Brzescy policjanci zatrzymali 25-letniego mieszkańca powiatu nowosądeckiego podejrzanego o oszustwa związane z wypożyczaniem sprzętu budowlanego. Mężczyzna miał wypożyczyć narzędzia warte blisko 15 tysięcy złotych, a następnie – zamiast je zwrócić – zastawić je w lombardzie. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.
Do zdarzenia doszło w połowie lipca. 25-latek zgłosił się do jednej z wypożyczalni działających na terenie powiatu brzeskiego, gdzie wypożyczył sprzęt budowlany o łącznej wartości blisko 15 tys. zł. Zgodnie z zawartą umową urządzenia powinny zostać zwrócone, jednak tak się nie stało. Mężczyzna miał również unikać kontaktu z pracownikami firmy.
Sprawa została zgłoszona policji. Funkcjonariusze z Brzeska ustalili aktualne miejsce pobytu podejrzewanego i zatrzymali go. W toku wykonywanych czynności okazało się, że wypożyczony sprzęt trafił do lombardu.
Twierdził, że sprzęt należy do niego
Jak ustalili śledczy, 25-latek podczas zawierania umów pożyczek lombardowych miał zapewniać pracowników lombardu, że jest właścicielem zastawianych przedmiotów. W rzeczywistości sprzęt pochodził z wypożyczalni.
W ten sposób lombard został wprowadzony w błąd i udzielił mężczyźnie pożyczek na łączną kwotę 4070 złotych.
Policjantom udało się odzyskać zastawione narzędzia budowlane. Jednocześnie w trakcie dochodzenia wyszło na jaw, że zatrzymany miał zawierać więcej podobnych umów. Według policji jego działalność nie ograniczała się wyłącznie do jednej wypożyczalni, dlatego postępowanie nadal jest prowadzone i ma charakter rozwojowy.
Trzy miesiące aresztu
Na podstawie zebranego materiału dowodowego 25-latek usłyszał zarzuty oszustwa na szkodę zarówno wypożyczalni, jak i lombardu.
W czwartek, 6 sierpnia, mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Brzesku, a następnie do sądu. Śledczy wystąpili z wnioskiem o zastosowanie wobec niego tymczasowego aresztowania. Sąd uwzględnił ten wniosek i zdecydował, że podejrzany najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.
Za zarzucane mu przestępstwa grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności. Policja nie wyklucza kolejnych ustaleń i zarzutów w związku z innymi podobnymi transakcjami.
