Radni złożyli propozycję uchwały. Istnieją jednak wątpliwości formalne co do tego, czy w ogóle tego typu uchwały mogą być składane. Abstrahując od tych kwestii, w każdym z trzech wskazanych punktów działania są podejmowane od początku kadencji. Zwracam jedynie uwagę, że jeśli chodzi o Zachodnią Obwodnicę Tarnowa, to pod egidą pana marszałka Pagacza odbywały się spotkania z udziałem wójtów oraz przedstawicieli powiatu. Miasto Tarnów zadeklarowało gotowość udziału w tym projekcie. Niemniej jest to zadanie wykraczające poza nasze granice administracyjne i wymagałoby porozumienia pomiędzy gminą Tarnów, gminą Skrzyszów, a najlepiej również powiatem tarnowskim, ponieważ droga ta mogłaby mieć status drogi powiatowej. Niestety, żaden z tych podmiotów nie zadeklarował woli udziału już na etapie projektowania. Przypomnę, że koncepcja jest gotowa, ale — jak to się mówi — do tanga trzeba dwojga - tłumaczy Jakub Kwaśny, prezydent miasta Tarnowa.
Jestem przekonany, że uchwała została napisana w dobry sposób. Niestety, podczas dzisiejszej sesji nie było na sali pani Baran, radcy prawnej, która podpisała się pod negatywną opinią, więc nie było też możliwości odniesienia się ze strony prawników miejskich do moich argumentów oraz do mojej kontr-opinii prawnej. Mam wrażenie, że był to jedynie pretekst do tego, aby dobrą uchwałę, kierującą uwagę na strategiczny rozwój Tarnowa, po raz kolejny zamieść pod dywan. Również pan prezydent brał czynny udział w zniechęcaniu radnych do głosowania za tą uchwałą, co odbieram jako pewną formę ingerencji w kompetencje Rady, ponieważ pan prezydent nie jest już radnym. Przypomnę, że był nim przez dwadzieścia lat, ale obecnie nim nie jest, więc decyzja powinna należeć wyłącznie do radnych - zaznacza Seweryn Partyński, radny Rady Miejskiej w Tarnowie.
W dalszej części swojej wypowiedzi radny odniósł się do przebiegu głosowania oraz roli opinii prawnej w podejmowaniu decyzji przez część radnych.
Sytuacja jest kuriozalna, ponieważ pod uchwałą podpisali się wszyscy radni, a następnie część z nich zagłosowała przeciwko niej, powołując się na opinię prawną. Opinia ta jest jednak jedynie formą doradczą, a nie wiążącą, ponieważ każda uchwała i tak trafia do wojewody, który niezależnie od tego, czy opinia jest pozytywna czy negatywna, ocenia ją pod kątem zasadności. Dlatego szczerze mówiąc, widzę w tym głosowaniu raczej formę manifestu politycznego. Skoro radni wcześniej się podpisali, a później głosowali przeciw, to mamy do czynienia z pewnym dualizmem — żeby nie powiedzieć rozdwojeniem jaźni - mówi Partyński.
Nie ukrywam, że dwa–trzy tygodnie temu podpisałem się pod tym projektem. Niestety pojawiła się negatywna opinia prawna sporządzona przez prawniczkę z dwudziestoletnim stażem pracy w urzędzie. Te pomysły są już ujęte w strategii miasta do 2030 roku, a pan prezydent z mównicy powiedział wprost, że realizuje te zadania i chce je dalej realizować. Być może pewne powielanie dokumentów było dla mnie nieco niezrozumiałe, ale kluczowe — zarówno dla mnie, jak i dla mojego klubu — było to, że opinia prawna przygotowana przez kancelarię obsługującą nasz pion w Urzędzie Miasta Tarnowa była negatywna i tym się kierowaliśmy. Nie były to żadne prywatne względy ani fakt, że był to wniosek kolegów z Prawa i Sprawiedliwości, lecz po prostu treść opinii prawnej - mówi Tomasz Żmuda, radny Rady Miejskiej w Tarnowie.
Dyskusja nad uchwałą pokazała trudności w wypracowaniu porozumienia wokół strategicznych kierunków rozwoju Tarnowa. Rozbieżne interpretacje opinii prawnej, zmiany stanowisk radnych oraz wzajemne zarzuty o polityczne motywacje sprawiły, że zamiast jasnego sygnału dotyczącego przyszłych inwestycji, debata zakończyła się kolejnym impasem decyzyjnym.


















































































