasa kład kłady kładów kłada ssv utv 4x4 kros krossów krosy crossy crossowe enduro supermoto super moto trial traili traile trialów trialowe trialowych trialowych małopolska śląskie małopolskie śląsk opolskie podkarpackie świętokrzystkie dolnośląskie wielkopolskie mazowieckie kujawsko-pomorskie pomorskie zachodniopomorskie podlaskie lubelskie lubuskie łódzkie zachodnio-pomorskie cała polska polski polsce całej całe KUPIĘ STARE ZABYTKOWE MOTOCYKLE MOTOROWERY MOTORY PRL W CAŁEJ POLSCE KUPIĘ STARE ZABYTKOWE MOTOCYKLE MOTOROWERY MOTORY PRL W CAŁEJ POLSCE KUPIĘ ZA GOTÓWKĘ STARE ZABYTKOWE MOTOCYKLE MOTOROWERY MOTORY PRL W CAŁEJ POLSCE! ZADZWOŃ- PRZYJADĘ, WYCENIĘ, ODKUPIĘ ZA GOTÓWKĘ! TEL: 506816452 KAŻDA MARKA I MODEL! STARE AUTA MOTOCYKLE MOTOROWERY MOTORY PRL ZADZWOŃ I SPRZEDAJ! ODKUPIĘ WSZYSTKO! CZĘŚCI, CAŁE MOTOCYKLE DO ZŁOMOWANIA GOTÓWKA! AGREGATY PRĄDOTWÓRCZE DO 700 kVA  - WYNAJEM - USŁUGI AGREGATY PRĄDOTWÓRCZE DO 700 kVA - WYNAJEM - USŁUGI Wynajem agregatów prądotwórczych na terenie całej Polski - szybka dostawa, pełna obsługa. Oferujemy jednostki o mocy od 10 kVA do 700 kVA, wraz z okablowaniem i tankowaniem. Realizujemy zlecenia krótko i długoterminowe, również w trybie awaryjnym. Możliwość jednoczesnej dostawy 20-30 agregatów w różne lokalizacje - zasilanie stacji transformatorowych. Zadzwoń i zapytaj o szczegóły: 605 044 223 Email: [email protected] www.agregaty24.eu/agregat-pradotworczy-wynajem/
Reklama
Reklamahostovita.pl

Temperatura: 17°C Miasto: TARNÓW

Ciśnienie: 1018 hPa
Wiatr: 8 km/h

Reklama
Reklama
Reklamahostovita.pl
Reklama
Reklama
Reklama
REGION
Reklama