Na miejsce tragedii natychmiast zadysponowano wszystkie dostępne jednostki ratownicze, w tym zespół ratownictwa medycznego oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego z bazy w podkrakowskich Balicach. Mimo błyskawicznej interwencji i trwającej kilkadziesiąt minut, desperackiej walki o życie poszkodowanego, ratownicy medyczni musieli ostatecznie stwierdzić zgon 25-latka. Rozległe obrażenia czaszkowo-mózgowe, jakich doznał mężczyzna w wyniku uderzenia spadającym elementem drzewa, okazały się zbyt poważne, by jakakolwiek pomoc medyczna mogła przynieść pozytywny skutek.
Śledztwo prokuratorskie w Kleczy Dolnej: Służby badają przebieg śmiertelnego wypadku
Bezpośrednio po zakończeniu akcji ratunkowej teren zdarzenia został zabezpieczony przez funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji w Wadowicach, którzy pod nadzorem prokuratora rozpoczęli szczegółowe oględziny miejsca wypadku. Kluczowym elementem śledztwa będzie teraz odtworzenie sekwencji zdarzeń, które doprowadziły do odłamania się konara i uderzenia w pilarza, a także weryfikacja, czy prace były prowadzone zgodnie z obowiązującymi normami techniczno-prawnymi. Śledczy sprawdzają m.in. stan techniczny używanego sprzętu, a także to, czy poszkodowany posiadał niezbędne środki ochrony indywidualnej, w tym atestowany hełm ochronny.
Równolegle z działaniami policyjnymi, analizie poddany zostanie sposób organizacji pracy na posesji, gdzie doszło do tragedii, w tym wyznaczenie strefy niebezpiecznej wokół wycinanego drzewa. Zebrane dowody, zeznania świadków oraz dokumentacja fotograficzna posłużą do ustalenia, czy w tym przypadku doszło do nieszczęśliwego wypadku, czy też można mówić o ewentualnych zaniedbaniach w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy. Sprawa budzi duże poruszenie w lokalnej społeczności, zwłaszcza ze względu na młody wiek ofiary i fakt, że tragicznie zmarły mężczyzna był na początku swojej drogi zawodowej jako właściciel nowo założonej firmy.
Standardy bezpieczeństwa przy wycince drzew: Jak uniknąć tragedii w trakcie prac
Eksperci z zakresu BHP podkreślają, że wycinka i podkrzesywanie drzew to jedne z najbardziej ryzykownych prac fizycznych, wymagające nie tylko sprawności, ale przede wszystkim rygorystycznego przestrzegania procedur ochronnych. Kluczową zasadą jest zawsze wyznaczenie strefy niebezpiecznej o promieniu równym co najmniej dwukrotnej wysokości ścinanego drzewa, w której nie mogą przebywać osoby postronne. Statystyki pokazują, że najczęstszą przyczyną urazów głowy w leśnictwie i pracach komunalnych jest właśnie uderzenie przez tzw. „zawieszone” konary lub gałęzie odłamane od sąsiednich drzew w trakcie upadku głównego pnia.
Praca przy wycince, szczególnie w trudnym terenie lub przy niesprzyjającej aurze, wymaga stosowania certyfikowanych hełmów ochronnych z osłoną twarzy, które są w stanie zamortyzować uderzenie spadających elementów o mniejszej masie. Każdy pilarz powinien posiadać przeszkolenie techniczne, które uczy oceny kierunku upadku drzewa oraz identyfikacji osłabionych, spróchniałych gałęzi, które mogą odpaść niespodziewanie w wyniku wibracji wywołanych pracą piły spalinowej. Dzisiejsza tragedia w Kleczy Dolnej stanowi bolesne przypomnienie, że nawet krótka chwila nieuwagi lub splot niekorzystnych okoliczności przy pracach arborystycznych mogą prowadzić do nieodwracalnych konsekwencji.















































































