Idea mojej uchwały i to, co chciałem dzisiaj przekazać, polega na tym, że na tym etapie jedynie otwieramy temat. Jest wola pana prezydenta, co dziś wybrzmiało, aby miejska spopielarnia zwłok w Tarnowie powstała, ale dopiero po serii rzetelnych analiz i rekomendacji. Chodzi o to, aby w sposób w pełni transparentny rozmawiać z mieszkańcami i próbować ich przekonać, że jest to dobre rozwiązanie. Dopiero później należałoby rozważyć różne lokalizacje, bo miasto dysponuje wieloma terenami, i usiąść do rozmów - mówi Seweryn Partyński, radny Rady Miejskiej w Tarnowie.
Do sprawy odniósł się prezydent Tarnowa Jakub Kwaśny. Zapowiedział, że miasto podejmie własne działania analityczne, niezależnie od losów uchwały intencyjnej, a kluczową kwestią pozostaje lokalizacja ewentualnej inwestycji.
Inwestycja jest dziś przedmiotem analiz. Abstrahuję od opinii prawnej i od tego, czy uchwała została podjęta. My swoje działania podejmiemy. Już dziś skierowałem zapytanie do Rady Osiedla Klikowa w związku z tą inicjatywą i poproszę radnych Prawa i Sprawiedliwości, aby pojawili się na tym spotkaniu rady osiedla i tłumaczyli swoją ideę. Na pewno ją przeanalizujemy. Poproszę też miejskie spółki i zarząd cmentarzy o przygotowanie stosownego biznesplanu. Najważniejsza jest jednak lokalizacja. Jeżeli radni PiS chcą, aby inwestycję realizował Miejski Zarząd Cmentarzy, to jedyną lokalizacją jest dziś Klikowa. Jeżeli wrócą do mnie z informacją, że jest społeczna akceptacja i że mieszkańcy Klikowej chóralnie zgadzają się na taką inwestycję, wtedy te analizy pójdą dalej - mówi Jakub Kwaśny, prezydent Tarnowa.
W trakcie debaty pojawiły się również obawy związane z tym, że – według nieoficjalnych informacji posiadanych przez radnego Józefa Gancarza – prywatny inwestor miałby wziąć udział w przetargu na miejskie grunty przy ul. Komunalnej i wybudować tam prywatną spopielarnię.
Musi to być miejsce godne, a nie takie, że rodziny będą jeździć na wysypisko śmieci, żeby żegnać swoich zmarłych. Tragedia, to nie jest dobre miejsce. Tym bardziej że procedowana jest nowa ustawa, według której takie obiekty mają powstawać przy cmentarzach. Tam nigdy cmentarza nie było i nie będzie, bo to teren podmokły, z wodami gruntowymi. Taka inwestycja byłaby niezgodna z prawem. Inwestor, który by się na to zdecydował, utopiłby pieniądze w zakup działki, która stałaby się bezwartościowa. Dlatego proszę, dla dobra społecznego i całego Tarnowa, aby inwestor stanął ponad podziałami, niech nie słucha doradców, którzy pewnie mu to źle doradzają i wycofał się z decyzji o przetargu na to miejsce pod spopielanie zwłok - mówi Józef Gancarz, radny Rady Miejskiej w Tarnowie.
Na te słowa stanowczo odpowiedział radny Sebastian Stępek, wskazując na obowiązki miasta wynikające z przepisów prawa oraz konsekwencje finansowe, jakie mogłoby ponieść w przypadku zablokowania sprzedaży gruntów.
Mamy przepisy prawa zamówień publicznych, które zobowiązują nas do ogłoszenia przetargu. Nie możemy wykluczać żadnych branż, w tym branży pogrzebowej, ani zakładać z góry, jaka firma wystartuje. Nie możemy wpisać w postępowaniu, że dana firma czy dana branża nie ma prawa w nim uczestniczyć. To, co insynuuje pan radny Gancarz, uważam za sytuację skandaliczną. Nie możemy w ten sposób procedować. Musimy też pamiętać, jaki sygnał wysyłamy inwestorom. Zależy nam na tym, by do Tarnowa przychodzili. Mamy kilka hektarów terenów przy ulicy Komunalnej i Strefowej, których nie sprzedaliśmy, a grozi nam zwrot dotacji w wysokości 6 milionów złotych, których w budżecie nie mamy. Dlatego, rzutem na taśmę, ogłaszamy przetarg i liczymy, że inwestorzy się znajdą. Tymczasem taki przekaz jest bardzo szkodliwy - mówi Sebastian Stępek, radny Rady Miejskiej w Tarnowie.
Dyskusja pokazała, że temat miejskiej spopielarni zwłok w Tarnowie budzi silne emocje i głębokie podziały. Ostatecznie uchwała intencyjna w tej sprawie nie uzyskała większości – poparło ją 10 radnych, przy sprzeciwie 11. Miasto czekają dalsze analizy, rozmowy z mieszkańcami oraz decyzje, które – jak podkreślają samorządowcy – będą miały długofalowe konsekwencje zarówno społeczne, jak i finansowe.



















































































