Długi sen, herbatka rozgrzewająca, pozytywne myślenie. Pozytywne myślenie przede wszystkim.
Mam taką małą działeczkę, więc pracuję i sobie tam miło spędzam czas.
Dla mnie, to tylko słońce. Słoneczko wpływa na mnie pozytywnie, ale jesień to dla mnie jest zgroza, bo nie lubię zimna i źle to na mnie wpływa.
Ciężka praca jest OK, bo później człowiek jest zmęczony i szybko idzie spać.
Na pewno ruch, dużo chodzenia, bo nie każdy lubi jazdę na rowerze, dużo pływać, pić herbaty.
Przede wszystkim ciepła herbatka z sokiem malinowym i miodem, myślę, że to wystarczy.
Krótsze dni nie muszą oznaczać nudy. Tarnowianie powiedzieli nam, jak zagospodarowują jesienny czas po zmroku.
Wieczorem książka. Można poczytać książki, coś pooglądać.
Im jest ciemniej, a robi się już coraz ciemniej, tym częściej się siedzi przed telewizorem, przynajmniej w naszym wieku.
Ja pracuję na noce, więc po prostu jestem w pracy.
Wieczory? Mamy pieska i bierzemy go na spacery. Pomagam też w wychowaniu wnuków, więc się nie nudzę.
Przy dobrej książce i przy herbatce.
Robótki na drutach, na szydełku, czytanie, telewizja, oczywiście.
Arteterapia to się chyba nazywa, czyli leczenie szatuką. To teatr, kino, takie rzeczy.
Jesień to nie tylko przytulne wieczory w domu. Równie przyjemne mogą być wyjazdy.
My lubimy podróże. Cały czas się przemieszczamy, podróżujemy, śmiejemy się dużo i bardzo dużo zwiedzamy.
Szczawnica, może Zakopane.
Akurat jutro jadę do Chochołowa na termy. Będziemy tam spędzać kilka godzin z seniorami z Tarnowa. Na pewno będzie fajnie.
Ilu Tarnowian, tyle pomysłów na jesień, ale jak widać, czy w domu, czy na wycieczce, najważniejsze jest robienie tego, co lubimy.