Żdżary / Uwaga! TVN: Najbliżsi sąsiedzi zniszczyli jej życie. „Bezkarność jest ich napędem”

  • 24.01.2019, 20:33
  • UWAGA TVN/x-news
Żdżary / Uwaga! TVN: Najbliżsi sąsiedzi zniszczyli jej życie. „Bezkarność jest ich napędem”
Pani Bożena Wołowicz jest ofiarą trzyosobowej rodziny stalkerów. Lekarka i jej dwoje dorosłych dzieci od kilku lat zmieniają jej życie w koszmar. Kobieta z obawy o własne życie musiała wyprowadzić się z domu i wciąż czeka na sprawiedliwy wyrok sądu.

Dramatyczną sytuację pani Bożeny pokazywaliśmy w Uwadze! już kilkukrotnie. Najbliżsi sąsiedzi początkowo zaśmiecali jej podwórko, niszczyli elewację domu, wylewali szambo. Obrażali w internecie i składali setki bezpodstawnych zawiadomień na policję i do prokuratury. W 2014 roku napadli na nią na jej podwórku.
- Właśnie mija czwarta rocznica ataku na mnie. Oni wciąż pozostają bezkarni i nic nie wskazuje, że to się zmieni – zaznacza pani Bożena.

Mimo toczącej się sprawy karnej o naruszenie nietykalności, stalking i groźby, rodzina K. nie powstrzymała się od kolejnych ataków. Po serii incydentów w styczniu 2018 roku, rodzeństwo K. zostało zatrzymane przez policję. Usłyszeli kolejne zarzuty. Mają zakaz zbliżania się i kontaktowania ze swoja ofiarą. Pani Bożena musiała wyprowadzić się z domu. Policja objęła ją ochroną.

- Od dziewięciu miesięcy przyjeżdżam do domu w asyście policji. W każdą sobotę, na sześć godzin, mam możliwość odwiedzić swój dom. Nie mogę w nim mieszkać, nie mam też możliwości go sprzedać. Sytuacja jest dramatyczna - wyznaje pani Bożena i dodaje: Policja odważyła się konkretnie mi pomóc. Dają mi poczucie fizycznego bezpieczeństwa. Dziękuję policji za to wsparcie, ale wolałabym funkcjonować normalnie, sama. Nie mam wielkich wymagań. Chciałabym normalnie wjeżdżać i wyjeżdżać ze swojego domu i nie bać się, czy oni mi zagrodzą drogę do domu, czy rzucą petardę, czy będą ubliżać.

Wcześniej mimo prokuratorskiego zakazu zbliżania i kontaktowania się z Bożeną Wołowicz, Małgorzata K. po raz kolejny zatrzymała swoją sąsiadkę i blokowała przejazd. To właśnie po tym zdarzeniu pani Bożena zdecydowała się wyprowadzić.

- Nie mogę powiedzieć, gdzie teraz mieszkam. Nawet moi bliscy tego nie wiedzą. Moje dzieci bardzo cierpią, bo nie mogą mi pomóc. Gdybym została sama z tym koszmarem to pewnie odebrałabym sobie życie, albo bym zwariowała.

Przeciągający się proces i poczucie narastającej bezkarności oskarżonych to bardzo niebezpieczna sytuacja.
- Odizolowanie sprawcy od ofiary, to jedyna skuteczna droga, by tę sytuację zakończyć. Oni muszą poczuć, że wymiar sprawiedliwości im zagraża. Jeśli widzą ich bezradność, to korzystają z tego i bawią się w najlepsze – podkreśla Adam Straszewicz, psycholog kryminalny.

Ochrona policyjna towarzyszy pani Bożenie, kiedy przyjeżdża do Dębicy na wezwanie sądu czy prokuratury.
- Cały czas towarzyszy mi strach. Nie mogę go wyłączyć. Cały czas myślę, co będzie dalej i cały czas przed nimi uciekam – wyznaje pani Bożena.

Sąd zamknął przewód i na 11 stycznia 2019 zapowiedział ogłoszenie wyroku. Pani Bożena czekała na ten dzień.
W sądzie pojawił się także wuj rodziny K. On także stał się ich ofiarą. Był przez nich oczerniany w intrenecie, fałszywie pomawiany, nękany setkami telefonów i sms-ów. Rodzeństwo groziło śmiercią jego matce i żonie.
- Sędzia się boi, prokuratorzy się boją, świadkowie podobnie. To psychoza strachu. Wszyscy się ich boją – mówi Jan Kościuszko.

Przez cały czas trwania procesu rodzina K. zasypywała sąd dziesiątkami przeróżnych wniosków. Próbowali odsuwać sędziów od prowadzenia tej sprawy, nie pojawiali się na rozprawach. W cyniczny sposób wykorzystywali przepisy. 11 stycznia sąd także nie wydał wyroku. - Państwo prawa nie działa, to skandal – podsumowała pani Bożena.

Mimo toczącego się procesu i oskarżenia o poważne przestępstwo w listopadzie 2018 roku Małgorzata K. obroniła tytuł magistra prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Prokuratura Rejonowa w Dębicy w tym czasie postawiła jej nowe zarzuty.

- Zarzuty dotyczą stalkingu, nękania pani Bożeny. Chodzi o znieważanie słowami uznawanymi za obelżywe, śledzenie jej, rzucanie kamieniami, pomawianie i zniesławianie, utrudnianie przejazdu. To między innymi takie zachowania. Moglibyśmy zakończyć postępowanie dotyczącej matki i syna. Mamy problem z córką, w związku z tym, że nie mamy opinii biegłych psychiatrów - zaznacza Jacek Żak z Prokuratury Rejonowej w Dębicy.​

UWAGA TVN/x-news
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (11)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Tarnowska.tv prowadzonego przez Tarnowskie Media sp. z o.o. z siedzibą w Tarnowie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
POMÓŻMY!
POMÓŻMY! 12.02.2019, 11:23
https://www.petycjeonline.com/…
Zszokowana obywatelka
Zszokowana obywatelka 12.02.2019, 11:22
Policja! Prokuratura! Zróbcie coś! Pomóżcie tej kobiecie! Po co wy jesteście??
Zwykły obywatel.
Zwykły obywatel. 10.02.2019, 09:40
Jak taka osoba może być lekarzem? Bałabym się do niej chodzić. A całą rodzinę powinni wywieźć jak najdalej. Najlepiej na Syberię, żeby nie mieli kontaktu z jakimkolwiek ludźmi.
poczytalny
poczytalny 2.02.2019, 23:04
W reportażu była informacja że za pobicie nie poniosą odpowiedzialności zasłaniając się opinią lekarską o chwilowej niepoczytalności spowodowanej chyba stanem emocjonalnym. Jakim cudem człowiek o epizodach niepoczytalności może przyjmować pacjentów w przychodni lekarskiej? Gdzie jest dyrektor przychodni. To skandal.
J
J 27.01.2019, 18:42
Tarnowska dermatolog
lucjusz
lucjusz 27.01.2019, 16:08
W reportażu mówią ze to lekarka , ciekawe gdzie przyjmuje i jaką ma specjalizacje.
Krystyna
Krystyna 26.01.2019, 14:05
Dębicki sąd słynie ze swojej opieszałości i salonowych wyroków. Niestety i tu można się spodziewać że pewne układy są ważniejsze od prawa. Badania biegłych psychiatrów to farsa. W znanym mi przypadku dwóch biegłych w ciągu 10 min. ( Policja odebrała oskarżonego i odwiozła po 30 min, a przejazd w obie strony trwa minut 20) wydało swoją opinię o stanie zdrowia osoby z już wcześniej zdiagnozowaną schizofrenia paranoidalną, jako osoby poczytalnej i świadomej swoich działań. Niebieska karta i inne działania mające na celu ochronę ofiar to tylko piękne życzenia. Osoby które tym się zajmują prowadzą działania nieskuteczne, brak im często wiedzy lub boją się agresora bo pochodzą z tej samej miejscowości. Książkę by można było napisać o pracy organów, a raczej o jej próbie z rodzinami dotkniętymi przemocą. Póki co to ofiara musi odejść bo nie ma mowy żeby znosić latami przemoc. Agresor wygrywa.....
enzo
enzo 26.01.2019, 10:02
System sądownictwa w Polsce to jedna wielka patologia W więzieniach siedzą za posiadanie 0,5 g suszu konopi a nie ma tam miejsca dla prawdziwych przestępców
Edyta
Edyta 26.01.2019, 01:20
Przecież to jest chore !!!! Chorzy ludzie którzy ta kobietę i nie tylko ja stalkuja a także inne osoby !!!! Co z naszym polskim prawem ????!!! Co za osoby reprezentują wymiar sprawiedliwości ! Sąd !? Prokuratura ?! Kto się tym zajmuje ?! Osoby te na pewno nie znajdują się na odpowiednich stanowiskach !!!!
a
a 25.01.2019, 19:11
https://www.youtube.com/watch?…

polecam:)
adam
adam 25.01.2019, 11:53
I nadal lajdaki sa bezkarne? Czy mamy prastwo prawa? Maja chody w prokuraturze i wszyscy ich sie boja? Nie ma juz odwaznych i niezawisnych sedziow? Reportaz wyemitowac za granica i pokazac swiatu jak wymiar sprawiedliwosci dziala w Polsce

Pozostałe