W miejscu, gdzie 82 lata temu zakończyła się historia batalionu
Główna część uroczystości odbyła się na granicy Lichwina i Rychwałdu, przy Obelisku Batalionu AK „Barbara”. To właśnie w tym rejonie w październiku 1944 roku doszło do rozformowania jednej z najważniejszych jednostek partyzanckich działających na ziemi tarnowskiej.
Obchody poprzedziło spotkanie przy leśniczówce Nadleśnictwa Gromnik w Lubince, w którym uczestniczyli między innymi młodzi mieszkańcy regionu.
Organizatorami wydarzenia były Gmina Pleśna oraz Centrum Kultury w Pleśnej.
W uroczystościach wziął udział wicemarszałek województwa małopolskiego Ryszard Pagacz, który podkreślił znaczenie zachowania pamięci o żołnierzach Armii Krajowej i przekazywania wiedzy historycznej kolejnym pokoleniom.
„Bez ich odwagi, niezłomności i poświęcenia nie byłoby wolnej Polski”
Podczas obchodów szczególną uwagę zwrócono na obecność młodzieży oraz harcerzy, którzy uczestniczyli w upamiętnieniu partyzantów.
Wicemarszałek Ryszard Pagacz zaznaczył, że pamięć o bohaterach walczących o wolność Ojczyzny jest obowiązkiem współczesnych pokoleń.
– Bez ich odwagi, niezłomności i poświęcenia nie byłoby wolnej Polski – podkreślił Ryszard Pagacz.
Przedstawiciel władz województwa zwrócił również uwagę, że uroczystości patriotyczne stanowią ważną lekcję historii, przypominając o wartości niepodległości oraz odpowiedzialności za bezpieczeństwo i przyszłość kraju.
Nawet 600 partyzantów walczyło w szeregach „Barbary”
Batalion „Barbara” był największą formacją Inspektoratu Tarnowskiego Armii Krajowej uczestniczącą w operacji „Burza” w 1944 roku.
Rozkaz mobilizacji w Obwodzie Tarnów wydano 4 sierpnia 1944 roku. Dowództwo nad batalionem objął kapitan Eugeniusz Borowski, pseudonim „Leliwa”, dotychczasowy komendant tarnowskiego obwodu AK.
W szczytowym okresie oddział liczył około 500–600 żołnierzy.
Partyzanci prowadzili działania przede wszystkim na terenach Pogórza Ciężkowickiego i Pogórza Rożnowskiego. Organizowali akcje dywersyjne, atakowali niemieckie siły i próbowali utrudniać funkcjonowanie okupacyjnego aparatu wojskowego.
Jednym z największych problemów oddziału były niedobory broni i amunicji. Mimo tych trudności żołnierze wielokrotnie wymykali się niemieckim obławom.
Krwawe walki pod Jamną. Niemcy nie zdołali zniszczyć batalionu
Jednym z najważniejszych wydarzeń w historii batalionu była bitwa pod Jamną, stoczona 25 września 1944 roku.
Niemieckie oddziały rozpoczęły wówczas operację okrążenia partyzantów, którzy przebywali w rejonie góry Jamna.
Walki trwały wiele godzin, również po zapadnięciu zmroku. Ulewny deszcz utrudniał Niemcom prowadzenie działań obserwacyjnych z powietrza.
Wobec przewagi przeciwnika dowódca batalionu podjął decyzję o nocnym wycofaniu żołnierzy.
Blisko pół tysiąca partyzantów zdołało w ciszy przedostać się pomiędzy niemieckimi posterunkami i uniknąć całkowitego okrążenia.
W bitwie zginęło trzech żołnierzy Armii Krajowej. Oddział poniósł straty, ale zachował zdolność do dalszego działania.
Tragiczna zemsta okupanta. W Jamnej zamordowano 23 cywilów
Historia batalionu „Barbara” to nie tylko opowieść o odwadze partyzantów, lecz również o tragedii mieszkańców regionu.
Po niepowodzeniach w walkach z polskim podziemiem niemiecki okupant dokonywał brutalnych represji wobec ludności cywilnej.
W Jamnej Niemcy zamordowali 23 osoby i spalili zabudowania.
Tragiczne wydarzenia rozegrały się także 17 października 1944 roku w przysiółku Dąbry koło Rzepiennika Biskupiego. Niemcy zaskoczyli tam pluton „Regina II”, dowodzony przez porucznika Zdzisława Bossowskiego, pseudonim „Kajetan”.
W walce poległo 18 żołnierzy Armii Krajowej, w tym dowódca, a kolejnych dziesięciu trafiło do niemieckiej niewoli.
Dwa tygodnie później, w przysiółku Słone koło Brzozowej, rozbity został pluton „Radomyśl”, którym dowodził cichociemny porucznik Zbigniew Matuła. Zginęło pięciu żołnierzy AK.
Październik 1944 roku. Koniec działalności batalionu
Jesienią 1944 roku sytuacja partyzantów stawała się coraz trudniejsza.
Intensywne niemieckie obławy, pogarszające się warunki atmosferyczne oraz problemy z zaopatrzeniem zmusiły dowództwo do zmiany sposobu działania.
Od 29 września poszczególne kompanie operowały samodzielnie. 15 października część żołnierzy odesłano do domów, a około tydzień później kapitan Eugeniusz Borowski podjął decyzję o demobilizacji batalionu.
W działaniach pozostawiono jedynie pojedyncze plutony.
Tak zakończyła się działalność jednej z największych formacji partyzanckich w historii tarnowskiej Armii Krajowej.
Pamięć o bohaterach trwa w kolejnych pokoleniach
Tegoroczne obchody w gminie Pleśna były nie tylko okazją do przypomnienia wydarzeń sprzed 82 lat, ale również do oddania hołdu wszystkim żołnierzom, którzy walczyli i ginęli za wolność Polski.
Szczególne znaczenie miała obecność młodych ludzi i harcerzy, dla których spotkanie w historycznym miejscu było okazją do poznawania dziejów własnego regionu.
Historia Batalionu AK „Barbara” na trwałe wpisała się w dzieje ziemi tarnowskiej. Przypomina zarówno o bohaterstwie polskich partyzantów, jak i o ogromnej cenie, jaką za walkę z niemieckim okupantem zapłacili mieszkańcy Pogórza.
