Jestem z Tarnowa i jestem jednym ze współzałożycieli, ale działamy w różnych częściach Polski. Mamy ludzi w Łomży, w Kielcach i w wielu innych miejscach, więc nasz zespół jest dość rozproszony. Cała idea zaczęła się kilkanaście lat temu, kiedy jako ekipa jeździliśmy po second handach w całym kraju. Wpadliśmy na pomysł, żeby połączyć te środowiska i zorganizować jedno większe wydarzenie, które mogłoby odbywać się w różnych miastach. Oprócz naszych cyklicznych targów, które odbywają się w całej Polsce, organizujemy też aukcje charytatywne, a cały dochód z nich trafia zawsze do schronisk lub innych miejsc, które w danym momencie potrzebują wsparcia - mówi Bartek Moryń, współzałożyciel ThriftUp pochodzący z Tarnowa.
Kilka dni temu odbyła się piąta edycja ThriftUp, która tym razem zawitała do Łodzi, do przestrzeni OFF Piotrkowska Center. Wydarzenie przyciągnęło tłumy – ogromna, ponad tysiącmetrowa hala wypełniła się miłośnikami mody z drugiego obiegu, a kolejka przed wejściem zaczęła tworzyć się jeszcze przed oficjalnym startem.
Warto wspomnieć, że w Łodzi w zeszłym roku udało nam się zebrać ponad pięć tysięcy złotych. Podczas ostatniej edycji zebraliśmy ponad trzy i pół tysiąca złotych, głównie z voucherów od osób z Łodzi oraz licznych fantów od naszych wystawców. Głównym beneficjentem była fundacja Krzykosiaki. Teraz planujemy ponowić akcję, ponieważ psy w schronisku nie mają odpowiedniego dachu nad głową ani cienia w upalne dni. Chcemy wspólnie z osobami z Łodzi wesprzeć tę fundację - podkreśla Bartek.
Zapytany o plany na przyszłość i ewentualną edycję w Tarnowie, Bartek nie zdradza jeszcze szczegółów.
Co do kolejnych działań – jeszcze ich nie zdradzę, ale informacje zwykle publikujemy na naszym Instagramie @thriftup_pl gdzie można śledzić nadchodzące wydarzenia. Na pewno znajduje się to na mojej liście życzeń, ale wszystko trzeba omówić w grupie osób, które aktywnie w tym uczestniczą - dodaje Bartek Moryń, współzałożyciel ThriftUp pochodzący z Tarnowa.
ThriftUp udowadnia, że moda z drugiego obiegu może być czymś znacznie więcej niż chwilowym trendem. To przestrzeń spotkań, wymiany i realnej pomocy, która integruje ludzi w różnych miastach Polski. Rosnąca frekwencja i zaangażowanie uczestników pokazują, że społeczność budowana wokół tej idei ma solidne fundamenty. Jeśli kolejne edycje będą rozwijać się w tym tempie, projekt jeszcze nieraz o sobie przypomni.













































































