Autokar przewoził grupę polskich pielgrzymów wracających z Medziugoria w Bośni i Hercegowinie. Według informacji portalu Jaslo4u.pl pielgrzymka rozpoczęła się 8 sierpnia w Strzyżowie. Kolejni uczestnicy mieli wsiadać m.in. w Krośnie oraz Miejscu Piastowym. Wśród podróżnych byli mieszkańcy Podkarpacia, w tym – według dotychczasowych lokalnych ustaleń – osoby z powiatów jasielskiego, krośnieńskiego i strzyżowskiego.
Associated Press, powołując się na polskie i węgierskie źródła, potwierdza, że autokarem jechali obywatele Polski z województwa podkarpackiego wracający z pielgrzymki w Bośni i Hercegowinie.
Pojazd należał – według Jaslo4u.pl – do przewoźnika ze Świerchowej w powiecie jasielskim.
Na pokładzie znajdowało się 57 pasażerów oraz dwóch kierowców, czyli łącznie 59 osób.
Jeszcze kilka godzin wcześniej byli razem w autokarze i wracali do swoich miejscowości, rodzin, dzieci, rodziców i bliskich. Nikt nie mógł przypuszczać, że dla części z nich będzie to ostatnia podróż.
Około godziny 1 w nocy autokar nagle zjechał z autostrady
Do katastrofy doszło około godziny 1.00 w nocy w niedzielę, 16 sierpnia, na autostradzie M3 we wschodniej części Węgier.
Węgierska policja precyzuje miejsce tragedii bardzo dokładnie: był to 139. kilometr autostrady M3, za zjazdem na Mezőkeresztes, na jezdni prowadzącej w kierunku Nyíregyházy.
Autobus poruszał się prostym odcinkiem autostrady. Nagle zjechał z jezdni.Wpadł do przydrożnego rowu i przewrócił się.
Zdjęcia wykonane po katastrofie pokazują skalę tragedii. Czerwony autokar leżał na boku głęboko poza jezdnią. Szyby były powybijane, a wokół pojazdu znajdowały się porozrzucane bagaże i osobiste rzeczy pasażerów.
To właśnie te przedmioty – walizki, torby i rzeczy zabrane na pielgrzymkę – pokazują najbardziej ludzki wymiar katastrofy. Jeszcze kilka godzin wcześniej należały do osób wracających do swoich domów.
Część ludzi została uwięziona pod autokarem
Po otrzymaniu zgłoszenia na miejsce ruszyły węgierskie służby ratunkowe.
Skala zdarzenia była ogromna.
Węgierska Krajowa Dyrekcja Generalna ds. Zarządzania Katastrofami przekazała, że po przewróceniu się autokaru część pasażerów została uwięziona pod pojazdem.
Ratownicy musieli prowadzić skomplikowaną akcję ratowniczą i techniczną przy ciężkim pojeździe leżącym w rowie. Węgierskie media informowały, że do działań związanych z podnoszeniem i zabezpieczeniem wraku wykorzystywano również ciężki sprzęt i dźwigi.
Dla części pasażerów pomoc przyszła jednak zbyt późno.
12 osób nie żyje
Oficjalny bilans jest tragiczny. W katastrofie zginęło 12 osób. Informację potwierdziła węgierska policja, polskie służby dyplomatyczne oraz największe światowe agencje informacyjne. Wszyscy podróżujący autokarem byli obywatelami Polski – potwierdził rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór.
Oznacza to dwanaście rodzin, do których ich bliscy już nie wrócą. Dwanaście dramatycznych wiadomości, które trzeba było przekazać rodzinom w Polsce. Dwanaście miejsc, które pozostaną puste po osobach, które jeszcze dzień wcześniej wspólnie wracały z pielgrzymki.
Siedem osób w bardzo ciężkim stanie
Bilans rannych również jest poważny. Pierwsze informacje węgierskich władz mówiły o co najmniej dziesięciu ciężko rannych osobach.
W kolejnych godzinach polskie MSZ przekazało dokładniejsze informacje. Według komunikatu cytowanego przez Polską Agencję Prasową siedmioro poszkodowanych znajduje się w bardzo ciężkim stanie.
Pozostali poszkodowani odnieśli obrażenia o różnym stopniu ciężkości. Część rannych została przewieziona do węgierskich szpitali.
Węgierskie media informowały również, że niektórzy lżej poszkodowani mogli już opuszczać szpitale, podczas gdy lekarze nadal walczą o zdrowie osób najciężej rannych.
Kierowcy przeżyli
Obaj kierowcy autokaru przeżyli katastrofę. Według lokalnych informacji jeden z nich został ranny.
Węgierska policja poinformowała, że kierowca prowadzący autobus w chwili katastrofy został zatrzymany przez funkcjonariuszy.
Śledczy prowadzą postępowanie, które ma dokładnie wyjaśnić, dlaczego autokar poruszający się prostym odcinkiem autostrady nagle opuścił jezdnię.
Wstępna hipoteza: kierowca mógł zasnąć
Węgierscy policjanci już w niedzielę rano poinformowali o pierwszej, bardzo istotnej hipotezie.
Według dotychczasowych danych kierowca mógł zasnąć podczas jazdy.
To jednak na razie hipoteza oparta na wstępnych ustaleniach i nie jest jeszcze ostatecznie ustaloną przyczyną katastrofy.
Śledztwo będzie musiało odpowiedzieć m.in. na pytania o czas pracy i odpoczynku kierowców, stan techniczny autokaru, prędkość pojazdu przed wypadkiem oraz dane zapisane przez urządzenia pokładowe.
Polskie organy również podjęły działania dotyczące katastrofy. Polska Agencja Prasowa informuje o czynnościach prokuratury w związku z wypadkiem.
Po tragedii minister infrastruktury polecił także wzmocnienie kontroli przewoźników autokarowych.
Autokar był związany z Jasielszczyzną
Dramat szczególnie mocno dotknął Podkarpacie. Portal Jaslo4u.pl ustalił, że pojazd należał do firmy ze Świerchowej, a wśród uczestników pielgrzymki znajdowali się mieszkańcy regionu.
Grupa miała rozpocząć podróż w Strzyżowie, następnie zabierać uczestników w Krośnie i Miejscu Piastowym. Lokalne doniesienia wskazują, że podróżowali nią także mieszkańcy powiatu jasielskiego.
Na tym etapie nie ma jednak oficjalnej, kompletnej listy miejscowości zamieszkania wszystkich ofiar i rannych. Dlatego informacje dotyczące konkretnych rodzin należy traktować ze szczególną ostrożnością do momentu zakończenia identyfikacji i oficjalnego powiadomienia bliskich.
Rodziny czekają na informacje
Po tragedii rozpoczęła się druga dramatyczna część tej historii – ustalanie, kto zginął, kto został przewieziony do szpitala i w jakim stanie znajdują się poszczególni pasażerowie.
Polskie służby konsularne rozpoczęły działania we współpracy z władzami Węgier. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski poinformował, że służba konsularna pozostaje w kontakcie z węgierskimi organami, a MSZ ma przekazywać zweryfikowane informacje.
Uruchomiono także specjalną infolinię dotyczącą katastrofy.
W takich godzinach najtrudniejsze jest oczekiwanie.
Część rodzin otrzymuje informacje o hospitalizacji swoich bliskich. Inne oczekują na potwierdzenie ich stanu zdrowia. Dwanaście rodzin musi zmierzyć się z wiadomością najgorszą z możliwych.
„Łączę się z rodzinami i bliskimi ofiar”
Tragedia wywołała reakcje najwyższych władz Polski i Węgier.
Prezydent Polski Karol Nawrocki przekazał, że z głębokim smutkiem przyjął wiadomość o katastrofie i wyraził współczucie rodzinom oraz bliskim ofiar.
Kondolencje rodzinom zmarłych złożył również premier Węgier Péter Magyar, który podziękował służbom uczestniczącym w dramatycznej akcji ratunkowej.
Tragedia opisywana przez media na całym świecie
Katastrofa na M3 szybko stała się jedną z najważniejszych informacji dnia w zagranicznych mediach.
O śmierci polskich pielgrzymów informują m.in. Reuters, Associated Press, Euronews, Al Jazeera, RTE oraz brytyjskie media.
Węgierskie portale szeroko relacjonują zarówno sam przebieg katastrofy, jak i działania ratowników. Zdjęcia wykonane na miejscu pokazują rozbity autokar leżący w przydrożnym rowie i ogromną liczbę służb pracujących przy pojeździe.
Węgierskie media podkreślają też skalę tragedii – to jeden z najpoważniejszych wypadków autobusowych w tym kraju w ostatnich latach.
Dramatyczne podobieństwo do tragedii polskich pielgrzymów z 2022 roku
Katastrofa budzi szczególnie bolesne skojarzenia z wydarzeniami sprzed czterech lat. 6 sierpnia 2022 roku w Chorwacji doszło do katastrofy polskiego autokaru, którym również jechali pielgrzymi związani z Medziugoriem. Wtedy także zginęło 12 osób, a 32 zostały ranne.
Teraz, niemal dokładnie cztery lata później, ponownie polska pielgrzymka została dotknięta tragedią podczas przejazdu autostradą w tej części Europy.
Jeszcze wcześniej, w 2002 roku, do dramatycznego wypadku polskiego autokaru z pielgrzymami jadącymi do Medziugoria doszło właśnie na Węgrzech. Zginęło wówczas 20 osób. Historia z niedzieli, 16 sierpnia 2026 roku, dopisuje kolejny tragiczny rozdział.
Wyjechali razem. Nie wszyscy wrócą
Za liczbami przekazywanymi przez służby – 12 zabitych, siedem osób w bardzo ciężkim stanie, dziesiątki poszkodowanych – kryją się konkretni ludzie i ich rodziny.
Pielgrzymka miała zakończyć się powrotem na Podkarpacie. Rodziny oczekiwały na swoich bliskich w Strzyżowie, Krośnie, okolicach Jasła i innych miejscowościach regionu. Zamiast telefonów informujących o szczęśliwym powrocie rozpoczęło się dramatyczne oczekiwanie na wiadomości ze szpitali i od służb. Dla dwunastu rodzin ta podróż już nigdy się nie zakończy.
Węgierska policja oraz polskie służby nadal wyjaśniają dokładne okoliczności katastrofy. Kolejne godziny mogą przynieść nowe informacje dotyczące stanu rannych, tożsamości ofiar oraz przebiegu wypadku.


