Do tragedii doszło w sobotę, 3 października, około godziny 17.30 na alei Józefa Piłsudskiego, w rejonie tzw. Dzikiego ronda w Nowym Sączu.
51-letni mieszkaniec miasta przechodził przez oznakowane przejście dla pieszych, prowadząc psa. Kierowca samochodu jadącego prawym pasem zatrzymał się przed przejściem, umożliwiając mężczyźnie przejście przez jezdnię.
Lewym pasem nadjechał Volkswagen Passat.
Chwilę później doszło do potężnego uderzenia. Pieszy zginął na miejscu.
Co najmniej 120 km/h przed przejściem
Początkowo policja informowała jedynie, że samochód mógł poruszać się z dużą prędkością, a dokładne ustalenia miały być przedmiotem opinii biegłych.
Teraz pojawiły się znacznie bardziej szokujące informacje.
Według danych przekazanych przez Prokuraturę Okręgową w Nowym Sączu Volkswagen bezpośrednio przed tragedią miał jechać z prędkością nie mniejszą niż 120 km/h.
To prędkość całkowicie nieprzystająca do sytuacji drogowej na miejskiej arterii, dodatkowo w rejonie oznakowanego przejścia dla pieszych.
Śledczy badają wątek nielegalnego wyścigu
Jeszcze poważniejszy jest kolejny wątek śledztwa.
Według najnowszych ustaleń 21-letni kierowca Volkswagena nie miał jechać sam. Śledczy podejrzewają, że bezpośrednio przed śmiertelnym potrąceniem uczestniczył w nielegalnym wyścigu ulicami Nowego Sącza.
Drugim uczestnikiem miał być kierujący BMW.
W związku ze sprawą policjanci zatrzymali 20-letniego mieszkańca Sądecczyzny, który miał prowadzić drugi samochód.
Prokuratura będzie teraz szczegółowo odtwarzać zachowanie obu kierowców, ich prędkość, wzajemne położenie samochodów i przebieg jazdy przed śmiertelnym potrąceniem.
Nagranie pokazuje sekundy przed tragedią
Moment wypadku został zarejestrowany.
Na nagraniu widać pieszego znajdującego się na przejściu oraz samochód, którego kierowca zatrzymał się na jednym z pasów, aby go przepuścić.
Volkswagen pojawia się na drugim pasie. Po chwili dochodzi do uderzenia.
Nagranie jest jednym z kluczowych materiałów, które mogą pozwolić śledczym odtworzyć dokładny przebieg ostatnich sekund przed śmiercią mężczyzny.
Kierowca Volkswagena był trzeźwy
Za kierownicą Passata siedział 21-letni mieszkaniec Sądecczyzny. Został zatrzymany.
Badanie alkomatem wykazało, że był trzeźwy. Od mężczyzny pobrano także krew do dalszych badań, które mają wykazać, czy w jego organizmie znajdowały się inne substancje mogące wpływać na zdolność prowadzenia pojazdu.
Na miejscu przez wiele godzin pracowali policjanci, prokurator i biegły z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych.
Nowe przepisy mogą mieć ogromne znaczenie
Sprawa jest szczególnie poważna również z punktu widzenia obowiązujących przepisów.
Polskie prawo przewiduje obecnie odpowiedzialność karną za udział w nielegalnym wyścigu pojazdów mechanicznych. Kierowca uczestniczący w takim wyścigu może odpowiadać karnie niezależnie od samego naruszenia przepisów ruchu drogowego.
Kodeks karny przewiduje także zaostrzenie odpowiedzialności, gdy podczas nielegalnego wyścigu dochodzi do wypadku ze skutkiem śmiertelnym. W określonych sytuacjach przyjęta kwalifikacja prawna może prowadzić do zagrożenia karą sięgającą nawet 20 lat pozbawienia wolności. Ostateczna kwalifikacja będzie jednak zależała od zarzutów postawionych przez prokuratora i ustaleń dotyczących udziału każdego z kierowców.
Policja już wcześniej kontrolowała to miejsce
Tragiczny wypadek nabiera dodatkowego wymiaru w świetle wcześniejszych działań sądeckiej policji.
Zaledwie kilka tygodni wcześniej funkcjonariusze prowadzili nocne kontrole w Nowym Sączu, koncentrując się między innymi na parkingu przy alei Józefa Piłsudskiego. Policja oficjalnie informowała, że miejsce to w godzinach wieczornych i nocnych staje się punktem spotkań miłośników szybkiej jazdy.
Podczas jednej tylko akcji skontrolowano 42 pojazdy i ujawniono 62 wykroczenia, w tym 36 przypadków przekroczenia prędkości. Dwóm kierowcom zatrzymano prawa jazdy za przekroczenie dopuszczalnej prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym.
Teraz śledczy badają, czy tragedia z 3 października rzeczywiście była dramatycznym finałem ulicznego wyścigu.
Jeden człowiek nie żyje. Dwóch młodych kierowców w centrum śledztwa
Śmierć pieszego początkowo wyglądała na kolejny tragiczny wypadek spowodowany nadmierną prędkością.
Dziś obraz tej sprawy jest znacznie poważniejszy.
Co najmniej 120 km/h. Oznakowane przejście dla pieszych. Samochód zatrzymany, aby przepuścić człowieka. Volkswagen nadjeżdżający drugim pasem. Podejrzenie ulicznego wyścigu. Drugi zatrzymany kierowca.
Teraz prokuratura będzie musiała odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: czy 51-letni mieszkaniec Nowego Sącza zginął dlatego, że miejska ulica została potraktowana jak tor wyścigowy?
Śledztwo jest rozwojowe.
