Na miejsce skierowany został patrol Wydziału Ruchu Drogowego KMP Tarnów. Po przybyciu funkcjonariusze zastali obsługę autostrady oraz pojazd marki Fiat. W jego wnętrzu znajdował się mężczyzna, który spał oparty o kierownicę, a drzwi pojazdu były zamknięte.
Po obudzeniu kierujący opuścił pojazd i udał się wraz z policjantami do radiowozu. Tam został poddany badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Pierwsze badanie wykazało 1,02 mg/l, a kolejne, przeprowadzone po jakimś czasie dało identyczny wynik.
Mężczyzna został przetransportowany do Komisariatu Policji Tarnów-Centrum, gdzie wykonano kolejne pomiary. Wyniki wskazywały odpowiednio 1,11 mg/l oraz 1,14 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu. Podczas rozmowy z policjantami kierowca oświadczył, że poprzedniego dnia o godzinie 23:30 przyleciał na lotnisko w Krakowie z Nicei. Jak relacjonował, przed wylotem spożył cztery piwa, a po przylocie jeszcze jedno. Wypożyczył 500-setkę i ruszył w kierunku Rzeszowa. Najwyraźniej podróż okazała się na tyle wyczerpująca, że zdecydował się na odpoczynek w najmniej odpowiednim do tego miejscu… na 512 km autostrady, kilka kilometrów przed MOP Jawornik.
Choć sen bywa najlepszym lekarstwem na zmęczenie, autostrada zdecydowanie nie jest odpowiednim miejscem na jego realizację, szczególnie za kierownicą. Drzemkę warto zaplanować w miejscu do tego przeznaczonym, bo pobudka w takich okolicznościach może być wyjątkowo nieprzyjemna. W tym przypadku mężczyzna stracił swoje prawo jazdy, a wypożyczony Fiat trafił na parking strzeżony.












































































