Ubrania, książki, zabawki, biżuteria, dekoracje i wiele innych drobiazgów — plac przed Szkołą Podstawową nr 1 w Skrzyszowie zamienił się w sobotę w miejsce pomocy. Wszystko za sprawą charytatywnej wyprzedaży garażowej dla Aleksandry Ciurej z Łękawicy, która potrzebuje intensywnej i kosztownej rehabilitacji.
Jesteśmy wdzięczni wszystkim, którzy tutaj się pojawili, wszystkim oferującym do sprzedania rzeczy niepotrzebne w garażu, w szafie czy na półkach. Mamy tutaj przeróżny asortyment - mówi Tomasz Bień, Stowarzyszenie Przyjaciół Gminy Skrzyszów, Radny Powiatu Tarnowskiego.
Na miejscu pojawili się mieszkańcy, znajomi rodziny, przyjaciele i osoby, które po prostu chciały pomóc. Dla wielu z nich była to nie tylko okazja do zakupów, ale przede wszystkim gest solidarności z Olą i jej bliskimi.
Tak, właśnie widzę, że społeczność lokalna tak jest zżyta, że ludziom zależy na Oli, że słysząc o nieszczęściu, znając rodzinę, Olę, prawda, że ludzie reagują, bardzo tak reagują naprawdę od serca - mówi Renata Wzorek, ciocia Oli.
Ola z Łękawicy zmaga się z poważnymi konsekwencjami choroby i operacji mózgu. Jak wcześniej informowaliśmy przy okazji Charytatywnego Turnieju Darta dla Oli, po zabiegach pojawiły się między innymi, prawostronny niedowład oraz afazja mieszana. Leczenie i rehabilitacja są długotrwałe oraz kosztowne.
Pomoc materialna to jedno, ale dostrzeżenie, że komuś się źle powodzi, że coś poszło nie tak i inni czy słowem, czy czymkolwiek wspierają, jest to bardzo, bardzo ważne. To jest to pokazuje piękno naszego społeczeństwa, naszych mieszkańców, ale też przyjaciół, że kiedy trzeba, potrafimy podać rękę i pociągnąć do góry kogoś - mówi Marcin Kiwior, wójt gminy Skrzyszów.
Sytuacja rodziny wymaga pełnego zaangażowania. Opieka nad Olą trwa przez całą dobę, dlatego jej mama musiała zrezygnować z pracy.
Mama Oli musiała się zwolnić z pracy, od 1 marca już jest opiekunem, już no cały czas musi być dzień i noc, w dosłownym tych słów znaczeniu przy córeczce - dodaje Renata Wzorek, ciocia Oli.
Organizatorzy podkreślają, że potrzeba pomocy wynika także z codzienności Oli. Ze względu na stan zdrowia bardzo często przebywa w domu, a rehabilitacja jest teraz najważniejszym etapem walki o poprawę jej sprawności.
W zasadzie siostrzenica chodziła z nią do klasy, Ola bardzo często przebywała w domu, stąd postanowiliśmy jej pomóc. Jest ze mną moja koleżanka Ania Pasecka, z którą wcześniej pracowałam. Cieszymy się, że bardzo dużo osób przyszło tutaj postanowiło zrobić swoje stoiska na rzecz Oli, która wymaga intensywnej, pilnej rehabilitacji. Dziękujemy za wsparcie - podsumowują Justyna Kępa.
Wyprzedaż garażowa była jedną z kilku inicjatyw organizowanych dla Oli.
Dla Oli z Łękawicy utworzono także zbiórkę w sieci: Dołóż swoją cegiełkę w rehabilitacji Oli, prosimy!
