Nowy rok to dla wielu symbol świeżego startu, zmian i planów na przyszłość. Jedni dokładnie wiedza, co chcą osiągnąć, inni podchodzą do nadchodzących miesięcy z większym spokojem i dystansem. Zapytaliśmy mieszkańców Tarnowa, jakie mają plany na rozpoczynający się 2026 rok.
Chciałabym, żeby ten rok pozostał taki jak 2025, który był dobrym rokiem i przyniósł spokój. Mam nadzieję, że obecny rok będzie podobny.
Na razie jeszcze nie wiem. Żyję na bieżąco.
Nie mam żadnych konkretnych planów. Z doświadczenia wiem, że gdy planuje się zbyt daleko, nie zawsze wszystko się udaje.
Nie mam żadnych planów — żyję z dnia na dzień.
Szczerze mówiąc, nie zastanawiałam się nad tym. Nie mam postanowień ani potrzeby, żeby co roku coś zmieniać. Po prostu idę do przodu, tak jak podpowiada mi sumienie, byle wszystko było w porządku.
Na ten moment jedyne „plany” to pobyt w szpitalu od 19 stycznia. Jakie więc plany? Emeryt nie ma planów.
Trudno mi powiedzieć, bo na razie niczego nie planowałam. Na pewno chciałabym ograniczyć słodycze, bo jem ich za dużo.
Podejście do planowania przyszłości przez Tarnowian jest bardzo indywidualne. Niektórzy mają jasno wytyczone cele i wiedzą, czego chcą od nadchodzącego roku, inni natomiast jeszcze się nad tym nie zastanawiali i wolą płynąć z biegiem wydarzeń. Wiele osób podkreśla, że nie zależy im na sztywnych postanowieniach – cenią sobie swobodę i możliwość reagowania na to, co przynosi życie.
















































































