Akurat przez te dwa tygodnie byłam na urlopie i sama tutaj przez ten czas przychodziłam, żeby po prostu to oglądnąć na żywo, no bo bardzo mi się to podobało. Myślę, że to była super promocja dla miasta – zwraca uwagę Teresa.
Widziałam tutaj te dekoracje i myślę, że jest to bardzo dobra promocja. Chociaż troszkę dezorganizuje życie, no ale to można poświęcić – mówi Lucyna.
Myślę, że dla miasta to było spore zamieszanie, takie pozytywne. Dobrze, że coś takiego się dzieje. Skorzystali na tym też ludzie, którzy mogli się pokazać, mogli spróbować swoich sił jako statyści. Ja się trochę teatrem zajmuje tu przy katedrze i okazuje się, że nawet jeden, czy drugi mój aktor, wziął udział w tym przedsięwzięciu. Niesamowita rzecz – wyjaśnia ks. Daniel.
Mieszkańcy zwracali przede wszystkim uwagę na scenografię, która znacząco poprawiła estetykę tarnowskiej starówki. Przez cały okres zdjęć nie tylko tarnowianie, ale również osoby z okolicznych miejscowości przyjeżdżały do miasta, by podziwiać jego odmienione oblicze.
Naprawdę ta dbałość o szczegóły była fantastyczna, jak się człowiek przeszedł parę razy po planie, pomimo że był zamknięty, to naprawdę to wyglądało bardzo dobrze – podkreśla Konrad.
Przede wszystkim tutaj mówili właściciele lokali, że dawno tylu ludzi nie widzieli w rynku – mówi Monika.
W realizację projektu zaangażowano kilkuset statystów z Tarnowa i okolic. Jak podkreśla jedna z osób, które wcieliły się w te role, udział w produkcji był niesamowitym doświadczeniem, pozwalającym lepiej poznać i poczuć realia życia w tamtych czasach.
Ja się w ogóle nie spodziewałam. Byłam pierwszy raz, nie jestem jakoś osobą uczęszczającą na takie eventy, natomiast byłam pozytywnie zaskoczona. Przede wszystkim mogłam też przyuważyć, jak to wyglądało, jak się wtedy chodziło w tych sukienkach, czego nie można było mieć np. makijażu, czy zrobionych paznokci. To są może takie rzeczy trywialne, które na co dzień gdzieś nam towarzyszą i można było zobaczyć, jak to jest bez nich funkcjonować – dodaje Monika.
Filmowa scenografia znika już z Tarnowa, ale jej wpływ może pozostać widoczny na dłużej. Zainspirowany pracą ekipy filmowej jeden z lokalnych przedsiębiorców planuje zmienić szyld swojego lokalu, nawiązując do estetyki przełomu XIX i XX wieku.