Początek 2026 roku przyniósł w stolicy Małopolski nie tylko techniczne problemy z wdrażaniem Strefy Czystego Transportu (SCT), ale także eskalację sporu prawnego, który może zaważyć na przyszłości ekologicznych regulacji w całej Polsce. Już 14 stycznia przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym (WSA) odbędzie się kluczowa rozprawa, podczas której sędziowie pochylą się nad skargami dotyczącymi legalności krakowskiej strefy. W centrum uwagi znajduje się Wojewoda Małopolski, którego zastrzeżenia mogą doprowadzić do całkowitego przemodelowania zasad poruszania się po mieście.
Zaledwie kilka dni po wejściu w życie kontrowersyjnych przepisów o Strefie Czystego Transportu (SCT), w stolicy Małopolski doszło do pierwszego poważnego aktu wymierzonego w nową infrastrukturę. Z ulicy Niebieskiej zniknął znak drogowy informujący o wjeździe do strefy, co przez wielu komentatorów interpretowane jest jako początek radykalnego sprzeciwu mieszkańców wobec polityki klimatycznej miasta. Napięcie podsycają doniesienia o wybiórczych kontrolach Straży Miejskiej oraz miażdżąca krytyka ze strony Rzecznika Praw Obywatelskich, który wskazuje na systemową dyskryminację osób spoza Krakowa.