Służby ratunkowe wezwał Artur Bryl z OSP Bogumiłowice, który tego popołudnia spacerował wraz z dzieckiem brzegiem rzeki.
Najważniejszą rolę w tej akcji spełnił kolega z OSP Bogumiłowice, który był na miejscu zdarzenia pierwszy, prywatnie i to on wezwał w ogóle służby. Gdyby nie poinformował służb o tym, że coś się dzieje, najprawdopodobniej o tej dwójce ludzi nikt by się nie dowiedział – mówi Dawid Jakubiec z OSP Wierzchosławice.
Jak podała tarnowska policja, poszkodowana spacerując z psem, weszła na taflę lodu, która załamała się pod jej ciężarem. Na pomoc ruszył mężczyzna, który również wpadł do lodowatej wody.
Dojechaliśmy praktycznie w tym samym czasie, obydwie jednostki, była też policja. Bez zastanowienia wkroczyliśmy razem z kolegą na lód próbować ratować, bo widzieliśmy już, że ta Pani ledwo utrzymywała się na lodzie. Ten Pan co był we wodzie, ją podtrzymywał i on też naprawdę uratował jej życie podtrzymując ją na tym lodzie - mówi Tomasz Gdowski z OSP Gosławice.
Dowódca od razu zauważył ludzi znajdujących się w wodzie więc podjęliśmy decyzję aby zabezpieczyć się w liny asekuracyjne, pływające, które unoszą się na wodzie i jednocześnie z druhem Tomaszem ruszyliśmy na lód żeby tych ludzi jak najszybciej podjąć z wody - dodaje Dawid Jakubiec z OSP Wierzchosławice.
Poszkodowani przebywali w wodzie około 20 minut co spowodowało u nich skrajną hipotermię. Trafili do szpitala.
Najpierw zauważyliśmy, że w słabszej dyspozycji jest kobieta, więc w pierwszej kolejności wyciągaliśmy ją. Udało się nam, wyciągnęliśmy ją na lód, było bardzo ciężko, ta osoba była już bezwładna i ważyła bardzo dużo, ciężar przekraczał dwukrotnie wagę człowieka, który nie jest w takim stanie, po wyciągnięciu kobiety, próbowaliśmy wyciągnąć mężczyznę, przy tym już był taki napór lodu, że pod nami ten lód się załamał, więc wpadliśmy do rzeki Dunajec, ale byliśmy wyposażeni w odpowiedni sprzęt i próbowaliśmy różnych sposobów aby wyciągnąć mężczyznę i się udało, po tym jak ćwiczyliśmy razem z druhem na szkoleniu wiedzieliśmy jak się zachować. Chwyciliśmy za nogi za spód i wyrzuciliśmy go na lód, przy brzegu inne osoby udzielały im pomocy. Następnie po linie wydostaliśmy się sami - relacjonuje Tomasz Gdowski z OSP Gosławice.
Za wzorową postawę druhom podziękowała Małgorzata Moskal, wójt gminy Wierzchosławice
Ja niesamowicie się cieszę z tego, że panowie, druhowie, strażacy, uratowali życie ludzkie i bardzo im za to serdecznie dziękuję. Jedynie co mogę powiedzieć, to cieszę się z tego, że wszelkiego rodzaju akcje, szkolenia, które prowadzimy na terenie gminy, przygotowują naszych druhów właśnie do takich akcji – mówiła Małgorzata Moskal, wójt Wierzchosławic.
Strażacy apelują aby nie wchodzić na pokryte lodem zbiorniki wodne, nawet jeśli pokrywa wydaje się gruba i stabilna.













































































