Jesteśmy przeciwnikami nie jako takiej spopielarni w Tarnowie, bo ona powinna być miejska, natomiast jesteśmy przeciwnikami lokowania takiej inwestycji przez prywatnego inwestora w strefie przemysłowej” – mówi radny Seweryn Partyński. „Uważamy, że strefa przemysłowa nie służy do lokowania tego typu usług. Powinniśmy zachować jej tożsamość i higienę, żeby była dedykowana przemysłowi. Tego typu inwestycja nie powinna powstać bez konsultacji społecznych i przyzwolenia mieszkańców, a także nie w sąsiedztwie wysypiska śmieci czy złomowiska, bo jest to usługa funeralna - mieszkańcy będą żegnać swoich bliskich - mówi Seweryn Partyński, radny Rady Miejskiej w Tarnowie.
Radny podkreśla w ten sposób społeczne i lokalizacyjne wątpliwości wobec planowanej budowy spopielarni - z perspektywy urzędu miasta procedura każdej inwestycji wygląda jednak inaczej.
Na chwilę obecną nie wpłynął do urzędu żaden wniosek dotyczący pozwolenia na budowę do takiego obiektu. Każdy wniosek jest opiniowany według określonych zasad zapisanych w przepisach urbanistycznych. Czy jest to spopielarnia, czy budynek usługowy, czy przemysłowy - każdy wniosek jest procedowany według kryteriów miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, w tym zabudowy, powierzchni biologicznie czynnej i wysokości budynku. Każda inwestycja, szczególnie taka, której nie ma jeszcze w danej okolicy, może budzić obawy i lęki mieszkańców. Ważna jest edukacja i zrozumienie, jak takie działalności są prowadzone - tłumaczy Maciej Włodek, wiceprezydent miasta Tarnowa.
Remis w głosowaniu pozostawia sprawę w gestii prezydenta miasta i pokazuje, że decyzje o tego typu inwestycjach wymagają uwzględnienia zarówno formalnych procedur urbanistycznych, jak i oczekiwań mieszkańców. Spopielarnia w tej lokalizacji staje się symbolem napięć między planami rozwoju miasta a potrzebą komfortu i bezpieczeństwa mieszkańców Tarnowa.


















































































