Jest mi niezmiernie miło, że dopisało nam tyle publiczności, że mamy wspaniały program tych dzisiejszych uroczystości. Przede wszystkim chciałem bardzo serdecznie podziękować pani sołtys, mieszkańcom tej małej miejscowości Isep, jak również wszystkim sołtysom ziemi wojnickiej, za to, że przygotowali te piękne dożynki gminy Wojnicz. Chcemy w ten sposób podziękować rolnikom za ich ciężki trud oraz wszystkim tym, którzy angażują się w różnego rodzaju prace na rzecz własną, ale też gminy i miasta, bo mamy takich ludzi naprawdę dużo i z całego serca w tym miejscu chce im za to wszystko, co dzisiaj tu jest, podziękować – mówi Tadeusz Bąk, burmistrz Wojnicza.
Kolorowe i pełne symboliki wieńce są nieodłączną częścią święta plonów. Choć komisja konkursowa zdecydowała, że wszystkie tegoroczne ozdoby zasługują na uznanie, szczególne wyróżnienie otrzymał wieniec przygotowany przez mieszkańców Ispy.
Muszę powiedzieć, że na przestrzeni lat rozwinęliśmy się bardzo mocno. Pierwsze dożynki były w 2009 roku, kolejne w 2016, także teraz mamy 10 lat od ostatnich dożynek i naprawdę muszę powiedzieć, że mieszkańcy, jeżeli chodzi o twórczość dekoracji i przede wszystkim wieńca, naprawdę się postarali – stwierdza Monika Bieniaś, sołtys miejscowości Isep.
Choć zawody strongmanów nie są pierwszym skojarzeniem z dożynkowym świętem, w tym roku nie zabrakło ich także w Wojniczu. Po raz pierwszy od 10 lat w regionie zorganizowano zmagania siłaczy. Na zawodników czekało pięć wymagających konkurencji, a do rywalizacji stanęło ośmiu uczestników, z czego czterech reprezentantów Europy – ze Słowacji, Francji, Węgier i Czech.
Mamy 8 zawodników, 2 drużyny: team 1 i team 2. Pierwszy z nich to Europa, drugi Polska, czyli tak naprawdę Polska kontra Europa, można by rzec. Zaczynamy bardzo mocno, bo od 24 ton, czyli ciągnięcia samochodu jednego ze sponsorów. Potem wracamy na plac boju, podnosimy na barki, robimy konkurencję łączoną. Kwintesencja strongmana i ciągła siła, a w trakcie dożynek myślę, że to się sprawdzi, bo już widzę, spójrzcie państwo, jeszcze nie zaczęliśmy, a publiczność już stoi przy barierkach – zauważa Lubomir Libacki, prowadzący zawodów Strongman.
Czas dożynek to także doskonała okazja, by skosztować tradycyjnych potraw, przygotowanych przez lokalne koła gospodyń wiejskich. Na stołach nie zabrakło regionalnych specjałów, domowych wypieków i smaków, które od pokoleń są częścią lokalnej tradycji.
Tak jak widzimy, bardzo dużo stoisk, również koła gospodyń wiejskich, także będzie wybór w smakach, o to postaraliśmy się bardzo, ponieważ dożynki są takim świętem, gdzie koła gospodyń mogą się zaprezentować — wyjaśnia Monika Bieniaś, sołtys miejscowości Isep.
W naszej opinii jest chyba tak, że jednak dożynki są, takim świętem typowo wiejskim, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Takim świętem, gdzie możemy skosztować tych tradycyjnych dań, których na co dzień, nie chce nam się robić, albo nie mamy aż takich zdolności, czyli pierogów, gołąbków, krokietów, tego wszystkiego, czym tak naprawdę słyną kuchnie naszych babć – zauważa Joanna Kapustka, przewodnicząca koła gospodyń wiejskich „Zgrabna Paczka”.
Po koncertach przyszedł czas na taneczną część wieczoru. Do wspólnej zabawy zaprosił uczestników zespół Profes Band, który zadbał o muzyczną oprawę i wyjątkową atmosferę aż do późnych godzin.

